Forum bukmacherskie

 
e-mail:

Zarejestruj się
porady bukmacherskie
Analizy bukmacherskie
Średnie kursy bukmacherów
Forum sportowe
Wyniki online
Aktualności sportowe
Narzędzia
Kasyno

#1 2009-07-06 22:30:37

Lukic
Moderator
Zarejestrowany: 2007-11-10
Posty: 4077

>>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

TRADING By ZIELONKOWICZ



Otwieram nowy wątek na rzecz tzw. Tradingu. Temacik nazwany od nicka jednego z forumowiczów, ponieważ to on się zobowiązał , że coś na ten temat napisze i mam nadzieję obietnicy dotrzyma . Z góry podziękowania dla niego

Ostatnio edytowany przez Lukic (2009-07-07 08:37:53)

Offline

 

#2 2009-07-06 22:38:12

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

            TRADING by Zielonkowicz CZĘŚĆ I


A więc: istotą tradingu nie jest analiza spotkania czy gra bukmacherska (podobno ) - istotą tradingu jest przewidywanie zmian kursów na giełdzie bukmacherskiej. Nie będę tłumaczył na czym polega gra na giełdzie Betfair - uważam, że na forum zostało to objaśnione dosyć klarownie...
Na czym trading polega dokładnie?
Generalnie jest to zarabianie na różnicach kursów, które są "kupowane" przez graczy... Czyli - jeżeli na Betfair zwykły szary gracz obstawia np. zwycięstwo Barcelony - to tak naprawdę kupuje on kurs od kogoś, kto stawiał na porażkę zespołu (sprzedawał kurs)... Betfair charakteryzuje się tym, że kursy na poszczególne spotkania zmieniają się tam bardzo dynamicznie - właśnie dlatego, że formalnie każdy może tam wystawić własny kurs (czyli zachować się jak "bukmacher") i każdy może zagrać po tak wystawionym kursie... W praktyce - daje to możliwość na osiąganie zysku z takich "wahań" kursów...
Jak to wygląda w praktyce?
Wyszukujemy sobie jakieś spotkanie.... Np. dzisiejszy mecz Flamengo - Vitoria... Dla tradera nie ma znaczenia miejsce w tabeli danego zespołu, czy jego forma.... Trader myśli w innych kategoriach....
"Jak zachowają się gracze - czy będą grać na faworyta, którym jest Flamengo, czy wprost przeciwnie, będą szukać niespodzianki?. W ten sposób myśli trader... U standardowych buków, Flamengo było faworytem (choć niezbyt pewnym) - świadczy o tym kurs w granicach 2.00-2.10... Teraz trader musi się zastanowić: jak będą zmieniać się kursy na to spotkanie (czyli jak będą generalnie obstawiać je gracze)? Skoro Flamengo jest uważane za faworyta - na pewno wielu graczy je obstawi, a co za tym idzie, kurs na faworyta spadnie... W jaki sposób wykorzysta to trader?
Czy w bukmacherce, czy na giełdzie zakładów, istnieje prosta zależność: żeby zagrać na zwycięstwo danej drużyny, ktoś inny musi zagrać na to, że dana drużyna nie wygra (w dużym uproszczeniu). A więc, im więcej zakładów na wygraną danej drużyny (w Betfair to będzie tzw. back) tym bardziej spadają kursy, a tym samym rosną kursy na "nie wygraną" danego zespołu (w Betfair tzw Lay). Trader w takiej sytuacji robi prostą rzecz - "kupuje" kurs czyli stawia na faworyta (tzw. Back) - tak, jak zrobiłem ja w przykładzie podanym kilka postów wcześniej... Teraz trzeba tylko zaczekać... Na co? Aż kursy na to samo spotkanie, ale w zakładzie "nie wygra" (tzw. Lay) zmniejszą się poniżej poziomu kursu, po jakim "kupowaliśmy" tzw. back. tzn. jeżeli back kupowaliśmy po kursie 2.00, lay sprzedajemy (bądź obstawiam - jak kto woli) po kursie 1.99 albo niższym... Dlaczego tak? Ponieważ Lay w praktyce oznacza kurs, po jakim decydujemy się zaryzykować przegraną - im mniejsza wartość liczbowa Lay, tym teoretycznie mniejsze masz szansę na wygraną - ponieważ gdy po takim kursie postawisz, ktoś stawia dokładnie po takim samym kursie, ale na back... W czystej bukmacherce, taki zakład podciąga się pod typ typu np. x2 albo 1x czyli typ z podpórką... W tradingu (kiedy wcześniej kupiłeś podobny typ na back) oznacza to "odsprzedanie" takiego zakładu... Generalnie należy zapamiętać: jeżeli grasz na "back" i zakład chcesz odsprzedać to robisz to grając na"lay" ale po kursie co najmniej niższym o 0.01 niż kupowałeś! Jasne!?? Jeżeli nie, to nie wiem jak to prościej wytłumaczyć Sprzedanie zakładu na "lay" po tym samym kursie, po jakim kupowaliśmy na "back" to w istocie "pozbywanie" się zakładu bez strat i zysków - dobra rzecz, jeżeli czujemy, że nie da się lepiej sprzedać, a kursy mogą według nas tylko rosnąć....
Generalnie - kupowanie to stawianie na "back" a sprzedawanie to stawianie na "lay" w obrębie tego samego zakładu ale po niższym kursie... Jasne? Mam nadzieję, że tak

Jeszcze raz: dlaczego dla tradera nie ma znaczenia forma drużyn, miejsce w tabeli itp. ? Ponieważ przewiduje on wahania kursów na podstawie potencjalnych zachowań graczy, a dzięki temu potrafi kupić i odsprzedać dane zdarzenie z zyskiem... Zwyczajnie - taka osoba wykorzystuje teoretyczny "pęd owiec" w grze na faworyta - kupując dane zdarzenie na "back" by później "odsprzedać" je na "lay"... I oto cała filozofia tradingu czyli handlu kursami na giełdach bukmacherskich... A przynajmniej ułamek tej filozofii... Są traderzy, którzy zajmują się handlem w "odwrotną" stronę czyli najpierw  kupują na "lay", by później odsprzedać na "back" - póki co, nie objaśnię tej metody, bo się na niej nie znam...Sprowadza się to jednak do filozofii tradera - przewidywać reakcje graczy i wahań kursów i na tym zarobić...

Jakie sporty najbardziej nadają się do tradingu?

Sporty dynamiczne - takie, w których kursy szybko się zmieniają w obie strony... Czyli tenis, wyścigi konne (podobno wahania kursów są największe i najszybsze) może koszykówka... Generalnie chodzi o dyscypliny sportowe, gdzie jedna piłka, strzał, rzut czy cokolwiek innego może zaważyć na wyniku całego spotkania... Wtedy kursy na wygraną, bądź przegraną (albo remis) najbardziej się wahają, co stwarza pole do manewru dla tradera...

Co jest ważne przy tradingu?

- ilość graczy, która obstawia dane zdarzenie. Na każdej giełdzie powinno być coś takiego jak "wartość rynku" czyli wartość przyjętych zakładów. Im większa tym lepiej

Ostatnio edytowany przez Zielonkowicz (2009-07-06 22:50:53)

Online

 

#3 2009-07-06 22:40:19

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

            TRADING by Zielonkowicz CZĘŚĆ II

Oto II część mojej skromnej wiedzy na temat tradingu...

Ale najpierw słowniczek pojęć (aby nikt nie pogubił się podczas czytania ):

back - zakład obstawiany tak, jak u zwykłego bukmachera... czyli kurs back, to kurs naszej ewentualnej wygranej... proste
lay - zakład podobny do typu z "podpórką" czyli obstawiamy, że coś nie będzie miało miejsca, np. drużyna nie wygra meczu (zakład wygrany, jeżeli drużyna przegra albo zremisuje) itd. Sposób rozliczania takiego zakładu został dość dokładnie opisany na forum w dziale "Giełda bukmacherska Betfair" a także kilka/kilkanaście postów wyżej....
greenbook (znane również jako "allgreen") - jest to branżowe określenia sytuacji, kiedy to niezależnie od wyniku meczu/gonitwy/zdarzenia kupon jest wygrany... Standardowo, jeżeli w ustawieniach Betfair mamy włączoną opcję "Wykaz Zysków i Strat", to po postawieniu zakładu, pod poszczególnymi możliwymi zakładami (wygrana gospodarzy, wygrana gości, remis) wyświetlają się nasze ewentualne zyski (na zielono) lub straty (na czerwono) Np. Stawiając back w spotkaniu Honka - TPS na zwycięstwo gospodarzy po kursie 2.00 przy stawce 4EUR to wykaz z/s będzie wyglądał tak:
     
                    Honka
                    + 3.80
                   
                    TPS
                    - 4.00

                    Remis
                    -4.00

"allgreen" to sytuacja, kiedy w pod każdym polem mamy kolor zielony.... Jasne? Mam nadzieję.... Ważne przy tym jest jedno - allgreen musi być zyskowny! Zdarzają się bowiem allgreeny, gdzie tylko jedna pozycja jest na plusie, a pozostałe są oznaczane jako + 0.00... W tym przypadku wygralibyśmy dokładnie 0.00 EUR  (jeżeli spotkanie zakończyłoby się wynikiem pod którym mieliśmy taki "zysk")

tick określenie zmiany kursu (niezależnie czy w dół, czy w górę)... Przy tym określeniu warto zwrócić uwagę, jak ticki przeskakują na poszczególnych poziomach tzn. przy kursach 1.70 ticki zmieniają swoją wartość o 0.01 czyli będzie to wyglądać tak:
        1.70\1.69\1.68\1.71 itd...

Przy kursach powyżej 2.00 zmiana ticków wynosi już 0.02 czyli:
       2.00\2.02\2.04

Przy kursach 3.00 zmiana to 0.05, a przy kursach 4.00-5.00 zmiana może sięgać 0.10 Generalnie im większy kurs, tym większa jest wartość "przeskoku" na poziom wyższy lub niższy... Niestety, nie posiadam wiedzy jak dokładnie wyglądają te poziomy i kiedy zmieniają się wartości "przeskoków" W tej kwestii liczę na pomoc bardziej doświadczonych traderów...

zwrot stawki to dosyć proste określenie i oznacza dokładnie to o czym myślicie Kiedy dzięki naszemu tradowaniu uda się osiągnąć "allgreena" Betfair oddaje nam na nasze konto postawione stawki na zdarzenia, które tradowaliśmy... A po zakończeniu danego spotkania, do naszego konta zostaje dopisana suma naszych zysków netto (czyli pomniejszonych o prowizję Betfair) z danego, tradowanego spotkania... Dlaczego jest to takie dobre? Ponieważ natychmiast po osiągnięciu "allgreena" dalej możemy obracać naszym kapitałem (nawet jeżeli do końca spotkania pozostaje nie wiadomo jak dużo czasu ) Jednym słowem - tym samym kapitałem możemy zarobić na kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu spotkaniach prawie w jednym czasie... Który bukmacher da wam podobną możliwość???


I to by było tyle na chwilę obecną... Jak zwykle - jeżeli coś pokręciłem, to bardzo proszę o poprawienie mnie!!!
W następnym poście spróbuję przedstawić tzw. podział gry (czyli coś, co sygnalizował już pobieżnie kolega Woof)

                                                                                                                                                                cdn.

Ostatnio edytowany przez Zielonkowicz (2009-07-06 22:51:18)

Online

 

#4 2009-07-06 22:42:12

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

            TRADING by Zielonkowicz CZĘŚĆ III

Tak jak pisałem wyżej - czas na podział gry (przynajmniej teoretyczny). A więc:

Gra na zmianie kursów przed meczem, biegiem. spotkaniem

Co to jest? Generalnie gra i zarobek na zmianie kursów zanim dane spotkanie/zdarzenie się odbędzie... Można by powiedzieć, że taka koncepcja gry to spełnienie filozofii tradera: "Nie ważny jest wynik, zarabiam na różnicach kursów". Trader wykorzysta wahania kursów na danym rynku i w ogóle nie będzie obserwował np. meczu... Jak? Weźmy teoretyczne spotkanie Legia Warszawa - Tornado Zielonka ( ) Gospodarze są zdecydowanym faworytem - kurs na nich na Betfair to np. 1.35 Do meczu pozostało jeszcze dwa dni, ale trader już przeczuwa trend na tym rynku... Legia to faworyt, a więc sporo graczy skusi się po takim kursie go zagrać - będą traktować ten mecz jako "pewniaka", a co za tym idzie, kurs na Legię będzie spadać... Trader skupuje więc back po tym kursie 1.35 i idzie spokojnie spać... Na następny dzień, około południa trader wstaje z lekkim bólem głowy (bo na sen "zażył" sobie 8 Strongów ) i co widzi po kursach? Jego przewidywania się sprawdziły - ludzie rzucili się na "pewniaka" jak szaleni i zaczęli go masowo obstawiać. Spowodowało to spadek kursów do np. 1.25 (choć tak wysoki spadek kursu przed samym spotkaniem to prawdziwa rzadkość - ociera się niemal o fantazję). Rzut oka na rubrykę lay - kurs 1.27... Szybka kalkulacja wykonana przez tradera - zysk rzędu 8 ticków (spadek kursu o 0.08)... Spokojnie więc obstawia Lay za kwotę taką samą jak kupował back lub odrobinę wyższą (aby "allgreen" był przy wszystkich polach na faktycznym plusie) i już może zapomnieć o tym spotkaniu - swoje zarobił... A mecz? Okazało się, że Tornado Zielonka zagrało kosmiczny mecz i w 90 minucie strzelili zwycięską bramkę Amatorzy pewniaków szukają suchej gałęzi i idą się wieszać... Tak to generalnie wygląda - przeczuwanie trendów jeżeli chodzi o zmiany kursów... Czy będą szły w górę czy będą spadać... Później pozostaje tylko liczenie zysków... Jaki sport najbardziej się do tego nadaje? Forumowicz posel8 sugeruje tu wyścigi konne - sam wyścig to już loteria, bo kursy wzrastają i spadają w zawrotnym tempie... Ale przed wyścigiem? Jeżeli uda się nam znaleźć teoretycznego faworyta (przynajmniej według graczy), to spokojnie możemy liczyć na spadek kursów i tym samym zarobek kilku ticków....
Czyli podsumowując: najważniejsza w takim sposobie gry jest umiejętność wyczucia trendów. Gracz bukmacherski, który chce sobie "dorobić" tradingiem tym sposobem, może się wspomagać np. wiedzą o składach, kontuzjach itp. Gdyby przed powyższym meczem, trener "Wojskowych" ogłosił, że na boisko wystawi nie pierwszy, nie drugi skład, ale dozorcę, praczkę i dziewięciu ochroniarzy w obronie, możemy chyba przypuszczać, że szanse na zwycięstwo Legii troszkę by zmalały... A po takiej informacji, kursy prawdopodobnie wzrosły (a zmalały na zwycięstwo Tornado)...

