Liga Europy: Ohayon sposobem na Hapoel?
Legia przegrała pierwszy mecz w Lidze Europy, ale było to z teoretycznie najmocniejszym przeciwnikiem w grupie i to na jego terenie. Czy to oznacza, że teraz będzie już tylko lepiej?
19.00 Legia Warszawa - Hapoel Tel Awiw 1: 2,15 | x: 3,25 | 2: 3,25
Do samego rozpoczęcia meczu nie wiadomo czego możemy spodziewać się po Legii. Podopieczni Macieja Skorży są w tym sezonie jak Doktor Jekyll i Pan Hyde - pokazują dwa różne oblicza. Raz jest to fantastyczne zwycięstwo nad Spartakiem, a raz porażka po bardzo słabej grze z Podbeskidziem. Warto, by tym razem pokazać tą lepszą twarz i wygrać. Jeśli Legia myśli o wyjściu z grupy, to ten mecz wygrać musi. Może w tym pomóc Moshe Ohayon. Izraelczyk w poprzednim sezonie w dwóch meczach w barwach Ashdod SC w meczach z Hapoelem strzelił dwie bramki. Czy tym razem również trafi? Najpierw musiałby zagrać, a to też nie jest pewne.
Hapoel zaczął zmagania w Lidze Europy dokładnie tak samo, jak Legia - od porażki 0-1. Piłkarze z Tel Awiwu ulegli przed własną publicznością Rapidowi Bukareszt i w meczu z polskim zespołem będą dążyli do zdobycia kompletu punktów. W lidze Hapoel spisuje się znacznie lepiej. W sześciu kolejkach zdołał wygrać cztery razy i dwa razy zremisować dzięki czemu zajmuje drugą pozycję w tabeli. Najgroźniejszym zawodnikiem tej drużyny jest Toto Tamuz, na którego trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę.
Według Betsafe faworytem tego spotkania będą gospodarze. Kurs na zwycięstwo Legii wynosi 2.15. Remis i wygrana Hapoelu zostały wycenione po kursie 3.25.
Oby atut własnego boiska nie był jedynym po stronie polskiego zespołu. Dobrze byłoby, aby trzy punkty zostały przy Łazienkowskiej. Czy Ohayon lub inny piłkarz Legii wyręczą dziś Ljuboję i Radovića w strzeleniu bramki?





Dodaj swój komentarz