Łukasz Podolski Niemiec z Polskim sercem? 
"- Napisz, że Łukasz sprzed meczu i ten po niedzielnym wieczorze to ten sam człowiek. Nic się nie zmieni i nikt nie będzie ingerował w moje uczucia i sympatie – twierdzi bohater meczu Niemcy - Polska. "
Kibice na stadionie przyjęli cię bardzo różnie. Niektóre okrzyki nie były miłe.
Taki mecz to ogromne emocje, wiem że Polska nigdy nie wygrała z Niemcami, więc mecz był dla kibiców bardzo ważny. Jeden reaguje tak, drugi inaczej. Na to nie mam żadnego wpływu. Nie wiem co zmieniło się przez dwa lata, bo w Dortmundzie polscy kibice witali mnie brawami, a to był ten sam Podolski. . Na pewno nie wpłynie to w żaden sposób na moje nastawienie do Polski i Polaków. Mam w kraju przyjaciół, rodzinę i bardzo ich szanuję.
Sporo wiedzieliście o grze Polaków?
Bardzo dużo. Na niektórych pozycjach analizowaliśmy nawet dwa warianty waszego ustawienia. Jak na lewej obronie, gdzie oglądaliśmy kasety z Wawrzyniakiem i Golańskim. Staraliśmy się to wykorzystać.
Padł pierwszy gol i cieszyli się wszyscy, tylko nie Lukas Podolski.
Już przed meczem założyłem sobie, że jak trafię do siatki to nie będę okazywał żadnej radości. To przez szacunek dla Polski. W niej się urodziłem, z niej pochodzą moi rodzice. Jestem to krajowi winny.
Po meczu podszedłeś do jednej z trybun.
Siedzieli tam tata, wujek z Gliwic, kuzyn z Wrocławia... Załatwiłem rodzinie dziesięć biletów. Tylko tata wracał po meczu do Niemiec. Na tym spotkaniu po prostu musiał być. Pozostali zostają na kolejne mecze.
Będziesz tego lata w Polsce?
Chciałbym przylecieć krótko po mistrzostwach. Będę na pewno.
Wczoraj jeden z byłych ministrów chciał, by odebrać ci polskie obywatelstwo.
To jakieś głupoty. Byłoby ciężko, bo polskiego nie mam. Tylko niemieckie, ale co mam powiedzieć... Dwa lata temu nie strzeliłem gola i nie było tematu. Teraz dwa i zaczyna się jakaś polityka? Mnie to nie interesuje. Napisz, że Łukasz sprzed meczu i ten po niedzielnym wieczorze to ten sam człowiek. Nic się nie zmieni i nikt nie będzie ingerował w moje uczucia i sympatie.
Ostatnio edytowany przez kosy (2008-06-10 10:43:02)
Offline
Tak jak w temacie odpowiadam że kochać Podolskiego.
Nienawidzić PZPN.
Reszte dopiszcie sobie sami.
Offline
miti napisał:
Tak jak w temacie odpowiadam że kochać Podolskiego.
Nienawidzić PZPN.
Reszte dopiszcie sobie sami.
podpisuje się pod tym w 100%
Offline
Ciekawe ilu jeszcze utalentowanych zawodników stracimy przez Listka i jego grupe trzymającą władze. Załatwili nam Nigeryjczyka, Brazylijczyka, a chłopaki którzy naprawde mają coś wspólnego z Polską grają dla Niemiec.
Niech prezes zostawi już polską piłkę i odda władze komuś kto pomyśli nad jej przyszłością...
Offline
nie można mieć żadnych pretensji do Poldiego, widać że szanuje i pamięta kraj swoich dziadków. Powodzenia w Euro dla Łukasza
Offline
Podolski gra tam gdzie mu płacą. To wszystko kwestia kasy.
Offline