Gra na zmianie kursów w trakcie meczu, czyli LIVE

Prawdziwa żyła złota dla tradera, ale i bardzo prosta droga do zguby... Generalnie - rynek i kursy reagują dokładnie na sytuację panującą na boisku/parkiecie/korcie... Strzelenie bramki przez faworyta to natychmiastowy spadek kursów na jego wygraną (i wzrost na remis bądź porażkę)... Pamiętacie jeszcze słynny mecz Liverpoolu ze słynnym Dudek Dance??? Wyobraźcie teraz sobie huśtawkę kursów podczas tego spotkania... Wyobraźcie sobie jak rosły i spadały kursy na zwycięstwo "The Reds"... Dlaczego więc taka metoda gry jest zdradliwa? Weźmy na tapetę dzisiejszy mecz Brann - Fredrickstadt... Według kursów przed meczem zdecydowanym faworytem byli gospodarze (kursy w przedziale 1.65 - 1.70)... Człowiek wygodnie rozsiada się w fotelu i już oczami wyobraźni liczy zyski bo kupił back po 1.70 Pewnie zaraz Brann się rozstrzelają i będę mógł lay po 1.20 a może nawet po 1.15... A tu 5 minuta meczu i pada bramka... ale dla Fredrickstadt!!! Kursy na Brann nagle rosną do 2.50 - 3.30 i zamiast oczekiwanego zysku jest duża strata... I co teraz? Albo wyprzedajemy zakupione kursy godząc się na sporą stratę (ale jednak część pieniędzy uda się odzyskać), albo czekamy, może padnie wyrównanie... W tym konkretnym przypadku wyrównanie padło w 65 minucie a w 90 gospodarze strzelili zwycięską bramkę... Będąc już po meczu - mamy wiedzę jak powinny przebiegać trading na tym rynku, a więc najpierw kupujemy (jeszcze przed strzeleniem bramki) Lay na Brann po kursie ok. 1.70 by później go sprzedać (około 63 minuty - jeszcze przed strzeleniem gola wyrównującego) na back po kursie dajmy na to 3.50 - 4.00... Ale to już po meczu wiemy
Generalnie - gra na LIVE to już nie tylko umiejętność przewidywania trendów, ale także odrobina szczęścia i dla początkujących traderów, także wiedza bukmacherska... Wiedza, które drużyny np. mało bramek strzelają w I połowie meczu może pomóc ładnie tradować na remis (ale jak wiadomo, nie zawsze wiedza się sprawdza w 100%).
Najlepszym sportem do gry LIVE wydaje się być tenis. Dlaczego? Kursy potrafią zmieniać się naprawdę dynamicznie nie tylko po każdym secie, ale nawet po każdym gemie! Dlatego wydaje się to być sport najbardziej "przyjazny" tradingowi LIVE... zresztą, ile jest takich spotkań w tenisie, gdzie faworyt przegrywa pierwszego seta, by wygrać spokojnie dwa następne? Jedna uwaga tutaj... Aby grać LIVE na tenis, zdecydowanie koniecznością jest oglądanie takiego spotkania (najlepiej w telewizji, przy bezpośredniej transmisji - transmisje LIVE poprzez internet mają zazwyczaj opóźnienia w przekazie obrazu od kilku, kilkunastu sekund nawet do 1-2 minut) - wiem, że pewnie profesjonalni traderzy stwierdzą, że bluźnię ale to jest próba przekazania wiedzy przez amatora innym laikom, więc mam to gdzieś
Podsumowując: trading LIVE może być bardzo dochodowy, ale jednocześnie prowadzić do szybkiego i bolesnego bankruta... Tutaj ważna jest nie tylko wiedza o trendach... Pomaga wyczucie bukmacherskie, wcześniejsza analiza granego spotkania no i taki drobiazg jak oglądanie danego spotkania... Bez tego, wydaje mi się, że parę ticków zarobi się "fartem", ale jak później fart się skończy, to będzie naaaprawdę boleć...

Gra na zmianie kursów obstawiając przed i kontrując w trakcie na LIVE

Można powiedzieć, że jest to połączenie poprzednich sposobów gry... Czyli np. dwa dni przed meczem typujemy sobie trend na spadek kursów na faworyta... Wszystko idzie zgodnie z planem, ale decydujemy się nie odsprzedawać spotkania i zaczekać na LIVE - bo może kursy za słabo spadają... albo liczymy na większy zarobek... I wtedy na LIVE mamy już ogląd sytuacji - powinniśmy już czuć, co będzie się faktycznie działo z kursami... Może nasz faworyt przy okazji strzeli bramkę i dzięki temu kursy polecą na łeb na szyję zwiększając nasz zysk (bo np. ciągle atakuje a outsider może tylko stosować "Obronę Częstochowy" i wznosić modły o najniższy wymiar kary)? Generalnie - osobiście nie mam za dużego doświadczenia w tradingu trzecim sposobem... Jeżeli ktoś widzi to inaczej - zapraszam do dyskusji...
Podsumowując: połączenie pierwszych dwóch sposobów gry (moim zdaniem)... Może przynieść spore zyski (jeżeli np. uda się kupić świetny back dwa-trzy dni przed zdarzeniem, a na LIVE sprzedać je np. po strzeleniu bramki przez faworyta), ale może też nasz zostawić z niczym (bo zamiast tych kilku ticków, które była okazja zarobić przed spotkaniem, przewaliliśmy wszystko, bo mecz zaskakująco się dla nas potoczył)



I to byłoby na tyle.... (na razie )
Cały czas jedno błaganie z mojej strony - jeżeli coś pokręciłem, to nie pytać tylko biczować i poprawić!!!! Szkoda byłoby, aby ślepiec był przewodnikiem wycieczki na wąskiej, górskiej ścieżce...

W ciągu najbliższych kilku dni kolejna część moich wypocin - tym razem o strategiach do poszczególnych podziałów...

Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez Zielonkowicz (2009-07-06 22:51:52)

Online

 

#5 2009-07-06 22:47:58

Lukic
Moderator
Zarejestrowany: 2007-11-10
Posty: 4077

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

KALKULATOR DO WYLICZANIA ZYSKU Z TRADINGU


Jeden z użytkowników naszego forum "czarnamamba" poinformował o kalkulatorze do wyliczania profitów grając na 'Back i Lay'. Uznałem, że rzecz jest naprawdę przydatna i podaję stronę na której można owy kalkulator znaleźć "oddschecker.com" >> wybieramy w (ComboBoxie "select power tool") heding calculator. Jak czarnamamba napisał  "Myślę że nic się nie stanie jak podam tu ,strona jest ogólnie dostępna i bezpłatna". Uważam i ja, że nie jest to żadne spam i należy się użytkownikom dostę do tego kalkulatora. Oczywiście zrobić taki kalkulator wcale nie jest trudno .. , ale ja nie mam czasu.. może ktoś z użytkowników się pokusi o zrobienie własnego i udostępnienie go na forum .

http://img198.imageshack.us/img198/2812/tradingj.jpg



OPIS "POJĘĆ" ZWIĄZANYCH Z KALKULATOREM:



Back Price - kurs po jakim obstawiliśmy zdarzenie na rynku BACK
Back stake - stawka którą zainwestowaliśmy na zdarzenie na rynku BACK
Lay Price - kurs po jakim obstawiliśmy zdarzenie na rynku LAY
You Should lay - "ile powinieneś postwic" - stawka którą powinniśmy zainwestować na zdarzenie w rynku LAY, aby otrzymać mieć zagwarantowany profit w wysokości podanej w polu "To guarantee this profit"
To guarantee this profit - Kwota jaką chcemy miec zagwarantowaną zabezpieczając się obstawieniem na obu rynkach - BACK i LAY.
Guaranteed Return  - Gwarantowana kwota, która zostanie nam zwrócona na konto.
Total Stacked - Całkowita stawka jak została wniesiona na oba rynki.

Wins Sekcja 'Wins' informuje jakie poniesiemy koszta i jakie odniesiemy profity, gdy wygrana nastąpi na rynku BACK.
             Wins - Back Profit - Profit jaki otrzymamy z rynku BACK
             Wins - Lay Liability - Zobowiązanie jakie zostanie nam potrącone z rynku LAY.

Loses Sekcja 'Loses' informuje jakie poniesiemy koszta i jakie odniesiemy profity, gdy wygrana nastąpi na rynku LAY.
             Loses- Lay Profit - Profit jaki otrzymamy z rynku LAY
             Loses- Back Liability - Zobowiązanie jakie zostanie nam potrącone z rynku BACK.

Commission - To czego nie lubimy najbardziej .. czyli prowizje pobierane od zysku netto.

Ostatnie dwa pojęcia to 'Recalculate' i 'Automatic recalculation'. Przycisk Recalculate służy do ręcznego przeliczenia profitu. Zaznaczenie CheckBox'a spowoduje, że profit będzie automatycznie wyliczany po każdej zmianie staweki, czy też kursu.

CDN... postaram się opisac działanie kalkulatora na podstawie przykładu z wartościami podanymi na screenie. Czyli BackPrice = 3, BackStacke = 2 funty oraz LayPrice = 2. Dla ułatwienia wartości Commission ustawiłem na 0 % w obu rynkacg .

Ostatnio edytowany przez Lukic (2009-07-06 23:23:23)

Offline

 

#6 2009-07-06 23:58:16

czarnamamba
Młodzik
Zarejestrowany: 2008-12-23
Posty: 33

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

Dodam że na tej stronie można też znalejzć kilka innych przydatnych kalkulatorów.A co myślicie o takim sposobie,nie ja to wymyśliłem ale tu przedstawię.Wybieramy dwie najlepiej "bramkostrzelne" drużyny a ich mecz do pierwszej połowy nadal wskazuje na wynik 0:0,kursy na remis spadają,kupujemy LAY i czekamy na bramkę,po pierwszym golu kursy na remis wzrastają wtedy robimy kontrę na BACK i mamy zysk,jedynie przy końcowym wyniku 0:0przegrywamy,można też dokupić typ na dokładny wynik0:0 aby sie przed tym zabezpieczyć ale to zmniejsza wygraną.

Offline

 

#7 2009-07-08 21:29:23

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 1) 08-07-2009


Dzisiaj nie będzie moich teoretycznych wywodów na temat tradingu - wszystkich zawiedzionych przepraszam Postaram się jednak zaoferować coś więcej - relacje z moich zmagań z tradingiem na podstawie prawdziwych kuponów

A więc zaczynamy...

Już wiem, że dzień nie będzie dla mnie dobry - zacząłem go od straty, której dzisiaj już najpewniej nie odrobię... Rozpocząłem od spotkania towarzyskiego Bayer Leverkusen - El Ahly... Rzuciłem się na nie radośnie, liczą, że początkowa faza meczu będzie przebiegać spokojnie i kursy na faworyzowany Bayer będą rosnąć - zagrałem na lay po kursie 1.52... Niestety, chwilę później Bayer objął prowadzenie i już wiedziałem, że niewiele mogę zrobić w tym spotkaniu... Postanowiłem skontrować - co prawda w troszkę głupi sposób - kupiłem back na remis po kursie 8.8 licząc na wyrównanie ze strony egzotycznego El Ahly... Gdyby wyrównali - miałbym jeszcze jakieś szanse na odzyskanie 100% wkładu a może nawet na nikły zysk... Niestety, tuż przed przerwą drużyna "gości" otrzymała czerwoną kartkę i kursy poleciały na łeb na szyję... Pozostało tylko ryzykowne skupowanie back po kursach 1.14 i 1.06 aby odzyskać jak największą część postawionych stawek (gdyby w tym momencie padło wyrównanie i mecz zakończył się remisem to byłem zabezpieczony backiem na kursie 8.80) Generalnie strata około 3EUR (i to przez własną głupotę)...

