nie opłacam bettradera, szczerze mówiac funkcje płatne dla mnie sa nieuzytecznie, korzystam z wersji bezpłatnej. pzdr
Offline
Musi ktoś kto się troszeczkę zna na tym opisać choćby podstawy takiej gry i wtedy duskusja będzie miała sens.
Poczytają to Ci co kompletnie nic nie wiedzą o takiej grze, a inni już troszeczkę obeznani dopytają o inne ciekawe zagadnienia, znawcy podyskutują i temat się rozwinie w ciekawy sposób.
Same pytania i jednozdaniowe posty z technicznymi określeniami nie uatrakcyjnią tematu, a czekanie na to abym ja zaczoł opisywać od podstaw też nie da rezultatu, bo ja mam jeszcze spore zaległości w innych zagadnieniach bukmacherki i czasu mi brakuje na dokończenie.
Jezeli ktoś się zechce podzielić wiedzą choćby niepełną to będzie łatwiej mnie i innym coś dołożyć ciekawego do tematu.
Jak sobie pomyślę o omawianym zagadnieniu to już mam dość, bo nawet nie wiem od czego zacząć tyle jest tego do opisania, więc sam nie dam rady.
Proszę chętnych, niech każdy coś opisze w tym temacie zaczynając od podstaw, a wtedy ja to wszystko postaram się zebrać w całość i wkleję jako oddzielny temat poglądowy.
Online
i to juz jest jakis poczatek dyskusji 
dobrze wiec, nie będe pisał o podstawach gry, rozumiem za kazdy kto choc troche sie tym interesuje wie co to zakład na lay czy back, co to hedge.
opisze to w jaki sposob ja gram i co dla mnie jest wazne:
1.przede wszystkim w co nie gram, nie gram w zawody live, choc na poczatku interesujace było granie w pilke nozną przy wyniki 2:0 gralem backa, sprzedaałem laya i tak kilka ticków zawsze sie ugrywalo, jednak po pamietanym meczu lecha w uefa w ktorym to ze stanu 0:2 doprowadził do remisu zaprzestałem tych praktyk, oczywiscie nie mowie ze sa to zle gry, po prostu ja w to nie gram.
a gram w wyscigi konne, rynki obserwuje juz kolo godz 12. najczesciej sciagaja sie miedzy 15 a 20. zawsze wybieram Wielka Brytanie - najwiecej, njapewniej i przede wszystkim duzo grajacych.
czego szukam? zawsze staram sie znależć faworyta, na niego z biegiem czasu kurs maleje, wchodze do gry, kupuje backa czekam az kurs spadnie i sprzedaje laya. wazne jest tez by na danego konia postawiona byl juz jakas czesc pieniedzy - najlepiej znaczna, ale to nie najwazniejsze; wtedy mamy pewnosc ze rynki beda plynne a kursy w miare szybko beda sie zmieniac
moze być woof?
Offline
aaaaa i najwazniejsze, wiele osób pisze o tym ile wygra stawiajac tak czy tak. istota tradingu nie jest bukmacherka czyli stawianie na dtuzyne a i czekanie na wynik istota jest gra na kursach, na ich róznicach, nie istotne jest dla nas kto wygra.
kurde ciezko tak pisac o wszystkim nie wiedzac od czego zaczac
Offline
Oooo właśnie i już mamy podział gry :
- gra na zmianie kursów przed meczem, biegiem. spotkaniem
- gra na zmianie kursów w trakcie meczu, czyli LIVE
- gra na zmianie kursów obstawiając przed i kontrując w trakcie na LIVE.
Teraz może ktoś opisze jak i na podstawie czego ocenić tendencje kursów ?
Online
To i może ja coś w tej kwestii napiszę....