Następnym spotkaniem, które wziąłem na "tapetę" został mecz Galatasaray - Wydad Casablanca... I o tym spotkaniu muszę napisać coś więcej... Jeszcze jakieś dwie godziny przed meczem kursy na Turków oscylowały w granicy 1.50 - 1.60 I nagle stała się rzecz dziwna: zaczęły gwałtownie rosnąć! Po gruntowym przyjrzeniu się kursom, stawkom i całemu rynkowi, okazało się, że ktoś zainwestował tutaj naprawdę duże pieniądze - podejrzewam, że profesjonalni traderzy mocno zainteresowali się tym spotkaniem (przy odpowiednich umiejętnościach i kapitale, można wpływać na zmianę kursów)... No chyba, że 2 godziny przed meczem "wypłynęła" jakaś niesamowita informacja o kontuzjach w Galatasaray, albo trener powiedział, że odpuszcza... Odczekałem jeszcze troszkę by zobaczyć co będzie się działo... Kiedy stwierdziłem, że rynek się uspokoił kupiłem back na remis po kursie 3.75 (zanim rynek "zwariował" można było kupić po 4.10) - doszedłem bowiem do wniosku, że kursy powinny zacząć spadać przed samym spotkaniem - i tak też się stało... Jakieś 10 minut przed meczem zaczęto znowu "pompować" pieniądze w rynek (tym razem podejrzewam jednak spóźnialskich graczy bukmacherskich, którzy "rzucili się na pewniaka". W ciągu 15 minut wartość obstawionych zakładów wzrosła o około 50 tyś EUR... Na minuty przed pierwszym gwizdkiem udało mi się odsprzedać mój lay na remis po kursie 3.25 (moim zdaniem to był optymalny kurs - czekanie na jeszcze większy spadek na LIVE mogłoby się skończyć tak samo jak w moim pierwszym meczu) i oczywiście uzyskać allgreena. Na meczu już zarobiłem - remis to dla mnie zysk netto +2.61 a wygrana gospodarzy bądź gości to +0.95
Czyli część strat została odrobiona ale spotkania nie puściłem w niepamięć
Zainteresował mnie rynek over/under 1,5 na ten mecz... Skoro Galatasaray tak nagle przestała być faworytem, to może stracili jakiegoś bramkostrzelnego napastnika? Obserwuję mecz LIVE na "cyferkach" Betfair... Wynik 0-0 wciąż się nie zmienia... Zdecydowałem - kupuję lay po 1.42 i z bijącym sercem czekam na odpowiedni kurs... Dochodzi 30 minuta meczu a kurs na back wciąż odpowiednio dla mnie rośnie... Sprzedawać, czy nie? Górę bierze pazerność... Jeszcze minutka, jeszcze chwilka... Około 40 minuty sprzedaję back po kursie 1.92 i znowu uzyskuję "allgreena"... Over to dla mnie +1.11 a under to +1.38.... Chwilę później Galata obejmuje prowadzenie 1-0...
A ja przechodzę na rynek over/under 2,5... Dosyć niebezpiecznie kupuję lay na over 2.5 po kursie 2.40... Każda kolejna bramka w tym meczu prawdopodobnie zaowocuje stratą kapitału (a na pewno jego części)... 50 minuta meczu i back wciąż satysfakcjonująco rośnie... W 55 minucie sprzedaję back po kursie 3.00 - zdecydowałem nie kusić losu... Obie opcje (over/under) gwarantują mi zysk +0.95...

I to byłoby tyle na dzisiaj, jeżeli chodzi o trading...
Nie wiem jeszcze, jak zakończy się spotkanie Galaty, ale jest szansa nie tylko na odrobienie strat z pierwszego spotkania (i to prawie w całości) ale również na całkiem przyjemny zysk...
Gdyby ktoś miał jakiekolwiek pytania odnośnie tego "bloga"to zapraszam do dyskusji - aczkolwiek bardzo proszę przeczytać najpierw 5 pierwszych postów tego tematu aby nie zadawać ciągle tych samych pytań... Już niedługo powinien pojawić się mój kolejny post z teoretyczną wiedzą o tradingu (prawdopodobnie do końca tygodnia), a jeżeli "blog" i podawana w nim wiedza praktyczna okaże się dla początkujących traderów pomocna - postaram się go prowadzić w miarę regularnie...

To tyle na tę chwilę
Pozdrawiam.

Online

 

#8 2009-07-09 23:33:22

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

            TRADING by Zielonkowicz CZĘŚĆ IV

Witam po krótkiej przerwie
Niestety, nie spełnię mojej deklaracji o napisaniu na temat strategii do tradingu - powód jest prosty: takich strategii są dziesiątki jeżeli nie setki! Aby się do tego zabrać i przedstawić chociaż część z nich, drodzy Forumowicze muszą mi dać troszkę czasu

Tematu oczywiście nie porzucam, ale zanim zacznę, małe rozwinięcie naszego słowniczka pojęć:

rynek - krótko mówiąc jest to zdarzenie, które obstawiamy... Np. rynkiem będzie obstawianie meczu Legia - Wisła na wygraną gospodarzy, remis lub wygraną gości... W obrębie jednego rynku może mieścić się kilka/kilkanaście innych np. w obrębie rynku na powyższy mecz znajdziemy rynki "wynik do przerwy", "under/over" czy "dokładny wynik".... Nic trudnego

wartość rynku - jest to kwota, za jaką przyjęto zakłady na danym rynku. W Betfair, informacja taka znajduje się mniej więcej po środku ekranu, przy przycisku "odśwież" - wartość rynku jest podawana w walucie, w jakiej mamy konto... Generalnie, im większa wartość, tym lepiej dla wahań kursów - zależność tą wyjaśnię w późniejszym czasie...

Dobra... a teraz ciąg dalszy odrobiny teorii...

Kilkukrotnie już podkreślałem w swoich wypowiedziach stwierdzenie, że trading to zarabianie na wahaniach kursów - i jest to "oczywista oczywistość" Brzmi prosto, troszkę trudniej takie "wahania" przewidzieć... A więc jak się do tego zabrać?
Generalnie - zmiany kursów są uzależnione od sytuacji na danym rynku, która kreowana jest przez graczy... Czyli - jeżeli gracze uznają jakąś drużynę za faworyta (albo jakieś zdarzenie za bardziej prawdopodobne), wtedy zaczynają "grać" na taką drużynę - generując tym samym spadek kursów. Im bardziej jakieś zdarzenie jest prawdopodobne, tym bardziej spadają na nie kursy... I odwrotnie - jeżeli coś zdaniem graczy nie ma szans na zaistnienie (np. zwycięstwo outsidera w meczu z liderem) tym bardziej rosną kursy na takie zdarzenie... To chyba jest jasne? Oto przykłady z rynku piłki nożnej:

wygrana faworyta
Bodajże wczoraj, wcześnie rano, w ofercie Betfair pojawiło się spotkanie Ligi Europejskiej Polonia Warszawa - Budocnost P. Jako, że Polonia pierwszy mecz wyjazdowy wygrała (i to podobno cały czas kontrolując grę), została oceniona jako faworyt (choć nie "super-pewniak", w końcu jest jeszcze przed sezonem). Kurs na jej zwycięstwo, dwa dni przed meczem, został wystawiony na poziomie 1.45 Zgodnie z przewidywaniami, wielu graczy "łyknęło" takiego "pewniaka" (choć wartość rynku była porażająco niska - tylko około 20tyś EUR) i do ostatnich minut przed początkiem spotkania obstawiało zwycięstwo gospodarzy. Tym samym kursy spadły do poziomu 1.34 - 1.36... Spotkanie było niedostępne na LIVE, więc główny obrót na rynku dokonał się w ciągu 30 minut przed rozpoczęciem spotkania... Jest to klasyczny przykład na zarobek tradera - kupić back po 1.45 dwa dni przed meczem, i sprzedać lay po jak najlepszej cenie, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego - w tym wypadku realnym kursem lay do sprzedaży było 1.37... I w tym momencie zapomnieć o meczu i cieszyć się zyskiem... A ci, co stawiali na Polonię jako faworyta - teraz gryzą palce ze zgryzoty, ponieważ "faworyt" przegrał 0-1

remis
Weźmy sobie pod lupę spotkanie Vllaznia - Sligo. Kursy na remis oscylowały jeszcze przed spotkaniem w granicach 3.30 - 3.45 (orientacyjnie, ponieważ tego spotkania nie śledziłem). Na pewno, jeszcze przed spotkaniem można było wykorzystać minimalne wahania kursów na remis, spowodowane aktywną grą na gospodarzy - bowiem to oni byli minimalnym faworytem... Spotkanie było dostępne do gry LIVE, więc ewentualnie kupiony back na remis można byłoby odsprzedać jako lay w przypadku długiego okresu bez strzelonej bramki. Im dłużej utrzymuje się bezbramkowy remis, tym bardziej spadają kursy na podział punktów - bo tym więcej graczy decyduje się taki wynik zagrać. To również kwestia psychologii - zagrać remis przed meczem po kursie 3.30 brzmi strasznie. Ale obstawić takie samo rozstrzygnięcie w 75minucie meczu (ale po kursie 1.6-1.7) wydaje się jakoś bezpieczniejsze... Wracając do omawianego spotkania - pierwsza bramka padła dopiero w 43min. meczu, co gwarantowało przyjemny zysk ze sprzedaży lay po szacunkowym kursie 3.00 (mówię szacunkowym, ponieważ nie śledziłem tego spotkania na bieżąco).

wygrana outsidera
Generalnie rzadko się zdarza taka sytuacja - najczęściej wygrywa faworyt, albo jest remis, ale zwycięstwo skazywanego "na pożarcie" outsidera również trzeba brać pod uwagę... Weźmy spotkanie Valarenga2 - Skjetten z dnia dzisiejszego... Według kursów (na poziomie 3.20 - 3.60) goście byli raczej skazywani na porażkę... Łatwo było przewidzieć, że kurs na ich zwycięstwo będzie wzrastał - zbyt dużo osób mogło przecież obstawiać zwycięstwo gospodarzy... Kiedy uważamy, że dany kurs będzie wzrastał, to kupujemy lay (czyli gramy, że dane zdarzenie nie będzie miało miejsca)... Później obserwujemy stronę back - kiedy kurs po tej stronie przewyższy nasz zakupiony wcześniej lay, sprzedajemy back (czyli gramy na zwycięstwo w danym zdarzeniu) - dzięki temu, zarabiamy na różnicy w kursach... I tak było pewnie w tym spotkaniu - niespodziewana bramka dla gości padła w 33 minucie, a to wystarczająco dużo czasu, aby kursy na outsidera wzrosły do pożądanego przez nas poziomu...

Tak wyglądają generalnie trendy w piłce nożnej... Proste? No to teraz troszkę to skomplikujemy

Nie zawsze kursy tak ładnie się zachowują... Weźmy mecz Rosenborg - Runavik. Gospodarze byli zdecydowanym faworytem, "super - pewniakiem" tego meczu... Kursy na 1x2 wyglądały mniej więcej tak:

                                                                       1.10 - 9.00 - 15.00

Wszyscy spodziewali się masakry zespołu gości - tymczasem ci zrobili psikusa i w 6 minucie objęli prowadzenie W takim wypadku, kursy na wygraną gości powinny spaść - w końcu to oni byli bliżej zwycięstwa, tak samo z remisem i wygraną gospodarzy - szanse na te zdarzenia zmalały, więc kursy powinny iść w górę... Tymczasem kurs na gospodarzy praktycznie wcale nie zareagował, kursy na remis po minimalnym wzroście zaczęły regularnie spadać, a kurs na zwycięstwo gości po minimalnym spadku, zaczął z powrotem piąć się w górę... Dlaczego tak się stało??? Ano dlatego, że gracze cały czas uznawali Rosenborg za "super-pewniaka"... Wszyscy spodziewali się szybkiego wyrównania, więc kurs na remis zamiast rosnąć - spadał... Bramka wyrównująca została zdobyta dopiero w 39 min. co spowodowało gwałtowny wzrost kursów remisu (nawet do poziomu 12.00!). Zwyczajnie, gracze cały czas skazywali gości na totalną masakrę i nie wierzyli w ich zwycięstwo... Dopiero bodajże od 60-65 minuty meczu kursy zaczęły się wyrównywać tzn remis zaczął spadać, kursy na Rosenborg i gości zaczęły rosnąć... itd. Rosenborg spotkanie wygrał po bramkach w 89 i 90 minucie meczu, ale wielu podejrzewam, że wielu zwykłych graczy dostawało palpitacji serca - skoro ich "super - pewniak" tylko remisuje

Podsumowując, co powinniście zapamiętać po tym poście:

- spodziewając się spadków kursów, najpierw kupujemy (gramy) back, a później sprzedajemy (gramy) lay
- kiedy spodziewamy się wzrostu kursów, robimy dokładnie odwrotnie, czyli najpierw kupujemy (gramy) lay, by później sprzedać (zagrać na) back
- generalnie, kursy zachowują się według gry zwykłych graczy bukmacherskich - im dłużej utrzymuje się jakieś zdarzenie, tym więcej osób je gra i tym bardziej spadają kursy... Jeżeli zdarzenie ma minimalne szanse, to gracze będą je omijać szerokim łukiem tworząc tym samym wzrost kursów na to zdarzenie. Powyższa zasada, nie dotyczy tzw. "super-pewniaków" (zwłaszcza, jeżeli taki gra w meczu u siebie - choć na wyjazdach również jest wyraźnie widoczna), ponieważ gracze kierują się wiarą w takiego pewniaka i generują tym samym "dziwne" wahania kursów...

Oczywiście, musimy pamiętać, że na wahania kursów wpływa również szereg innych czynników (niespodziewana kontuzja, nieprzemyślana wypowiedź trenera lub zawodnika, ingerencje w rynek profesjonalnych traderów), ale to co pokazałem wyżej, to takie malutkie podstawy zasad jakie rządzą zmianami kursów...

Pozdrawiam i jak zwykle - ciąg dalszy nastąpi

Online

 

#9 2009-07-12 11:47:34

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

            TRADING by Zielonkowicz CZĘŚĆ V

Niedziela rano, wstałem (prawie) wyspany i wypoczęty, więc trzeba byłoby coś "stworzyć" w tak piękny dzień... Od razu pomyślałem o Forumowiczach stęsknionych za kolejnymi postami w temacie tradingu
No to jedziemy dalej...