Doświadczenia z Betfair jakieś posiadam - parę euro u nich się przegrało
(głównie na Live)... Jeżeli chodzi o sam trading - to dopiero zaczynam łapać o co "biega" (albo tak mi się wydaje)... A więc "kupujesz" jakiś zakład - czyli stawiasz na back - tak jakbyś postawił normalny zakład bukmacherski... Czekasz... W międzyczasie obserwujesz co dzieje się w rubryce lay (czyli nie wygra) na ten sam zakład. Jeżeli po tej stronie kurs spadł poniżej kursu po jakim kupowałeś zakład na back, wtedy wchodzisz do gry... Obstawiasz lay po tym niższym kursie za kwotę ciut wyższą niż kupowałeś back (może być nawet wyższa o 0.1 Euro)... Jeżeli w międzyczasie nic się w kursach nie zmieni, to po zaakceptowaniu takiego zakładu powinno uzyskać się klasycznego "allgreena" czyli zysk niezależny od wyniku spotkania/meczu/gonitwy/walki...
Oto przykład z życia wzięty:
Mecz Ponte Preta - Juventude
Zakład: wynik do przerwy 0-0
W momencie zagrania (back) kurs na dokładny wynik wynosił 2.00 (około 25min. meczu) Gram za stawkę 5 EUR. Czekam około 10 minut (jeżeli w tym momencie padła by bramka to pewnie bym poległ - ale o tym później) - kurs na lay powoli spada, aż osiągnął wynik poniżej 2.00... Przy kursie 1.90 na Lay gram za 5.01 - gdy zakład zostaje przyjęty... na wszystkich możliwych polach pojawia się zielony napis z możliwą wygraną (tzw. "allgreen"). W tym momencie przestaje mnie interesować wynik, ponieważ niezależnie od niego i tak wygrałem pewną kwotę pieniędzy... Mało tego - w przypadku "allgreena" Betfair zwraca od razu wszystkie postawione stawki na twoje konto gracza - a później dopisuje tylko zysk netto - w ten sposób, w momencie osiągnięcia "allgreena" masz z powrotem cały kapitał do gry...
I to jest przykład z życia wzięty... Jeżeli coś poplątałem to bardzo proszę o poprawienie mnie - nie chcę innych wprowadzać w błąd, a może sam się czegoś jeszcze nauczę... Póki co, nie bardzo wiem co robić w momencie kiedy kursy na LAY zamiast maleć - rosną, czyli gdyby po postawieniu na back na dokładny wynik w powyższym przykładzie padła bramka (nieważne dla kogo), to wtedy zostałbym z niczym - czyli straciłbym całą stawkę postawioną na back - ale wynika to z rodzaju zakładu - generalnie piłka nożna to chyba nie jest zbyt dobry rodzaj sportu do tradingu...
Tyle od mojej skromnej osoby
Czekam na więcej od prawdziwych ekspertów w kwestii tradingu - wierzę, że na forum znajdzie się ich paru...
Offline
no i to mi sie podoba
kolejny chętny do wymiany doświadczenia.
mam do Ciebie pytanie, czy za każdym razem grajac swoim sposobem uzysujesz "allgreena" ja znam to pod nazwa "greenbook" ale to to samo??
ja osobiscie handlując kursami robie to zawsze stawkami stałymi, czyli np.back 2ojro to lay tez 2ojro, a dopiero później hedguje, czyli robie greenboka - allgreena
Offline
a co do podziału woofa, zaczne od najłatwiejszego czyli granie live. co tu dużo nie mówić, kursy będą zachowaywać się tak jak przebiega dane zdarzenia, np. kurs na druzyne A pojdzie w dół jeśli strzeli bramkę i wyjdzie na prowadzenie lub zostanie wygrany set w siatke, lub tenisa, albo kurs na remis bedzie malał gdy w miare upływu meczu remis będzie bardziej prawdopodobny.
grajac live warto przeanalizować dane spotkanie, statystyki, kontuzje, składy by lepiej "czuc" mecz.
osobiscie jak juz pisałem wczesniej odradzam gre live gdyz sport ma to do siebie ze wszystko moze sie zdarzyc, przypadki meczów przesadzonych a przegranych jest masa, jak w bukmacherce nie ma pewnych typów...
dlatego skupiłem się na tradowaniu przed zdarzeniem,gdyz wtedy nie interesuje mnie ani druzyna, ani skłąd, kupiony mecz czy inne przypadki losowe, ale o tym moze jutro...
co do 3 stylu gry, to taki mix, ale tego juz w ogole nie czuje
pzdr
Offline
posel8 napisał:
no i to mi sie podoba
kolejny chętny do wymiany doświadczenia.
mam do Ciebie pytanie, czy za każdym razem grajac swoim sposobem uzysujesz "allgreena" ja znam to pod nazwa "greenbook" ale to to samo??
ja osobiscie handlując kursami robie to zawsze stawkami stałymi, czyli np.back 2ojro to lay tez 2ojro, a dopiero później hedguje, czyli robie greenboka - allgreena
Jako trader mam niewiele doświadczenia, więc uzyskanie "allgreen" (greenbook) to takie małe zboczenie zawodowe związane z bukmacherką - teoretycznie na samej sprzedaży kursu i tak człowiek jest zarobiony, ale uzyskanie dodatkowego zysku nawet w postaci 0.06EUR i tak cieszy
(oczywiście w przypadku innego wyniku niż stawiałem na back i kosztem zysku z samej sprzedaży)
Generalnie - wydaje mi się, że przy tradingu, jeżeli odsprzedajesz na lay po stawce ciut wyższej niż kupowałeś back - zawsze uzyskasz "allgreen"...
Ale jak napisałem wyżej - w tradingu dopiero raczkuję - jakąś godzinę temu bawiłem się spotkaniem St. Patricks - Shamrock gdzie przy stanie 0-2 w 67minucie meczu kupiłem back po 1.03 Czekałem na lay na poziomie 1.02 aby odsprzedać, a tu w 81 min. zrobiło się 1-2 i kursy poszybowały w górę... Na spotkaniu zarobiłem, bo stawiałem back na gości, ale kursu już nie odsprzedałem, bo do końca spotkania nie wszedł na zyskowny poziom...
A "allgreen" pomaga, jeżeli masz mały kapitał do gry - bo w takim przypadku Betfair oddaje ci postawione stawki i nie musisz czekać na zakończenie zdarzenia - później po prostu dopiszą ci twój zysk, a kapitałem możesz dalej obracać.
Offline
A jeżeli chodzi o trading przed zdarzeniem - to na chwilę obecną jeżeli chodzi o piłkę nożną (którą najbardziej "czuję") to ciężko jest coś znaleźć - spotkania są mało ciekawe - ruch na rynkach mały i ciężko coś zyskownie kupić/sprzedać... Może coś się w tej kwestii zmieni, gdy zaczną grać wszystkie czołowe ligi europejskie - np. w lidze angielskiej obrót na danym spotkaniu potrafił sięgać nawet 5mln Eur, więc myślę, że i szanse na kupno/sprzedaż będą większe....
Offline
No i kolejny sukces jeżeli chodzi o trading
Spotkanie Flamengo - Vitoria
Kurs na zwycięstwo gospodarzy zakupiony (back) po kursie 1.95 i stawce 10 EUR... Wystarczyło troszkę odczekać - 27 minuta meczu i zrobiło się 1-0 dla gospodarzy... Kurs na Lay sprzedany po 1.27 za 12 EUR..
Wynik? Uzyskany "allgreen" i zwrot postawionych stawek na konto gracza... Dodatkowo - po meczu na moje konto wpłynie zysk netto. W zależności od końcowego wyniku będzie to 5.18EUR w przypadku wygranej Flamengo, 4.75EUR w przypadku remisu i ta sama kwota w przypadku wygranej gości... I nie muszę się zastanawiać czy wytrzymają, czy nie, dowiozą wynik, czy wygrają wyżej... Pieniądze na tym spotkaniu zarobiłem tak czy inaczej - teraz mogę tylko się zastanawiać, czy handlować na tym spotkaniu dalej czy nie - jeżeli kupiłbym teraz back po kursie 1.26 a Flamengo dołożyłoby jeszcze jedną bramkę, znów byłbym zarobiony... Zobaczymy - ewentualnie skupię się na wyniku do przerwy, bądź zakładach do przerwy...
Offline
A ja na to 








_ proszę tylko napiszcie co znaczą wszystkie mało znane nazwy techniczne.
- kto mi pomoże ???
Online
woof napisał:
A ja na to
_ proszę tylko napiszcie co znaczą wszystkie mało znane nazwy techniczne.
- kto mi pomoże ???
Dobrze - mimo iż dopiero w tym raczkuję to postaram się pomóc - tak jak inni pomagali (i pomagają dalej) mojej skromnej osóbce w progresji...