Strategie w Tradingu a przynajmniej ich część i tylko do jednego rodzaju sportu

Ten temat to "temat-rzeka"... Bo tak naprawdę, każdy sposób może być dobry - przynosić wymierne zyski i być stosunkowo "pewny"... Skoro zarabiamy tylko na wahaniach kursów, to w czym problem? Wystarczy chwilkę zaczekać, aby kurs "poszedł" w oczekiwaną przez nas stronę... Taaak... Tak wygląda teoria (i to też mocno naciągana). W praktyce bywa różnie, stąd też przedstawiam kilka metod, którymi ja gram i które są dosyć popularne i powszechne wśród początkujących traderów. Poniżej opisane strategie dotyczą tylko i wyłącznie gry na rynkach piłki nożnej - ponieważ najbardziej na tych rynkach się znam... Być może, część tych sposobów da radę "przeszczepić" np na rynki koszykówki czy hokeja ale tego nie mogę zagwarantować...

Gra na faworyta (bądź "pewniaka")
Jak wiadomo, magia słowa "pewniak" przyciąga rzesze początkujących (tych zaawansowanych również) graczy do bukmacherki... Nic tak nie działa na wyobraźnię gracza jak wizja zysków uzyskanych ze zwycięstwa faworyta po kursie 1.35 - 1.45... Taki gracz jeszcze przed spotkaniem przelicza swój zysk (jakby nie było, prawie 35% od postawionego kapitału) na ilość wypitego piwa, lub inne przyjemności Jak to wykorzystać w tradingu? Jak tylko pojawia się spotkanie na giełdzie (zazwyczaj 2-3 dni wcześniej) gotowe do obstawiania, należałoby ocenić wystawiony kurs - czy jest za duży, za mały czy w sam raz Wystarczy do tego wejść na dowolną stronę zajmującą się porównywaniem kursów bukmacherskich... Zazwyczaj Betfair ma kursy najwyższe, ale czasami zdarza się przesada np. buki oferują spotkanie po 1.30-1.35 a na giełdzie kursy są na poziomie 1.45-1.50 Dla nas jest to już sygnał do ataku - kursy (prawie) na pewno będą spadać... Gracze bowiem również korzystają z takich serwisów porównujących i dla samej chęci większego zysku szukają najlepszej oferty... Tym samym Betfair staje się dla nich łakomym kąskiem - a gracze dla nas - ich pęd w grze na faworyta, wygeneruje nam pożądany spadek kursów i stworzy nam zysk... Często spadek dokonuje się jeszcze przed samym meczem, więc jeżeli coś takiego wyłapiemy - wynik nas już później nie interesuje - w prosty (i dość bezpieczny) sposób zarobiliśmy parę ticków. Przy tej metodzie pamiętać należy o jednej rzeczy - kursy nie spadną o więcej niż 5 do 8-10 ticków, czyli z kursu 1.35 możemy liczyć na spadek co najwyżej do poziomu 1.30-1.28

Gra na remis "przed" i LIVE
Dosyć ciekawa metoda ale wiążąca się czasami z dużym ryzykiem... Generalnie - gracze przed spotkaniem skupiają się raczej na grze na faworyta albo na szukaniu niespodzianki (w postaci zwycięstwa outsidera) - rzadko bliżej przyglądają się remisowi... Przy spotkaniach, gdzie kursy wyjściowe rozkładają się na poziomie 2.00-3.35-3.60 gracze raczej skupią się na grze na 1 lub 2... Remis pozostaje tym samym dosyć zaniedbany - często reakcją na to jest wzrost jego kursów nawet do poziomu 3.80-4.10 (przed spotkaniem)... Jeżeli w ciągu pierwszych 15 minut gry (to jest właśnie to niebezpieczeństwo), nie padnie żadna bramka - kursy na remis spadają do mniej więcej "swojego" poziomu czyli 3.30-3.50... Ta sama sytuacja ma miejsce, kiedy dane zdarzenie dopiero pojawia się na rynku - kursy na remis często są przeszacowane, by przed samym spotkaniem, albo już na LIVE w ciągu pierwszych 10-15 minut bardzo "ładnie" spadać... Niebezpieczeństwo jakie wiąże się z taką grą, to szybko strzelona bramka (w pierwszych minutach spotkania), co powoduje wzrost kursów... Jedyną metodą obrony przed czymś takim, jest dobór drużyn, które rzadko strzelają bramki (albo częściej strzelają np. w drugiej połowie meczu)... Metoda taka wciąż jest jednak troszkę niebezpieczna...

Gra na under/over
Baaardzo ciekawa sprawa... Najlepiej zaczynać od pierwszej minuty spotkania przy grze under/over 1,5 lub 2,5 (zależy, gdzie jest większa wartość rynku). Im dłużej utrzymuje się bezbramkowy remis, tym szybciej rosną kursy na over i podobnie, im dłuższy czas bez bramki, tym ładniej spadają kursy na under. Tutaj istnieje oczywiście takie samo niebezpieczeństwo jak w metodzie wyżej - jedna szybko strzelona bramka i należy zacząć kombinować jak odzyskać zainwestowane pieniądze... Najlepsze w tej metodzie jest to, że jeżeli np. szybko strzelona bramka "rozwali" nam zakład na under 1,5, to można to skontrować na under 2,5 (lub w razie potrzeb na 3,5). No chyba, że w meczu co minutę będzie padać jedna bramka - choć takie spotkania się zdarzają, to jest ich raczej mało... Przy grze na under/over i dobrze dobranym spotkaniu, można spokojnie kupić under po 1.80 by po około 25-35 minutach sprzedać go po 1.30-1.25... Wciąż jednak istnieje niebezpieczeństwo szybko strzelonej bramki (albo całej serii goli w krótkim odstępie czasu)...

Gra na "wynik do przerwy"
Dosyć ciekawy rynek... Tutaj interesuje nas tylko to, jakim wynikiem zakończy się spotkanie do przerwy (co będzie dalej, to już nie nasza sprawa)... Rynek ciekawy z tego względu, że wielu graczy zapomina o tym, że jeżeli np. faworyt wygrywa całe spotkanie, to nie oznacza to, że wygrywał je również do przerwy... Często, jeżeli kurs na faworyta w całym meczu jest na poziomie 1.35, to gracze szukają lepszego kursu właśnie na rynku "wynik do przerwy" - tam mogą znaleźć kurs nawet na poziomie 1.70... Generalnie "wynik do przerwy" to rynek, gdzie najbardziej uprzywilejowany jest remis - kursy na to rozstrzygnięcie stopniowo, spadają (bo przecież od remisu się zaczyna)... Wadą takiej gry jest to, że np. kiedy faworyt strzeli bramkę, to kursy na jego zwycięstwo baaardzo szybko lecą w dół, a kursy na pozostałe rozstrzygnięcia szybują niesamowicie w górę... Jeżeli nie trafimy z prognozą przebiegu spotkania, to mamy największe szanse na stratę zainwestowanego kapitału...

I to byłoby tzw. "z grubsza"...
Wiem, że temat strategii potraktowałem mocno pobieżnie... Ale tak jak pisałem wyżej - to jest temat nie do opisania w kilku słowach/zdaniach... Na samej piłce nożnej jest jeszcze kilka ciekawych metod gry, chociażby na rynku "dokładny wynik", gdzie każda bramka powoduje drastyczną zmianę kursów... Rynek jest jednak baaardzo niebezpieczny, ponieważ bramka na 1-0 praktycznie całkowicie niszczy ruch na rynku 0-0... A na dodatek - gra na tym rynku jest opłacalna tylko w wypadku dużej liczby graczy (czyli wysokiej wartości rynku) a taka zdarza się tylko w spektakularnych meczach np. finał Ligi Mistrzów czy mecz Barcelona - Real....

To, co przedstawiłem wyżej powinno stanowić pewnego rodzaju wskazówki, natomiast proszę tego nie traktować jako zasady gwarantujące zysk czy wygraną... Tak jak pisałem... Strategii na trading jest naprawdę dużo i myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie (albo wymyśli coś nowego)...

I to byłoby na tyle...
Jeszcze tylko podsumowanie i koniec mojej ubogiej wiedzy w temacie tradingu

Ostatnio edytowany przez Zielonkowicz (2009-07-12 11:48:37)

Online

 

#10 2009-07-12 13:08:16

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

            TRADING by Zielonkowicz PODSUMOWANIE

Kilka słów podsumowania... Taki malutki skrócik tych kilku moich postów 

- jeżeli wierzymy w spadek kursów to najpierw gramy back, a później gramy lay

- jeżeli wierzymy w wzrost kursów to odwrotnie, najpierw lay a później back

- "allgreen" (greenbook) powinien być zawsze zyskowny dla każdej możliwej ewentualności... Zabezpieczysz się w ten sposób przed gwałtowną zmianą wyniku spotkania... Zysk           + 0.00 wygląda może i fajnie (albo i śmiesznie), ale nic nie zmienia na stanie twojego konta... Zysk + 0.01 wygląda na pewno śmiesznie, ale zwiększa nasz stan...

- im większa wartość rynku tym lepiej... Oznacza to bowiem, że dużo graczy zainwestowało swoje pieniądze w dany rynek - a co za tym idzie, będą mogli chcieć jeszcze "dołożyć" coś do puli... Poza tym, im większa wartość rynku - tym większe wahania kursów

- uwaga na grę na LIVE! Do tego potrzeba albo dobrego livescore (z minimalnymi opóźnieniami) albo faktycznej transmisji "na żywo" (najlepiej). Kilka razy zdarzyła mi się sytuacja, kiesy to na Betfair nagle rynek został zawieszony, a chwilę później kursy spadły sugerując strzeloną bramkę. Tymczasem livescore "obudził" się dopiero 10 minut później, informując o zdobytym golu...

- wahania kursów w dużej mierze zależne są od zachowań graczy, jeżeli nauczysz się je przewidywać, to już połowa sukcesu za tobą... Pamiętaj jednak, że wahania kursów to również kwestia udostępnianych informacji o składach/kontuzjach/nieobecnościach lub też działania profesjonalnych traderów, którzy dzięki wiedzy i sporemu kapitałowi potrafią "pchnąć" rynek w odpowiednim dla nich kierunku....

- nie bądź pazerny!!! Lepiej jest zarobić kilka pewnych eurocentów na wahaniu na poziomie kilku ticków, niż pozostać z niczym, kiedy to wystąpi zdarzenie (strzelona bramka, wykluczenie zawodnika), które pchnie kursy w zupełnie inną stronę niż liczyłeś.... Jeżeli szukasz dużych pieniędzy, to albo zainwestuj spory kapitał w trading, albo zacznij grać na "pewniaki" u buka

- trading to generalnie zarabianie na wahaniach kursów - to nie jest równoznaczne z bukmacherką... ale wiedza bukmacherska może być bardzo pomocna przy tradingu... W końcu chyba każdy trader najpierw "obstawiał" tak, jak zwykły gracz... Nie bój się podpierać przewidywań kursów analizą danego spotkania na podstawie statystyk... Tak jakbyś grał u buka...

- mądrze dysponuj kapitałem do gry... Nie licz na to, że kursy zmienią się na twoją korzyść i zarobisz, nie stawiaj całego swojego kapitału - bo w przypadku gwałtownej, nieprzewidzianej zmiany kursów, zabraknie ci kasy na kontrowanie i zostaniesz z niczym...

- zanim zabierzesz się za trading na poważnie, poobserwuj troszkę kursy "na sucho", bez obstawiania... Zobacz, czy posiadasz umiejętność trafnego przewidywania ich wahań, zobacz, jak potrafią się one zmieniać i w jakich sytuacjach... Taka wiedza zaprocentuje w przyszłości, przy tradingu za "real money".

To byłoby chyba wszystko...
Pisałem już wcześniej, że temat tylko "liznąłem" i to też dosyć powierzchownie... Niestety, nie posiadam jeszcze wiedzy eksperckiej - może w przyszłości Denerwujące może być dla niektórych to, że w moim opisie tradingu skupiłem się właściwie tylko na piłce nożnej, pomijając inne dyscypliny. Wynika to z faktu, iż na tym się jako tako znam... Tenis, wyścigi konne, koszykówka czy hokej to sporty, o których większego pojęcia nie mam - nawet do bukmacherki wybieram je bardzo ostrożnie - a co dopiero do tradingu... Wiem, że na forum znajdują się eksperci od co najmniej dwóch dyscyplin nadających się do tradingu:
- gr3gor moim skromnym zdaniem "człowiek - encyklopedia" jeżeli chodzi o tenis Gdyby kolega zechciał zająć się tradingiem do tej dyscypliny, opisać troszkę jak potrafią się zmieniać kursy na LIVE itd. itp. to byłaby to sprawa fantastyczna!!! Myślę, że wystarczyłby jakiś wykładzik na temat spadków i wzrostów kursów przy tiebraekach, jak zachowują się kursy np przy prowadzeniu faworyta 40-0, albo odwrotnie, gdy to underdog ma takie prowadzenie...
- posel8 - kolega wykazujący dużą wiedzę w temacie tradingu na wyścigach konnych... Podobno jedna z najciekawszych dyscyplin sportu pod względem tradingu... Kolega również mógłby "popełnić" jakiś referacik na ten temat - jak wyszukiwać faworyta, jak czytać rynki, kiedy warto grać, a kiedy nie...

A już naprawdę super byłoby, gdyby znaleźli się "eksperci" (albo przynajmniej osoby obdarzone ponadprzeciętną wiedzą) w zakresie koszykówki i hokeja. W końcu nie tak niedługo ruszają NBA i NHL (nie wspominając np. europejskich lig hokeja, albo europejskich pucharów koszykówki)... gdyby takie osoby zechciały przyjrzeć się "swoim" dyscyplinom właśnie pod względem tradingu... Hmmm... Rozmarzyłem się troszkę Tak czy inaczej - wyzwanie zostało rzucone - ciekawe, czy ktoś podejmie rękawicę???