Daj mi troszkę czasu Woof na zebranie myśli - przedstawię swoje spostrzeżenia i uwagi tak jasno jak tylko to możliwe 
Offline
Poproszę jeszcze tylko o sprawdzenie jak rozkładają się kursy na poszczdólne zespoły zaoferowane przez graczy i można to znalźc w małym ptostokącie przypominającym wykres pzed zakładem. 
Online
woof napisał:
Poproszę jeszcze tylko o sprawdzenie jak rozkładają się kursy na poszczdólne zespoły zaoferowane przez graczy i można to znalźc w małym ptostokącie przypominającym wykres pzed zakładem.
Jak już pisałem - dopiero raczkuję w tej kwestii
Sam bardzo nie wiem jaki wpływ na grę mają te wykresy i jak je czytać
Na razie gram troszkę sercem bukmacherskim - jeżeli kogoś uważam za faworyta, to kupuję a później sprzedaję
Na przestrzeni 100-200 takich zakładów, pewnie z 300 razy bym się przejechał na tradingu, ale mimo wszystko spróbuję coś napisać 
Offline
Zielonkowicz napisał:
woof napisał:
A ja na to
_ proszę tylko napiszcie co znaczą wszystkie mało znane nazwy techniczne.
- kto mi pomoże ???Dobrze - mimo iż dopiero w tym raczkuję to postaram się pomóc - tak jak inni pomagali (i pomagają dalej) mojej skromnej osóbce w progresji...
![]()
Daj mi troszkę czasu Woof na zebranie myśli - przedstawię swoje spostrzeżenia i uwagi tak jasno jak tylko to możliwe
Dzięki...... na Ciebie można zawsze liczyć.
- czas masz w tym temacie nieograniczony.
- kiedy odpowiesz to zależy od Cienie / nikt się nie obrazi jak będzie to za chwil kilka, 


Online
Dzięki >>> Zielonkowicz <<< błedów teoretycznych nie popełniłeś, ale małe poprawki i podsumowanie się przyda, bo ktoś może się pogubić po przeczytaniu i zacznę od tego:
"Trader" jak napisałeś zarabia na zmianie kursu pomiędzy back i lay.
- jeżeli kupisz na back ( wygra) po kursie 2,00 - to musisz sprzedać na lay (nie wygra czyli x2) po kursie niższym niż 2,00 czyli przynajmniej 1,99 / to teoria
Proszę jednak pamiętać, że od wygranej bukmacher taki jak betfair (inni też podobnie) odlicza max 5% marży.
Kto policzy za ile trzeba pograć i na jakiej różnicy kursów, aby się opłaciło ???
Online
Dla obtrzaskanego gracza i także niezłego matematyka to jest proste, ale dla laika naprawdę dość skomplikowane matematyczno - logicznie, a granie od strony lay jest podobne ale wielu wyda się jeszcze bardziej skomplikowane.
Oczywiście mam na myśli nowych graczy i laików w tej kwestii, więc proszę tych "obtrzaskanych i matematyków-logików" o pomoc i wyjaśnienie gry na zmiennośc kursów " trading"
Online
mysle ze prościej sie tego nie da opisac 
a teraz moje pytania i watpliwosci, czy nie uwazasz ze twoja strategia narazie sprawdza sie na zasadzie farta ?? nie chce sie klócic czy obrazac, ale kurs 2,0 to zaden faworyt, po drugie co bys zrobil gdyby jednak tej bramki nie strzelili, lub co gorsza ja stracili.
ja natomiast w nocy mialem zasadzic sie na spotkanie river plate, grali z druzna ktora w srode bedzie grac wazny puchar ( copa libertadore)wiadomo bylo ze wyjdzie rezerwami. na forach az wrzalo od dyskusji ze to murowany faworyt i typerzy tylko przebijalisie stawkami granymi na to spotkanie, na szczescie usnalem...
estudiantes pokonało river plate, jeszcze nie wiem czy gralo rezerwami,ale to nie wazne, aha kurs na rover oscylowal kolo 1,4. jaka lekcja z tego zdarzenia - granie live przy stanie 0:0 to strzal w kolano - przynajmniej z mojego doswiadczenia.