I to byłoby chyba na tyle - podzieliłem się chyba całą wiedzą jaką posiadam w temacie tradingu. Czy była pomocna? Na to już każdy musi odpowiedzieć sobie sam... W sytuacji, jeżeli odkryję coś nowego, nie omieszkam się tym podzielić z forum... Szkoda tylko, że tak mało osób aktywnie brało udział w tym temacie... Ja naprawdę nie mogę się określać ekspertem od tradingu - a tutaj żadnych pytań, wątpliwości... nic... "Guru mówi - wyznawcy słuchają"
Gdyby jednak ktoś miał jakieś pytania, zapraszam Postaram się odpowiedzieć według mojej skromnej wiedzy i jeszcze mniejszego zasobu czasu... A gdyby ktoś miał ochotę zapisać się do Betfair, aby poćwiczyć trading za real money, to wcale nie obrażę się, jeżeli skorzysta z mojego kodu referencyjnego, w tej sprawie proszę chętnych o kontakt na e-mail...   (jeżeli te zdanie narusza regulamin forum, to bardzo proszę o jego usunięcie)

I jeszcze jedna sprawa:

woof napisał:

Z niezbyt dużym kapitałem zabawa przednia, ale z poważnym kapitałem ciągły stres, a i wtopić też sporo można / długo tak się nie pociągnie jeżeli liczy się na poważniejsze zyski, bo trzeba trzymać cały czas rękę na pulsie, ale jeżeli ktoś tego potrzebuje, to na pewno będzie z takiej gry zadowolony.

Hmm... Nie bardzo mogę się zgodzić z tą wypowiedzią - zależy jeszcze jak ją czytać... Jeżeli odnosi się tylko do wybranych sposobów gry - to jest w niej racja (choć też nie do końca). Jeżeli natomiast odnosi się do tradingu jako takiego, to delikatnie protestuję. Mekką traderów jest Anglia - to ten naród zresztą wymyślił coś takiego... Chodzą plotki, że profesjonalny trader jest w stanie zarobić od 100.000EUR wzwyż w ciągu roku (i sam nie wiem czy to chodzi o EUR, czy o funty brytyjskie). To daje średnio zarobek dzienny na poziomie 300EUR... A taką kwotę jest baaardzo ciężko zgarnąć grając małymi stawkami... Więc albo grają bardzo ryzykownie małymi kwotami (czyli czekają na duże wahania kursów), albo grają dużymi kwotami na wybrane zdarzenia i zarabiają na małych wahaniach kursów... Jeżeli kiedyś w przyszłości, uda mi się zostać profesjonalnym traderem, to będę znał odpowiedź na to pytanie... I będę mógł protestować z całą mocą

Ostatnio edytowany przez Zielonkowicz (2009-07-12 13:09:52)

Online

 

#11 2009-07-12 18:28:09

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 2) 12-07-2009

Dawno nie zaglądałem do bloga - napiszę więc teraz bo jakoś głupio tak porzucić blog po jednym poście Moja nieobecność to nie tylko brak czasu (choć w głównej mierze to jest powodem), ale również brak ciekawych spotkań nadających się do tradingu...
W ostatnim poście odrabiałem straty ze spotkania Bayer Leverkusen - El Ahly, mówiąc krótko, udało się to z małą nawiązką... Czyli dzień nie był taki zły jak myślałem

09-07-2009

Czwartek, czyli dzień pod znakiem Ligi Europejskiej... Tak, jak proponowałem w rozprawie o tradingu, zagrałem na Polonię Warzawa, by przy pierwszej nadarzającej się okazji odsprzedać ich kurs... To, że zrobiłem dobrze - pokazał sam wynik... Generalnie, zysk z tego spotkania wyniósł +0.01EUR
Tego samego dnia zarobiłem naprawdę ładne pieniążki na spotkaniu MIKA - Helsinborg, a konkretniej na rynku under/over 1,5 oraz na rynku "1x2" (konkretniej na grze na Helsinborg)... W spotkaniu dość długo utrzymywał się bezbramkowy remis, więc obyło się bez większego stresu...
Później dołożyłem jeszcze parę eurocentów zysku za spotkanie Birkirkara - Slaven Belupo, tu również grałem na under/over 1,5 oraz u/o 2,5... Do tego jeszcze ciężko wypracowany zysk na meczu Rosenborg - Runavik gdzie grałem na remis... Szło opornie, ale jakoś się udało...
Generalnie dzień zakończony na + 2.83EUR....

10-07-2009

Nie miałem czasu na grę... Skupiłem się raczej na obchodach swoich urodzin Do siebie doszedłem dopiero około południa dnia następnego

11-07-2009

Tego dnia zabawa tylko dwoma spotkaniami Seattle - Huston (gra na remis) i New England - Kansas City (na under/over 2,5)... Nic wielkiego nie da się tu napisać... Oba spotkania przyniosły mi w sumie zysk + 0.78EUR

12-07-2009 (czyli dzisiaj)

Dzisiaj znowu zaczęło się nie ciekawie... Wiedziony przekonaniem co do remisu w meczu Helsinborg - Elfsborg postawiłem jeszcze przed meczem back na remis po kursie 3.35 Poszedłem na chwilkę w poduchy Obudziłem się 10 minut po starcie spotkania i zanim się zdecydowałem sprzedać przy minimalnym zysku (lay na poziomie 3.30) zrobiło się 1-0 dla gospodarzy... Odczekałem chwilkę obserwując kursy i zastanawiając się co zrobić... Zdecydowałem się dokupić jeszcze trochę back na remis i back na Helsinborg w taki sposób, aby oba zdarzenia dawały mi około + 3.00EUR każde... Dlaczego tak? Gdyby padła bramka wyrównująca - byłem zabezpieczony zakładem na remis... gdyby padła bramka na 2-0, kursy na zwycięstwo gości poszybowałyby w górę jak odrzutowiec... A przy minimalnym zakładzie 2EUR i wysokich kursach na zwycięstwo gości, zrobiłbym "allgreena" tylko i wyłącznie za pomocą back... I moje przewidywania się sprawdziły bramka na 2-0 i kupuję back na gości po kosmicznej cenie 40.00 I w tej chwili mam już "allgreena" z zyskami przy każdej ewentualności, oraz zwrot stawek na konto... Kocham trading A 20 minut przed końcem spotkania mamy wynik 2-2, który zamyka mi również progresję... Kocham trading i progresję

Online

 

#12 2009-07-12 20:02:17

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 2  cd.) 12-07-2009

Jakoś mi dzisiaj nie idzie ten trading... Ledwo się wykaraskałem z problemów w spotkaniu Helsinborg - Elfsborg) (swoją drohą, szkoda, że gospodarze jednak wygrali - zawalili mi dzięki temu progresję... to już lepiej byłoby, żeby wygrali goście, w tradingu bym na tym zarobił niezłe pieniądze), a już wkopałem się w następne dziwne spotkanie...
Brommapjorkarna - Malmo FF o tym meczu mówię... Co prawda to wszystko jest winą mojej głupoty i pazerności... Przy stanie 1-0 dla gości nie gra się zakładu na lay przeciwko remisowi... zwłaszcza w sytuacji, kiedy goście grają po czerwonej kartce... Suma sumarum zrobiłem kontrę i też nie bardzo potrzebną... Stopniowo bowiem grałem back na remis, ale efekt jest taki, że jeżeli padnie remis, to będę na znikomym plusie - jednak jeżeli padnie jeszcze jedna bramka, to stracę ponad 16EUR...

Ufff... udało się... Mecz zakończył się remisem... Ale przez własną głupotę miałem sporo nerwówki...

Kończę na dzisiaj trading, bo ewidentnie przewidywanie kursów mi nie idzie...
Małe podsumowanie dnia dzisiejszego:

Helsinborg - Elfsborg mimo problemów, udało się zarobić... zysk + 0.85 EUR
Brommapjorkarna - Malmo FF przy tym spotkaniu więcej szczęścia niż rozumu... nie powinno się tak tradować... mimo wszystko - minimalny zysk: + 0.27 EUR
Lilestrom - Aalesund spotkanie zagrane w międzyczasie, ale po doświadczeniach z dwóch wyżej wymienionych meczy, bardzo szybko sprzedałem swój kurs... dlatego zysk tylko + 0.06EUR

Podsumowując: po sporej nerwówce zysk na dzień dzisiejszy to + 1.18EUR
Na dziś wystarczy...

Pozdrawiam

Online

 

#13 2009-07-14 15:57:12

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 3) 14-07-2009

W związku z tym, że w tym tygodniu nie za bardzo mogę potredować na rynkach LIVE (ze względu na zmianę w pracy), postanowiłem zainteresować się tradingiem "przed spotkaniem"...
Jako tzw. "lokalny patriota" spojrzałem sobie na mecz Legia Warszawa - FC Olimpii Rustavi... Faworytem tego spotkania są bezapelacyjnie "Wojskowi" i to mimo tego, że praktycznie tym spotkaniem będą rozpoczynać sezon... Rynek na ten mecz jeszcze w praktyce śpi - tylko 64EUR przyjęte na zakładach... Jestem przekonany, że kurs back na gospodarzy będzie spadał, więc zakupiłem go po 1.29...
Myślę, że lay będzie można sprzedać przed samym spotkaniem po co najmniej 1.25 (a może nawet 1.20).
Ale uwaga! Spotkanie prawdopodobnie nie będzie dostępne LIVE do tradingu - sugeruję więc korzystać z każdego ticka jaki się trafi... Największego ruchu kursów spodziewam się w ciągu ostatnich 15-20 minut przed pierwszym gwizdkiem - więc cierpliwości... A gdyby ktoś nie zdążył jednak sprzedać lay (albo kurs zamiast spadać - zacząłby rosnąć) to wciąż pozostaje nadzieja na zwycięstwo gospodarzy jako faworyta (choć takie myślenie to już nie trading a gambling - czyli bukmacherka)...
Sugeruję również przyjrzeć się pozostałym spotkaniom w eliminacjach do europejskich pucharów - powinno być kilka spotkań (zwłaszcza na faworytów) gdzie kursy mogą bardzo ładnie spadać...

To tyle.
Do "przeczytania" następnym razem

Online

 

#14 2009-07-17 11:06:54

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 4) 17-07-2009

No i pierwsza poważna porażka nadeszła...
Mówię tu oczywiście o spotkaniu Legia Warszawa - FC Olimpii Rustavi... Kursy nie zachowywały się tak, jak przewidywałem - zamiast spadać, rosły... Być może, miał na to wpływ wcześniejszy blamaż krakowskiej Wisły, który zahamował nieco zapędy amatorów gry na "pewniaka"...
Przed samym spotkaniem - najniższy lay jaki można było sprzedać, kręcił się w granicach 1.32 - 1.34 co oznaczałoby stratę kapitału rzędu 3-6 ticków (3-6% kapitału)... Prawidłowym więc zachowaniem tradera co do tego spotkania byłby zakup lay po kursie ok. 1.40 (a taki był dostępny w pierwszych godzinach po otwarciu rynku) i sprzedanie back po kursie ok. 1.30 (w ciągu 10 minut od rozpoczęcia spotkania)...
Jak ja się zachowałem?
We mnie zabiło "serduszko bukmacherskie" i zdecydowałem się pozostawić zakład bez zmian - czyli formalnie rzecz biorąc - potraktowałem moje kupno back, jako zwykły zakład bukmacherski... Pieniążki oczywiście zarobiłem ("Wojskowi" wygrali 3-0), ale jako trader - zawiodłem... Taka mała nauczka na przyszłość... Dobrze, że bezbolesna...

A co na dzisiaj?
Rzuciło mi się w oczy spotkanie Galway - Dundalk (chociażby z tego względu, że gram je w progresji na remisy) Większość bukmacherów wystawia na nie kursy w granicach 2.45 - 3.25 - 2.45 Tymczasem, na Betfair kursy wyglądają tak: 2.92 - 3.35 - 2.76... Co ciekawe, początkowo to Galway było faworytem graczy Betfair z kursami rzędu 2.50... Szczerze mówiąc, sam nie wiem, jak teraz kursy mogą się zachowywać... Mecz zaczyna się o 20:45 i zaryzykuję stwierdzenie, że do tego czasu kursy na gospodarzy powinny troszkę spaść (chyba, że "wypłynęły" jakieś informacje o kontuzjach albo coś w tym stylu)... Kurs back na chwilę obecną można kupić po 2.90 - 2.88... Ciekawe czy spadną do poziomu 2.70?
Zobaczymy... Nie zaryzykuję pieniędzy do obstawiania, wolę spotkanie "monitorować na sucho"

Online

 

#15 2009-07-18 21:06:34

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 5) 18-07-2009

Zanim o dniu dzisiejszym - słówko o moim poprzednim wpisie i meczu Galway - Dundalk... Sugerując się tym, że Galway gra jako gospodarz, przewidywałem spadek kursów. Tymczasem, przed samym spotkaniem kursy na ich wygraną wzrosły nawet do poziomu 3.30 - 3.50, jak się później okazało, bardzo słusznie, ponieważ Galway przegrało aż 0-3... Czyli dobrze, że mecz obserwowałem "na sucho", ponieważ w wyniku błędnych przewidywań - straciłbym kasę...

Teraz o dniu dzisiejszym...