nochyba ze twoje mecze to wyszukane insidery lub wrecz fixy...
tak wiec moje pytanie jak dobierasz zawody? grasz byle co i liczysz na to ze strzela pierwsi? czy moze przeprowadzasz doglebna analize??
pozdrawiam i szacun
Offline
co do wykresów i ruchów kursów, tu sytuacja jest znacznie trudniejsza i jest rozna dla kazdego rynku osobno, tenis, pilka, wyscigi, kazdy z tych marketów rzadzi sie swoimi prawami,ale...
według moich obserwacj sa to rynki raczej stale przed spotkaniem, czyli ze kursy nie wachaja sie przed rozpoczeciem meczu-zdarzenia, czyli wykres kursu czy sam kurs reaguje na wydarzenia na boisku, bramka,czerwona kartka, gem,set. chyba maslo maslane...
inna sytuacjia jest natomisat w przypadku wyscigu koni, tam sam wyscig ( czas trwania - minuta, moze dwie) jest ostatnia faza i granie tam jest samobojstwem, kursy skacza od 1,5 do 20 w zaleznosci od biegu i w tak szybkim czasie ze ciezko cos zrobic
dlatego wszyscy do gry wchodza duzo wzesniej, na 2 lub 3 godziny wczesniej i to juz jest eldorado dla ludzi krorzy rozpoznaja trendy, wiedza jaki kon cieszy sie popularnoscia itd. o ile wyscgi z faworytem (jednym , wyraznie zaznaczonym, kurs kolo 1,7 reszta od 5 i wzwyz) jest latwy do wychwycenia i zaobsrewowania trendu i w miare przyjemnego traowania, to zawody gdzie jest 3 faworytów lub w ogole brak wyrażnego lidera to juz wyzsza szkoła jazdy. czasami na 30 minut przed zawodami kon z numerem 1 wyjdzie z najnizszym kursem ( klienci beda go stawiac) innym razem moze to byc kon 3. zero prawidlowosci ( znaczy jest napewno,ale to jest sztuka tradowania - zalezc zaleznosci. dlugie godziny spedzone przed monitorem i szukaniem np. ilosci pieniedzy, od wykresu od ilosci koni, czasu) pragne tylko zanzcyc ze przy grze na kursie np. 1.7 każdy tik ( czyli zmina kursu) to dla nas 0.01 a przy grze przy kursie 4 jest to juz 0,1. w pierwszym przypadku kurs musi leciec na leb na szyje 10 tikow to duzo z 1,7 na 1,6 np, a w drugim przypadku jest to jeden tik...
troche sie rozpedzilem...
pzdr
Offline
posel8 napisał:
a teraz moje pytania i watpliwosci, czy nie uwazasz ze twoja strategia narazie sprawdza sie na zasadzie farta ?? nie chce sie klócic czy obrazac, ale kurs 2,0 to zaden faworyt, po drugie co bys zrobil gdyby jednak tej bramki nie strzelili, lub co gorsza ja stracili.
Nigdy nie napisałem, że jestem ekspertem w tradingu - wręcz odwrotnie, dopiero raczkuję w tej dziedzinie... Też więc mam prawo do błędów
O tym, że mogłem popełnić błąd pomyślałem dopiero po kupnie back i deczko się wystraszyłem... Miałem jednak troszkę szczęścia - poza tym liga brazylijska charakteryzuje się niesamowitą zaciętością, więc liczyłem na bramkę - przynajmniej dla gospodarzy... Czas pokazał, że miałem rację - aczkolwiek akurat ta gra mogła się skończyć zupełnie inaczej... Masz rację pisząc, że kurs 2.00 to żaden faworyt - ale gracze nawet przy takim kursie chętniej to zagrają niż remis po 3.40 czy wygraną gości po kursie 3.80... Dużo graczy bukmacherskich obstawia właśnie "po kursach", na "czuja" .... I w tym spotkaniu, kierowałem się również takim myśleniem....
posel8 napisał:
nochyba ze twoje mecze to wyszukane insidery lub wrecz fixy...
tak wiec moje pytanie jak dobierasz zawody? grasz byle co i liczysz na to ze strzela pierwsi? czy moze przeprowadzasz doglebna analize??