Taką moją małą świecką tradycją staje się powoli zaczynanie dnia od porażki...
W meczu Kazań - CSKA Moskwa padł wynik taki a nie inny - ale w wyniku złych zachowań, gra live przyniosła stratę... Gospodarze prowadzili od 54 minuty meczu, a ja do gry wszedłem około 70 minuty... Chwilka obserwacji, jak zachowują się kursy - wartość rynku była bardzo duża (ponad 500tyś EUR), więc mogło być sporo "wariacji"... Ale nie, jest spokój... No to jedziemy z zakładem i nagle bum!!! Rynek zawieszony, CSKA wyrównują... Super... Mała zmiana planów - zamiast back na gospodarzy, robimy back na remis... Już zacieram rączki, bo do końcowego gwizdka pozostało kilkanaście minut więc zaraz się zarobi kilka ticków... I nagle drugie bum!!! Rynek ponownie zawieszony - CSKA obejmuje prowadzenie... W tym momencie (11 minut do końca meczu) kursy albo lecą na łeb na szyję, albo szybują w górę jak kot z podpalonym ogonem Mogłem zrobić dwie rzeczy: czekać do końca meczu i liczyć na ten cholerny remis, albo skontrować i postawić na wygraną CSKA (oczywiście po śmiesznym kursie)... Wybrałem te drugie rozwiązanie - tak rozplanowałem stawki, aby ewentualny remis przyniósł minimalną stratę (bo zysku na wygraną gości po kursie 1.17 nie dałoby rady wypracować) i tym samym uzyskałem coś, co jest najgorszą opcją w tradingu - "allred" (czyli niezależnie od wyniku spotkania i tak tracisz część swojego kapitału) Lepsze to jednak niż strata 100% postawionego nietrafnie kapitału...
Generalnie - 4.04EUR (bolało, oj bolało...)
Następnym meczem na tapecie było spotkanie Austria Lustenau - SCR Altach... Mecz zaczął się nieźle, już w drugiej minucie padła bramka dla gości... Po chwilce poświęconej na analizę rynku, kupuję back na gości po kursie 1.57 Troszkę odczekać i sprzedać lay po kursie 1.55 - plan zrealizowano... Nie chciałem tu za bardzo przeciągać, żeby znowu nie nadziać się na jakąś głupią bramkę wyrównującą...
Plan spełniony - pierwszy zysk dzisiejszego dnia: + 023EUR
Odezwała się jednak we mnie ludzka pazerność, postanowiłem nie opuszczać jeszcze tego rynku... Wszedłem w under/over 3,5 i sprawdziłem kursy... Under 3,5 po kursie 1.43 prezentował się znakomicie... Szybkie kupno back i co chwilkę zerkanie na live... Kursy powolutku malały - tuż po pierwszym gwizdku po przerwie sprzedałem lay po 1.20... I dobrze zrobiłem bo jakieś 10 minut później padła bramka na 2-0... Zysk + 0.96EUR
W międzyczasie zainteresowałem się spotkaniem Midtjylland - Esbjerg... Szybka (choć troszkę niebezpieczna) zabawa na rynku under/over 1,5 musi przynieść zyski, zwłaszcza, jeżeli mecz kończy się bezbramkowym remisem... Back na under po 1.84 i później lay po 1.67... Zysk: + 0.79EUR....
Kalmar - Brommapojkarna - te spotkanie powinno być modelowym przykładem, jak zarabiać na tradingu... Dlaczego?
Gospodarze murowanym faworytem - kursy na poziomie 1.40-1.45 Remis i wygrana gości oceniane na poziomie odpowiednio 5.00 i 9.00 Mnie zastanowił remis - wymyśliłem sobie, że jeżeli przez pierwsze 15-20 minut nie padnie bramka, to kursy powinny deczko spaść... No to łup! - kupuję back po 4.90 (jeszcze przed rozpoczęciem spotkania)... Mecz się zaczyna i nagle bum!!! rynek zawieszony... Myślę sobie: no to Kalmar zaczyna masakrę, nici ze spadku kursów... Przyglądam się wynikowi, a to goście pokusili się o niespodziankę Kursy na remis troszkę spadły (nie za wiele, bo gracze wciąż liczyli na szybkie wyrównanie i później objęcie prowadzenia przez Kalmar), więc sprzedałem lay po 4.00
Przyniosło mi to zysk + 1.04EUR
Żal mi było jednak opuszczać ten rynek tak szybko - wszystko rozstrzygnęło się w pierwszych 10 minutach a tu taki potencjał - wartość rynku całkiem przyjemnie rosła (około 300tyś EUR) przeszedłem więc na dział under/over 2,5... Back na under 2,5 po kursie 2.36 wyglądał bardzo sympatycznie, więc kupiłem... Liczyłem na szybkie odsprzedanie, ale jakoś tak się złożyło, że wytrzymałem z tym do drugiej połowy spotkania... Gracze powoli przestawali wierzyć w "pewniaka" więc i kursy zaczęły się normalnie zachowywać... Lay sprzedałem za 1.76 i stwierdziłem, że wystarczy szaleństw na tym spotkaniu. Jak się okazało, miałem rację, bo w końcówce Kalmar się rozszalało i mecz zakończył się ich zwycięstwem 3-1
Zysk z rynku u/o to + 2.85EUR
Na koniec "poszalałem" sobie jeszcze na rynku under/over 2,5 w spotkaniu Honved - Debreczyn co przyniosło mi zysk + 0.80EUR

I na dzisiejszy dzień chyba już wystarczy tego tradowania...
Dzień, który zaczął się od porażki zamyka się generalnie bilansem na plus na poziomie 2.63EUR... Byłoby zdecydowanie więcej, ale ta początkowa porażka na meczu rosyjskiej ligi "zjadła" sporo zysku - choć myślę, że i tak nie jest źle...

Zobaczymy jak będzie jutro - oby co najmniej tak samo dobrze Niedługo postaram się również napisać coś na temat "czytania" rynku piłki nożnej - jeżeli ktoś na nim traderuje, to może mu to pomóc... Mam tu na myśli czytanie wykresów z przyjętymi stawkami na dane zdarzenie... Ale to już dopiero jutro... Albo w przyszłości
Do następnego razu

Online

 

#16 2009-07-18 23:29:40

czarnamamba
Młodzik
Zarejestrowany: 2008-12-23
Posty: 33

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

Oby jak najszybciej zapewniam cię są ludzie którzy to czytają a przynajmniej ja:)

Offline

 

#17 2009-09-01 22:54:59

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 6) 01-09-2009

Witam po dłuuuuuuuugiej przerwie...... Niestety, ale czasami (zazwyczaj często - a nawet notorycznie) cierpię na chorobę XXI wieku czyli "brak czasu".... Stąd takie zaległości....
Co się zdarzyło w tak zwanym "międzyczasie" mojej przygody z tradingiem? Zdobyłem sporo doświadczenia, zarobiłem kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt ticków, no i.... zbankrutowałem

Tak, tak moi mili.... Udało mi się zaliczyć bankruta - i to totalnego (prawie) do zera. Piszę "prawie" ponieważ z mojego kapitału zostało 0.24EUR czyli niewiele (około 1% ) Po co więc piszę te słowa? A więc po pierwsze - lepiej uczyć się na cudzych błędach niż na własnych - więc uczcie się na moich.... A po drugie - nie lubię się poddawać Więc zaczynam jeszcze raz bogatszy o doświadczenia (choć uboższy o mój poprzedni kapitał)

W jaki sposób udało mi się zbankrutować? Dzięki odwiecznemu problemowi ludzkości - własnej głupocie.... Nieraz miałem tendencje do dość ryzykownego tradowania, ale teraz przesadziłem.... Poległem głównie dzięki głupiej grze na u/o... A właściwie dzięki pazerności.... A naprawdę dzięki jednemu i drugiemu.... Wchodzenie do gry na rynkach u/o nie jest zdrowe dla kapitału - zwłaszcza, kiedy wchodzi się do gry w dziwnych okolicznościach.... Np. mecz Legia - Zagłębie Lubin w polskiej Ekstraklasie.... Do gry na rynku u/o 2,5 wszedłem bodajże przy stanie 0-0 w dość późnym etapie meczu, przy kursie na back 1.67.... Los tak chciał, że praktycznie chwilę później "Wojskowi" się rozstrzelali i padły bodajże 3 bramki (a tym samym część mojego kapitału).... Kolejny mecz, tym razem bodajże Liga Europejska - Fulham - Vetra.... Do gry na rynku u/o 1,5 wszedłem bodajże około 60min. spotkania (przy stanie 0-0).... Fulham, jak na zdecydowanego lidera przystało - odprawiło swoich rywali z bagażem dwóch bramek (o ile pamiętam), strzelanie zaczynając oczywiście niemalże chwilkę po złożeniu mojego zakładu na back....

To tylko 2 moje spektakularne porażki - a na stratę całego kapitału złożyło się jeszcze kilka podobnych.... Generalnie - był to efekt mojej pazerności (bo 2-3 ticki mi nie wystarczyły), głupoty (bo nie wchodzi się na rynki w ostatnich minutach w meczu piłki nożnej, gdzie jedna bramka przewraca rynek i kursy do góry nogami) no i pewności siebie (poczułem się mocno, więc zwiększyłem niepotrzebnie stawki za jakie grałem)....

Tak więc kilka wniosków odnośnie mojej gry:

- rynki under/over

Generalnie dobre rynki..... ....ale wtedy, gdy mecz kończy się bez bramek, albo z bramkami strzelonymi późno w spotkaniu. Teoretycznie, większe bezpieczeństwo daje rynek u/o 2,5 ponieważ po pierwszej strzelonej bramce jest jeszcze szansa na odrobienie strat z zakładu, albo sprzedaniu zakładu z minimalną stratą. Jednak zbyt długie czekanie, zazwyczaj wiąże się ze strzeleniem drugiej bramki (co przekreśla nasze szanse na minimalizację strat), albo i trzeciej bramki - co w ogóle "wyrzuca" nas z rynku i generuje nam stratę 100% postawionego back

- pazerność

Wiem, że zarobek 2-3 ticków (czyli 2-3% postawionej stawki na back) wygląda śmiesznie..... Ale zazwyczaj "lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu" - w przypadku tradingu te powiedzenie sprawdza się znakomicie.... Czekanie na moment, kiedy to zarobimy więcej niż 8-10 ticków, to już bardziej hazard niż trading.... Gdyby każdy trader zarabiał więcej niż 8-10% postawionej stawki, to nic tylko rzucić robotę i stawiać 4 razy w miesiącu zakłady po 3000EUR każdy.... To nie jest takie proste - tu nie "nachapiemy" się jednym albo nawet dwudziestoma dobrze przeprowadzonymi zakładami.... Cierpliwość i spokój - to atuty tradera (i droga do sukcesu)

- głupota

Wchodzenie na rynek np. w 80 minucie spotkania w piłce nożnej to samobójstwo.... Niby nic już pewnie się nie zdarzy, ale jak się zdarzy, to umarł w butach - nie ma czasu na żadne kontrowanie, bo kursy albo lecą na łeb, na szyję, albo startują gwałtownie w górę.... Takie uroki tradingu na LIVE.... Jedna bramka, zmienia może nie wszystko, ale na tyle dużo, żeby nas pogrążyć.....

- przywiązanie do pieniędzy

Ciężka sprawa.... Kiedy widzimy, że nasz zakład nie "wchodzi" nie bójmy się puścić LAY ze stratą 20-30%.... Lepsze to, niż strata 100%.... Zawsze..... No chyba, że założyliśmy sobie taki przebieg spotkania - wierzymy (albo wiemy), że padnie bramka, dwie, albo więcej na naszą korzyść.... I ta zasada odnosi się do wszystkich rynków - nieważne czy 1x2, czy u/o czy inny...


Po wnioskach, czas na reakcję
A więc zdecydowałem się na próbę "odzyskania" mojego kapitału - 20EUR. Wpłaciłem na Betfair to co utraciłem i przyjmuję założenie, że w przypadku zysku 100% dokonuję wypłaty (oczywiście utraconej kwoty ) Czyli po podsumowaniu: wpłata 20EUR + 0.24EUR pozostałości = 20.24EUR. Po osiągnięciu takiego zysku dokonuję wypłaty....
A oto przebieg moich zmagań....

30.08.2009
AS Roma - Juventus zacząłem dość asekuracyjnie (mając w pamięci doświadczenia z poprzedniej porażki). Kupiłem BACK po 1.29 na Juve, (przy stanie 2-1 dla "Starej Damy") by chwilę później sprzedać LAY po 1.26.... Przy stawce przy stawce 5.24EUR na back i potrąceniu prowizji zarobiłem całe + 0.11EUR (rynek 1x2)
Fiorentina - Palermo tutaj zagrałem troszkę bardziej ryzykownie.... Najpierw u/o 2,5 przy stanie 1-0 po kursie 1.89 na back (stawka 5.24EUR) i sprzedaż lay po 1.81 (zysk + 0.22EUR) i gra na back po 1.05 za 10EUR na zwycięstwo Fiory w końcówce meczu.... Tego zakładu już nie sprzedałem - wiem, że głupota, ale spotkanie oglądałem na LIVE, a zakład grałem bodajże w 90 minucie.... 4 minuty później byłem bogatszy z tego backa o całe + 0.47EUR zysku (przy stawce 10EUR - głupota jak nic )
Sao Paolo - Palmeiras tu zagrałem na over 1,5 po kursie 3.00 i stawce 4.40EUR bodajże w 60 minucie spotkania.... Czułem tu brak bramek i dlatego w ten sposób.... Lay sprzedałem po 2.64.... Zysk + 0.57EUR
Marsylia - Bordeaux tutaj tylko zakład na back under 2,5 około 20-30 minut przed końcowym gwizdkiem... W tym meczu spodziewałem się remisu, więc nawet nie robiłem LAY.... Kurs 1.10 x 5.35EUR = + 0.51EUR
Academica - Sporting Lizbona w tym spotkaniu goście byli zdecydowanym faworytem - jednak przez długi czas nie potrafili tego udokumentować golem.... Zacząłem więc od kupna LAY (nie wygra) na gości po 2.32 by niedługo później sprzedać BACK za 2.44.... Dobrze, że za długo nie zwlekałem, bo Sporting jednak spotkanie wygrał (o ile pamięć mnie nie myli) Zysk + 0.28EUR
I na tym zakończyłem walkę o odzyskanie swojej kasy w niedzielę.....
Zysk sumaryczny to: + 2.16EUR (czyli ponad 10% odzyskałem )