Niestety - nie posiadam jeszcze takiej wiedzy (ani znajomości) aby grać fixy
Jeżeli chodzi o dobór spotkań do tradingu, to mocno kieruje mną serduszko bukmacherskie - czyli coś, czym profesjonalny trader się brzydzi
Część spotkań poddaję analizie już wcześniej, przed rozpoczęciem zawodów, ale robię to pod kontem ewentualnego zagrania jako gracz bukmacherski a nie trader - dzięki temu mam w jakimś stopniu ukształtowany pogląd co do danego typu.... Raz to się sprawdza (jak w przypadku Flamengo) innym razem nie koniecznie (w nocy zagrałem jeszcze na spotkaniu Kansas-Huston... postawiłem na remis a chwilę później padła bramka dla gości... gdyby nastąpiło wyrównanie, kursy spadłyby do oczekiwanego poziomu - i mógłbym je sprzedać... niestety, w spotkaniu nic się już nie zmieniło i zanotowałem stratę). Generalnie - trading traktuję jako urozmaicenie życia bukmacherskiego i dlatego typy dobieram bardziej jako gracz, a nie trader....
Tyle w tym temacie 
Offline
witam:) dzieki za odpowiedz
jesli masz dzis troche czasu polecam Ci : wyścig w BRIG o 18 , koń Itsher - jeszcze 4 godziny do wyścigu, poobserwuj co sie dzieje, nie mowie zebys grał w to ale popatrz jak beda sie zachowywac kursy w miare uplywajacego czasu i coraz wiekszej ilosci pieneidzy.
czekam na komentarz 
Ostatnio edytowany przez posel8 (2009-07-05 13:38:29)
Offline
posel8 napisał:
witam:) dzieki za odpowiedz
jesli masz dzis troche czasu polecam Ci : wyścig w BRIG o 18 , koń Itsher - jeszcze 4 godziny do wyścigu, poobserwuj co sie dzieje, nie mowie zebys grał w to ale popatrz jak beda sie zachowywac kursy w miare uplywajacego czasu i coraz wiekszej ilosci pieneidzy.
czekam na komentarz
Ok. widzę i zaczynam obserwację 
Offline
co do rynku to lekko fałszywy alaram - przepraszam, kurs nie szedł w dół tak jak mysłałem, jednak kilka tików przez 2 h mozna było ugrac 1,7 na 1,69 najniżej było 1,67, chodzil raz ku gorze ( granice 1,7 i w dół 1,67) wiec dla uważnego obserwatora zawsze cos. choc spodziewałem sie spadku w granicah 1,7 do 1,6 przez ten czas, troche wykres kursu był za "płaski" może to dlatego.
na 40 do 30 minut przed rynek zanotował przyjmny spadek granice 1,63/1,64 później juz walcował się w jego granicach, co ważne kurs nie zanotował wzrosu wyżej 1,7 (w tym momencie zaczałem obserwacje, czyli najwyżej nie wygrało by sie, straty raczej nie mozna było zanotować - tak mi sie zdaje
nie bede pisal kto wygrał bo to nas nie obchodzi 
Offline
posel8 napisał:
co do rynku to lekko fałszywy alaram - przepraszam, kurs nie szedł w dół tak jak mysłałem, jednak kilka tików przez 2 h mozna było ugrac 1,7 na 1,69 najniżej było 1,67, chodzil raz ku gorze ( granice 1,7 i w dół 1,67) wiec dla uważnego obserwatora zawsze cos. choc spodziewałem sie spadku w granicah 1,7 do 1,6 przez ten czas, troche wykres kursu był za "płaski" może to dlatego.
na 40 do 30 minut przed rynek zanotował przyjmny spadek granice 1,63/1,64 później juz walcował się w jego granicach, co ważne kurs nie zanotował wzrosu wyżej 1,7 (w tym momencie zaczałem obserwacje, czyli najwyżej nie wygrało by sie, straty raczej nie mozna było zanotować - tak mi sie zdaje
nie bede pisal kto wygrał bo to nas nie obchodzi
Generalnie na tika się załapałem
Byłoby lepiej, ale przez gapiostwo backa kupiłem troszkę za drogo... Grunt, że straty nie zanotowałem 
Offline