31.08.2009
Na poniedziałek nie było za wiele do tradowania.... Ja się jednak uparłem i oto efekty....
Peterborough - Crystal Palace w meczu od początku czułem remis - ale liga angielska ma to do siebie, że tam wszystko może się zdarzyć.... Na wszelki wypadek do gry wszedłem bodajże w dość późnej fazie drugiej połowy. Back na remis po kursie 1.69 za 5.00EUR i niedługo później LAY po kursie 1.51.... Zysk to + 0.57EUR
Silkeborg - Odense no i się zaczęło.... ech.... Tutaj zagrałem w przerwie spotkania na u/o 3,5 na under, na back za 1.95 (stawka 5EUR) - było bodajże 1-1.... 2 minuty po starcie II połowy zrobiło się 2-1.... ja zamiast sprzedać ze stratą - czekałem na spadek kursów.... gdy kursy powoli dochodziły do satysfakcjonującego poziomu - zrobiło się 3-1 i wypadłem z rynku u/o ze stratą 5 ojro.... Prawie bez możliwości odrobienia tego.... Odczekałem chwilkę, pomyślałem i wlazłem na rynek "dokładny wynik".... Kurs na back na "3-1" około 15 minut przed końcem wynosił 2.12.... Chwila zastanowienia i łup na back.... Gdyby w tym momencie padła jakakolwiek bramka, to na tym spotkaniu byłbym 10EUR w plecy - na szczęście skończyło się na 3-1.... Zysk ze spotkania (po odjęciu kosztów porażek i prowizji) to + 0.32EUR
Newcastle - Leicester typek nieco siłowy, ale skusiła mnie spora wartość rynku (ponad 4mln EUR!!!) under 2,5 poszedł na back po 1.59 (stawka 5.89EUR) w okolicach bodajże 35-40 minuty.... Rynek reagował tak ładnie, że 4 minuty później sprzedałem Lay po 1.53 i wypracowalem zysk + 0.24EUR
Barcelona - Gijon nad tym spotkaniem zastanawiałem się już w niedzielę późnym wieczorem. Spodziewałem się, że wielu graczy "rzuci" się na pewniaczka - kursy u wszystkich buków spadały z 1.20 do 1.15.... W poniedziałek około 03:00 rano zdecydowałem się zagrać back na Barcę za 1.17 przy stawce 12.40EUR. Moje zapędy studził nieco wcześniejszy mecz "pewniaka" Realu Madryt, który niezbyt gładko wygrał 3-2 przy podobnym kursie.... 2 minuty po pierwszym gwizdku udało się sprzedać lay po 1.16 i zarobić dokładnie + 0.10EUR.... Wiem, że niedużo, ale przynajmniej pewny zysk - ile osób by płakał, gdyby Barca zremisowała?
Zysk sumaryczny to + 1.23EUR (chociaż mecz duńskiej ligi mógł mnie nieźle "przewieźć"

01.09.2009
Syrianska - Landskrona nad tym spotkaniem myślałem już w poniedziałek wieczorem..... Większość buków obniżała kurs na wygraną gości z 3.50 - 3.40 do 3.15 - 3.20, więc coś było na rzeczy.... Betfair nie reagowało, ale pewnie dlatego, że rynek był jeszcze prawie "martwy" - ledwie 1500 EUR w przyjętych zakładach. W poniedziałek około 22 zdecydowałem się zaryzykować, przewidując niespodziankę i spadek kursów na gości. Kupiłem back na Landskronę po 3.45 (stawka 3.29EUR) i spokojnie poszedłem spać... Rynek do dzisiaj, do godziny 18 zdecydowanie urósł - wartość powoli zaczęła przekraczać 200tyś EUR a lay na gości trafił się po 3.30.... Wcale się nie zastanawiałem.... I choć w meczu padła niespodzianka (goście wygrali 2-1) to zysk + 0.11EUR napawa mnie wręcz dumą.... Zakład sprzedany jeszcze przed meczem - i spokojna głowa, wygrają przegrają.... A co mnie to obchodzi? Ja zarobiłem....
Zysk sumaryczny to + 0.11EUR

Czyli przez 3 dni zarobiłem/odzyskałem dokładnie 3.50EUR nie najgorzej....

I choć późna godzina na zegarze - to przypominam sobie, że w poprzednim moim poście do czegoś się zobowiązałem - "czytanie"wykresów z przyjętymi stawkami.... Co to jest?
A więc....
Na każdym rynku, przy nazwie drużyny/tenisisty/zdarzenia, po lewej stronie, znajduje się taki mały wykresik.... Kliknijcie go.... Wyskakuje ramka o nazwie "Informacje o rynku" - może mało czytelne, ale wbrew pozorom, całkiem przydatne.... Najpierw wykres po lewej stronie - czerwona linia, to przebieg wahań kursów - czyli jak wyglądały zmiany kursów od początku przyjmowania zakładów.... Dość ciekawa rzecz - wiemy, jak kurs zmieniał swoją wartość - rósł, malał itd.... Dodajmy do tego te szare słupki pod spodem.... To są wartości stawek przyjętych na te zdarzenie.... W meczach na LIVE ich wartość powinna rosnąć wraz z jakimś przełomowym zdarzeniem w spotkaniu - zazwyczaj, jeżeli pada bramka, to chwilę później szary słupek odzwierciedlający wartość stawek bardzo mocno rośnie (choć nie zawsze).... Jeżeli szary słupek jest nadzwyczaj wysoki w którymś momencie jeszcze przed rozpoczęciem spotkania, to albo kupa ludzi zagrało na zdarzenie w jednym czasie, albo, co bardziej prawdopodobne, jakiś profesjonalny trader wepchnął mnóstwo szmalu na rynek.... - w takim przypadku zastanawiałbym się na grą na takim rynku.... Profesjonaliści wiedzą co robią i potrafią odpowiednim kapitałem wpływać na wahania kursów....
Teraz prawa strona.... Rubryka "Kursy" - no chyba tego objaśniać nie muszę.... Rubryka "Na wygra" czyli wszystko na back przyporządkowane do danego kursu, a właściwie kwoty, za jakie można zagrać w obrębie danego kursu.... Czyli, jeżeli na kurs 1.35 mamy w tej rubryce wartość np. 300EUR, to za większą kwotę w danej chwili tego kursu nie obstawimy..... Rubryka "Nie wygra" to dokładnie to samo z tym, że dotyczy LAY.... Rubryka "Przyjęte" to wartość zakładów przyjętych (czyli "sparowanych" pomiędzy graczami back i lay) po danym kursie.... W czym może nam to pomóc? Prosty przykład....
Jeżeli pomiędzy najwyższym kursem back a najlepszym kursem lay występuje duża różnica - np. back na 1.35, lay na 1.50, to pomiędzy tymi kursami występuje luka.... Przed spotkaniem zagraliśmy np. back po 1.45 - najlepszy dostępny aktualnie lay to 1.50..... Aby zarobić na sprzedaży, nie musimy czekać na spadek lay - sami wystawiamy wtedy lay po kursie np. 1.40 - po kliknięciu na przycisk "Prześlij", nasz zakład po kursie 1.40 przechodzi na stronę back i teraz tylko czekamy, aż ktoś go "połknie" - działa to również odwrotnie (przy uzyskiwaniu lepszego back).... Proste? Mam nadzieję
Przy czytaniu tabelki na "wygra" i "nie wygra", należy zwrócić również uwagę, na wartość dostępną na dane kursy.... Im mniejsza dostępna wartość, tym szybciej rynek powinien przeskoczyć na kurs niższy....
Jedna drobna uwaga w tym "czytaniu" - te tabelki nie są niestety odświeżane na bieżąco tzn. jeżeli otworzymy ją i będziemy analizować 3 minuty, to aby mieć aktualne dane, należy ją zamknąć i otworzyć ponownie.... Taki mały haczyk.... Podobno są płatne programy, które uwzględniają te zmiany na bieżąco, ale ja narazie z takowych nie korzystałem - wiąże się to rzekomo z abonamentem miesięcznym, a ja nie zarabiam jeszcze na tradingu na tyle dużo, żeby było mnie stać na taki programik.....

I to byłoby chyba na tyle....
Na jutro w ofercie jest niby kilka ciekawych spotkań, ale głównie pucharowych - a puchary rządzą się własnymi prawami.... Nie wykluczam, że spróbuję zagrać coś na LIVE, aby uzbierać kilka ticków - ale wybranych spotkań jeszcze nie mam.... Niewykluczone również, że przejrzę ofertę weekend, może trafi się kilka ciekawych typków do tradingu "przed spotkaniem" - ale to dopiero jutro....

Wciąż nie widzę pytań, ani osób chętnych do publicznej dyskusji - a szkoda.... Kilka postów wcześniej zachęcałem wybranych użytkowników - ekspertów, do próby wypowiedzenia się o tradingu pod kątem ich "dziedzin" sportowych - niestety, rękawica nie została podniesiona..... Mam nadzieję, że coś jednak w tej sprawie się zmieni - i tym optymistycznym akcentem zakończę na dziś....

Do następnego....

Online

 

#18 2009-09-04 19:13:00

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 7) 04-09-2009

Dzisiaj niewiele mogę napisać, bo niewiele się działo....
Do tradingu wpadło mi w oko jedynie spotkanie ligi fińskiej MyPa - JJK Ligę tę kojarzę raczej jako ligę underową, więc na tym rynku postanowiłem się skupić.... Under 2,5 na back po 1.93 na godzinę przed meczem wyglądał zachęcająco - kupiłem więc back przy stawce 2.74EUR. Do samego spotkania działy się z kursami różne dziwne rzeczy - kurs spadał nawet do 1.85 na lay - no ale ja czekałem na LIVE z pazerną nadzieją, na jeszcze większe spadki..... W momencie pierwszego gwizdka sędziego, stała się rzecz z którą jeszcze się nie spotkałem - rynki na to spotkanie zostały całkowicie zawieszone.... No szok i lekki strach..... Całe spotkanie zostało nawet na moment usunięte ze spisu "Piątek na żywo"..... Dopiero około 42 minuty spotkania wszystko wróciło do normy - tzn. rynki zostały odwieszone, kursy zaktualizowane i tak dalej.... W tym momencie kurs na lay wynosił w granicach 1.31 - 1.29.... Ja oczywiście zamiast raz dwa zagrać i cieszyć się zyskiem rzędu 50 - 60% zacząłem kombinacje z ustalaniem stawek na lay w celu uzyskania jak największego zysku... I w tym momencie padła bramka na 1-0 Na szczęście to była już 45 czy 44 minuta meczu, więc kursy nie poszybowały za mocno w górę.... Aby nie kombinować (i znowu nie wylecieć z rynku) poczekałem na stabilizację kursów (bowiem zawsze po strzeleniu gola na rynkach u/o trwa szaleństwo zmian typu "góra/dół") i sprzedałem lay po 1.7.... Udało się nawet całkiem równo rozłożyć zysk - niezależnie od ilości bramek, jakie padną w tym meczu, to ja zarobię na tym spotkaniu + 0.36EUR, czyli ponad 10% postawionej stawki.... I tyle wystarczy - nie ma co więcej kombinować....
Na dzisiaj już nic więcej nie traduje, nie wiem czy te zamieszanie z zawieszonym spotkaniem to również nie wina mojego niezbyt stabilnego połączenia z netem w dniu dzisiejszym - a w tradingu LIVE zerwanie połączenia, to jedna z ostatnich rzeczy, jakich bym sobie życzył....

Miałem poszukać coś na weekend i ewentualnie spróbować potradować "przed spotkaniem" ale nie za bardzo miałem na to czas.... Mam dziwne wrażenie, że spotkaniem idealnym wręcz do takiego tradingu może być mecz naszych Orłów w piłkę nożną - w końcu gramy z zespołem z Wysp (podejrzewam, że sporo profesjonalistów może wziąść udział w tym rynku), no i sporo Polaków zaczyna bawić się na Betfair (a kierowani patriotyzmem pewnie będą rzucać się na kurs na Polskę - czyli generować spadek kursu na 1).... Ale to tylko takie moje przeczucia....

PS.1
Wciąż nie ma dyskusji o tradingu.... ani pytań.... Czyżbym pisał sam dla siebie?!
PS2.
Łącznie z dzisiejszym zyskiem udało mi się już odrobić 3.86EUR strat.... Oby tak dalej

Online

 

#19 2009-09-05 15:01:37

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 8) 05-09-2009

Tylko taka krótka notka z placu boju....
Wczoraj zastanawiałem się nad spotkaniem polskiej reprezentacji w piłce nożnej - zwłaszcza rynek 1x2 wydawał się kuszący... Dziś rano skorzystałem - back na "1" zakupiony po 1.58 przy stawce 5.08EUR... Już w tej chwili można sprzedać lay po 1.57 i zarobić dokładnie 1% postawionej stawki.... Ja jednak jeszcze poczekam troszkę - podejrzewam, że kursy mogą jeszcze troszkę spaść - może nawet do poziomu 1.52 - 1.53.... Nie wykluczam również gry na LIVE - tyle tylko, że Polacy musieliby dość szybko objąć prowadzenie..... Generalnie rynek jest wciąż rozwojowy - wartość to około 90tyś ojro (wczoraj wieczorem było 30 tysięcy). Podejrzewam, że rynek "urośnie" do około 150 tysięcy, może nawet przekroczy 200 tysięcy EUR, więc kursy powinny bardzo ładnie się zmieniać....

Odnośnie meczu naszych Orłów próbuję również tradować na rynku under 2,5.... Back na under zakupiłem po 1.88 przy stawce 4.00EUR. Polacy rzadko kiedy zaczynają spotkanie od mocnego uderzenia - liczę więc że pierwsze 10-15 minut spotkania będzie spokojne (a co za tym idzie kursy na back spadną do satysfakcjonującego poziomu).... W tym rynku martwią mnie tylko 2 rzeczy: back przed samym spotkaniem najpewniej wzrośnie bo rynek na razie jest prawie "martwy" (wartość to niecałe 3500EUR), no i sam poziom backa - jak dla mnie troszkę za niski jak na u/o 2,5 przed spotkaniem.... Zobaczymy jak będzie.... Jeżeli tylko pierwszy kwadrans gry zakończy się bez bramek - powinno być dobrze....

Następny meldunek pewnie wieczorem

Online

 

#20 2009-09-05 21:15:52

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

Zielonkowicz napisał:

BLOG by TRADER (cz. 8) 05-09-2009

Tylko taka krótka notka z placu boju....
Wczoraj zastanawiałem się nad spotkaniem polskiej reprezentacji w piłce nożnej - zwłaszcza rynek 1x2 wydawał się kuszący... Dziś rano skorzystałem - back na "1" zakupiony po 1.58 przy stawce 5.08EUR... Już w tej chwili można sprzedać lay po 1.57 i zarobić dokładnie 1% postawionej stawki.... Ja jednak jeszcze poczekam troszkę - podejrzewam, że kursy mogą jeszcze troszkę spaść - może nawet do poziomu 1.52 - 1.53.... Nie wykluczam również gry na LIVE - tyle tylko, że Polacy musieliby dość szybko objąć prowadzenie..... Generalnie rynek jest wciąż rozwojowy - wartość to około 90tyś ojro (wczoraj wieczorem było 30 tysięcy). Podejrzewam, że rynek "urośnie" do około 150 tysięcy, może nawet przekroczy 200 tysięcy EUR, więc kursy powinny bardzo ładnie się zmieniać....

Odnośnie meczu naszych Orłów próbuję również tradować na rynku under 2,5.... Back na under zakupiłem po 1.88 przy stawce 4.00EUR. Polacy rzadko kiedy zaczynają spotkanie od mocnego uderzenia - liczę więc że pierwsze 10-15 minut spotkania będzie spokojne (a co za tym idzie kursy na back spadną do satysfakcjonującego poziomu).... W tym rynku martwią mnie tylko 2 rzeczy: back przed samym spotkaniem najpewniej wzrośnie bo rynek na razie jest prawie "martwy" (wartość to niecałe 3500EUR), no i sam poziom backa - jak dla mnie troszkę za niski jak na u/o 2,5 przed spotkaniem.... Zobaczymy jak będzie.... Jeżeli tylko pierwszy kwadrans gry zakończy się bez bramek - powinno być dobrze....

Następny meldunek pewnie wieczorem

No i swoje na "Orłach" zarobiłem.... Na rynku 1x2 lay na zwycięstwo Polski udało się sprzedać po kursie 1.55 - niby niewiele.... ale przynajmniej pewny zysk.... Liczyłem na troszkę większy spadek - a od mniej więcej 5 minuty spotkania kursy zaczęły rosnąć - po bramce Irlandii kurs na Polskę wynosi już 3.7 - 3.80....
Rynek under 2,5 również przyniósł zysk - lay sprzedałem już na LIVE około 11 minuty meczu po kursie 1.77.... Jeszcze przed bramką dla gości można było uzyskać lay na poziomie 1.3 - 1.33, a po bramce kursy skoczyły do 1.90 - 1.92... Jeżeli następna bramka nie padnie za szybko, to jeszcze będzie można na tym zarobić - choć ja raczej przeniósłbym się na rynek under 3,5....
No nic... Trzeba dalej oglądać "popisy" naszych pseudo gwiazdek...

Do następnego....

Online

 

#21 2009-09-08 15:17:39

WhiteWolf
Senior
Zarejestrowany: 2008-07-27
Posty: 2147

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

Zielonkowicz napisał:

PS.1
Wciąż nie ma dyskusji o tradingu.... ani pytań.... Czyżbym pisał sam dla siebie?!

Sam do siebie nie piszesz, bo choćby ja to wszystko czytam. Dzięki temu mam już jakieś obeznanie w tradingu. Pod koniec września chyba spróbuję swoich sił w tradowaniu, wtedy na pewno będzie potrzebna dyskusja na ten temat

Temat ciekawy dlatego się nie zniechęcaj i pisz dalej

Ostatnio edytowany przez WhiteWolf (2009-09-08 15:18:22)

Offline

 

#22 2009-09-08 23:22:00

skv
Młodzik
Zarejestrowany: 2008-10-06
Posty: 4

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

Witam tez czasem tu zagladam... i dobrze ze probujesz na poczatek z malymi stawkami... Tez tak zaczynalem... jeszcze duzo bedziesz musial sie nauczyc ale widze ze szybko sie uczysz...pozdrowienia

i zapraszam tutaj : edit >>> woof <<< - nie zapraszaj na bloga tylko napisz turaj, a nawet daj kopie tekstu, zdjęć itp.
- na podanie linku nie masz zgody.


Moj blog opowiadajacy o tradingu. Jesli masz jakies pytania , sugestie to napisz na e-maila w blogu

Offline

 

#23 2009-09-09 17:16:40

Zielonkowicz
Senior
Zarejestrowany: 2007-10-20
Posty: 505

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

BLOG by TRADER (cz. 9) 09-09-2009

No i część kolejna moich zmagań z tradingiem....
Najpierw jednak rozliczenie ostatniego spotkania biało-czerwonych....

Rynek "1x2" przyniósł zysk w wysokości + 0.09EUR, wiem, że śmieszna kwota zwłaszcza jeżeli porówna się ją do stawki - 5EUR (czyli niecałe 2% zysku)....  Ale biorąc pod uwagę fakt, że te pieniążki zostały zarobione jeszcze przed samym spotkaniem, a wynik wcale mnie pod tym względem nie interesował, traktuję to jako swój sukces
Rynek u/o 2,5 przyniósł zysk + 0.26EUR, a więc już lepiej.... Ten rynek również wydawał mi się stosunkowo pewny - jak napisałem wcześniej, Polska zawsze "wchodzi" w mecz dość zachowawczo, a Irlandia przyjechała się tu bronić, więc kursy mogły tylko spadać....

Generalne podsumowanie zysku:

0.09 + 0.26 = 0.35EUR zysku z dnia 05-09-2009
3.86EUR (wcześniejszego zysku) + 0.35EUR = 4.21EUR zysku całkowitego (odrobionych strat)
Czyli powolutku zmierzam do celu - straty odrobione już w ponad 20%.... Nieźle...

A teraz czas zająć się dniem dzisiejszym....
Niestety, nie mogę dzisiaj poszaleć na rynkach.... Nie wnikając w szczegóły, nie pozwala mi na to mój tryb pracy (ale w weekend i w przyszłym tygodniu będzie zdecydowanie lepiej). Postanowiłem jednak troszkę zaryzykować i potredować niejako "w ciemno"... Na Betfair" zakłady nieprzyjęte (a więc takie, których na chwilę obecną nikt nie kupił) można pozostawić na rynku do przyjęcia - być może za godzinę albo dwie sytuacja się zmieni i oferowany kurs stanie się bardziej atrakcyjny - i ten fakt postaram się wykorzystać....
Najpierw chciałem zabrać się za mecz naszej reprezentacji - niestety, mała wartość rynku, oraz brak opcji "na żywo" całkowicie mnie do tego zniechęciły....
Przyjrzałem się więc spotkaniu Anglia - Chorwacja. Anglicy są ustawiani w roli zdecydowanego faworyta (kursy na nich spadały od 1.8 do 1.62). Rynek 1x2 wydaje mi się jednak zbyt ryzykowny - wystarczy bowiem jedna bramka dla Chorwatów (którzy przecież "ogórkami" nie są) i cały rynek będzie wywrócony do góry nogami.... Ale rynek under/over 2.5 wydaje się jak najbardziej w porządku... Kupiłem właśnie back na under 2.5 po kursie 1.92 (stawka 5EUR). Wartość rynku może gwarantować spore wahania kursów - ponad 65 tyś euro na u/o to sporo - zresztą brytyjczycy będą tym rynkiem się interesować.... Spodziewam się dość szybkich spadków kursów - najpewniej nie przed samym spotkaniem - ale już na LIVE - no chyba, że któraś z ekip strzeli w pierwszych 5-10 minutach bramkę... Wystawiam więc lay do sprzedania po kursie 1.81. różnica 10 ticków jest moim zdaniem wystarczająca.... Zakład oczywiście nie został jeszcze przyjęty, ale po zaznaczeniu opcji "w momencie rozpoczęcia" "ZACHOWAJ" - zakład wciąż będzie na rynku.... Z upływem czasu - kursy będą spadać, aż spadną do poziomu 1,81 i tym samym rynek pewnie "wchłonie"/przyjmie mój zakład (a ja zarobię kilka eurocentów - około 0.30). Jeżeli szybko zostanie strzelona bramka, to cały misterny plan pewnie szlag trafi, i stracę postawioną stawkę na back (5 EUR) - bez możliwości kontrowania, ponieważ w czasie spotkania nie będę miał dostępu do sieci... Ale liczę na spokój w pierwszych minutach meczu....
I tyle na dzisiaj - w weekend będzie pewnie sporo okazji do tradingu, więc cierpliwości

Aha... jeszcze kilka drobiazgów

WhiteWolf napisał:

Sam do siebie nie piszesz, bo choćby ja to wszystko czytam. Dzięki temu mam już jakieś obeznanie w tradingu. Pod koniec września chyba spróbuję swoich sił w tradowaniu, wtedy na pewno będzie potrzebna dyskusja na ten temat

Temat ciekawy dlatego się nie zniechęcaj i pisz dalej

Dobrze widzieć jakiś odzew na moje apele o dyskusje albo pytania....  Czyli czekamy do końca września.... Jak znam życie i profesjonalne podejście kolegi WhiteWolfa do spraw związanych z bukmacherką (i nie tylko), to w pierwszych dniach października, to On będzie udzielał mi porad w kwestii tradingu I bardzo dobrze - samotne wędrówki są przyjemne, ale tylko do czasu... Miło będzie powymieniać doświadczenia i czegoś nawzajem się nauczyć....

No i ta sprawa:

skv napisał:

Witam tez czasem tu zagladam... i dobrze ze probujesz na poczatek z malymi stawkami... Tez tak zaczynalem... jeszcze duzo bedziesz musial sie nauczyc ale widze ze szybko sie uczysz...pozdrowienia

Cieszę się, że nie tylko betplatformowa brać zerka w moje tradingowe zmagania.... Dobrze widzieć jakieś nowe "literki".... Martwi mnie tylko końcowa część tej wypowiedzi - "jeszcze duzo bedziesz musial sie nauczyc ale widze ze szybko sie uczysz..." (pisownia oryginalna).... To że sporo nauki jeszcze przede mną to ja wiem - nigdy nie stawiałem się w roli tradingowego mentora - a czasami wręcz przeciwnie, uciekałem od takiej "łatki".... Moje zmartwienie wynika z tego, że z tonu wypowiedzi kolegi wywnioskować można, że posiada dużo większą wiedzę - o błędach jakie popełniam, o innych sposobach tradowania i tak dalej.... A wcale Kolega nie chce się tą wiedzą podzielić.... I to boli.... Mam nadzieję, że każdy kto ma jakieś pytania, doświadczenia, wiedzę, będzie miał również chęci do podzielenia się tym na forum.... Wszyscy narzekają, że o tradingu po polsku to nie ma za wiele.... Zapewniam Was moi drodzy - gdyby każdy dołożył taką malutką cegiełkę wiedzy od siebie, wyszłoby z tego całkiem niezłe kompendium... I to po polsku....

Tak więc jeszcze raz: ZAPRASZAM WSZYSTKICH amatorów, zawodowców, mentorów, fachowców od tradingu, do wspólnej dyskusji

Online

 

#24 2009-09-09 18:22:41

WhiteWolf
Senior
Zarejestrowany: 2008-07-27
Posty: 2147

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

Dobrze zrobiłeś rezygnując z gry na Anglików. Kursy spadają lecz w drużynie Anglików moim zdaniem źle się dzieje co może się odbić na ich grze. Zawodnicy wprost przy trenerze, mówią, że nudzą się na jego treningach, że nie mają żadnego pomysłu na grę itd. Chorwacja na pewno będzie chciała  zmazać plamę po porażce u siebie i moim zdaniem mają na to dzisiaj szansę. Jednak tutaj wszystko może się zdarzyć.

Takie spostrzeżenie moje

Offline

 

#25 2009-09-09 23:05:33

skv
Młodzik
Zarejestrowany: 2008-10-06
Posty: 4

Re: >>>TRADING BY ZIELONKOWICZ<<<

To moze od poczatku... Spieszylem sie i nie patrzyłem na skladnie zdania....
Sam tez nie uwazam sie za guru tradingu ale mysle ze wiem na tyle zeby zarobic spokojnie jakies przyzwoite pieniądze...
Po trzecie dlaczego miałbym sie nie podzielic moja wiedzą jak sam napisales milo jest powymieniac doswiadczenia i jestem jak najbardziej za...Zreszta napisałem zebys pisal jak masz jakies sugestie i pytania...

Jak bede mial czas napisze kilka strategii ktore preferuje

Offline

 


Stopka forum

Nasi użytkownicy napisali 106575 wiadomości
Mamy 17762 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrował się daz5
Na Forum jest 23 użytkowników :: 4 Zarejestrowany i 19 Gości
Zarejestrowani na forum: garri, graf, Zielonkowicz, pawbaranek

Forum bukmacherskie Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Forum bukmacherskie Kontakt | Polityka prywatności |
forum bukmacherskie
Agencja Reklamowa, Jak sprzedać reklamę , dom reklamy