BLOG by TRADER (cz. 10) 10-09-2009
Dzisiaj tylko malutkie podsumowanie ostatniego handlu związanego z meczem Anglia - Chorwacja... Kupienie backa na under 2,5 okazało się strzałem w przysłowiową "10". Mimo iż w spotkaniu padło aż 6 goli, a pierwsza bramka została strzelona już w 7 minucie meczu, to mój lay wystawiony do sprzedaży z zyskiem 10 ticków znalazł swojego nabywcę. Nie wiem, czy ktoś go kupił przed meczem, czy już po gwizdku rozpoczynającym spotkanie - grunt, że mimo iż wynik był niekorzystny dla takiego zakładu (w bukmacherce bym poległ - stawiałem przecież na under), to ja zysk osiągnąłem.... Będę musiał się troszkę dokładniej przyjrzeć tej metodzie (kupić wcześnie, pozostawić do sprzedaży nieprzyjęty lay).... Podejrzewam, że kluczem do sukcesu w tym sposobie gry są dwa elementy: duża wartość rynku, gwarantująca wahania kursów i "roztropność" w stawkowaniu - 8-10 ticków zysku naprawdę powinno wystarczyć....
Czyli generalnie:
Zysk za 09.09.2009: + 0.28EUR
0.28EUR + 4.21EUR = 4.49EUR (cały czas w górę
)
I jeszcze jedna sprawa.....
skv napisał:
To moze od poczatku... Spieszylem sie i nie patrzyłem na skladnie zdania....
Sam tez nie uwazam sie za guru tradingu ale mysle ze wiem na tyle zeby zarobic spokojnie jakies przyzwoite pieniądze...
Po trzecie dlaczego miałbym sie nie podzielic moja wiedzą jak sam napisales milo jest powymieniac doswiadczenia i jestem jak najbardziej za...Zreszta napisałem zebys pisal jak masz jakies sugestie i pytania...
Jak bede mial czas napisze kilka strategii ktore preferuje
I to mnie cieszy.... Temacik o tradingu założony został na tym forum w celu przybliżenia zagadnienia forumowiczom. Przy okazji ja się w trading "wciągnąłem". Nie jest to temat ani łatwy, ani też prosty do wyjaśnienia - jest tu sporo pułapek, które czekają na młodych traderów. Chciałbym (również poprzez swojego bloga) troszkę ten trading "oswoić". Dlatego zanim najpierw zacząłem opisywać swoje sukcesy i porażki - "strzeliłem" mały wykładzik w kwestii teorii. Od kogoś, kto legitymuje się większym doświadczeniem w kwestii tradingu niż ja, oczekiwałbym chociażby zweryfikowania, czy cała moja teoria jest prawidłowa, gdzie się pomyliłem itd. W końcu, skoro czytają to początkujący traderzy, byłoby dobrze, żeby mieli prawidłowe informacje....
Tak więc Kolego skv.... Będę naprawdę wdzięczny.... Proszę najpierw o weryfikację wiedzy teoretycznej, którą tu przedstawiłem.... Odnośnie strategii, o których napisałeś - również chętnie poczytam - ja z braku doświadczenia zawęziłem sobie raczej grę do piłki nożnej i to tylko na dwóch rynkach - "1x2" i "u/o". Z niemałym zaskoczeniem przeczytałem niedawno, że np. rynek "dokładny wynik" może wbrew pozorom przynosić konkretne zyski.... Czyli: Zapraszam, Zapraszam i jeszcze raz Zapraszam do dyskusji i wymiany poglądów i doświadczeń.
Do następnego...
Offline
BLOG by TRADER (cz. 11) 13-09-2009
Wczorajszy dzień, mimo braku czasu (dzięki czemu zaniedbałem swoje obowiązki moderatora - nieładnie) zaowocował całkiem ładnym handelkiem na Betfair. Co ważniejsze - udało mi się poczynić kilka obserwacji i zdobyć troszkę nowych doświadczeń - ale po kolei...
Stoke - Chelsea Spotkanie zacząłem obserwować już od bramki na 1-0 dla gospodarzy... Czułem, że w tym spotkaniu Chelsea nie przegra, więc korciło mnie kupno backa. Czekałem, czekałem i kiedy w końcu się zdecydowałem, Chelsea strzeliła wyrównującą bramkę (back przed tym zdarzeniem można było kupić po około 2.20) - no cóż, za gapiostwo się płaci.... Kupiłem więc back na Chelsea po 1.59 by niedługo później odsprzedać lay po 1.52.... 7 ticków dało mi zysk + 0.23EUR, choć mogło być zdecydowanie więcej.... Ale dobre i to....
Tottenham - Manchester United to spotkanie również tradowałem na live ale tym razem na rynku under/over 2,5. Gospodarze objęli prowadzeni już w 1 minucie meczu, więc kursy na under 2,5 poszybowały w górę do poziomu 3.30 i po tyle zakupiłem back. W tym spotkaniu można było spodziewać się sporo bramek, więc troszkę bałem się zachowania kursów - lub co gorsza, szybko strzelonej następnej bramki.... Na szczęście rynek dość szybko się uspokoił i kurs zaczął spadać - 6 minut później sprzedałem lay po 2.90 nie chcąc kusić losu. Dobrze zrobiłem, bo mecz zakończył się overem (3-1 dla Man U), choć bramki padały w odstępach mniej więcej 20-sto minutowych. Zysk z rynku to + 0.72EUR.
Getafe - Barcelona to spotkanie uważam za najciekawsze z tradowanych wczoraj... Dlaczego?
W spotkaniu długi czas utrzymywał się remis 0-0. Cały czas liczyłem na zwycięstwo Barcy więc zakupiłem back po 2.08. To nie było zachowanie godne tradera, zagrałem przeciwko trendowi na rynku - kurs na Barce stopniowo wzrastał - tak samo jak mój niepokój. Postanowiłem więc dokonać kontry tego zakłady ale na rynku "DOKŁADNY WYNIK". Kurs na wynik 0-0 wynosił 3.20 i po tyle kupiłem back. Gdyby padła bramka dla Barcy - wyleciałbym z tego rynku, ale mógłbym zarobić na rynku "1x2". Gdyby padła bramka dla Getafe, wypadłbym z obu rynków - i stracił obie stawki back. Na szczęście, poszło po mojej myśli... Rynek "dokładny wynik" stopniowo spadał i mogłem sprzedać lay na 0-0 po 2.98 co przyniosło mi + 0.24EUR zysku. Niedługo później Barca rozpoczęła festiwal strzelecki, co skwapliwie wykorzystałem sprzedając kupiony wcześniej back i osiągając zysk + 0.45EUR.
Generalnie, taka zabawa w zabezpieczanie swoich zakładów to fajna rzecz - będę musiał to jeszcze dopracować, ponieważ tak jak napisałem - bramka dla Getafe zniszczyłaby cały misterny plan. Ale metoda ta ma potencjał.
Livorno - AC Milan na to spotkanie wpadłem bodajże około 75-80 minuty meczu przy stanie 0-0. Kupiłem back na remis po 1.49 by chwilę później sprzedać lay po 1.45. Szybka akcja, choć mocno ryzykowna - wszystko trwało 3 minuty, ale w ciągu tych trzech minut Betfair zdążył zawiesić rynek - albo czerwona kartka, albo faul sugerujący rzut karny... Na szczęście nie zmieniło to wyniku w trakcie handlu - ale taki stresik, to sama sól tradingu LIVE. Zysk + 0.10EUR
Lyon - Lorient tak samo szybka akcja jak w spotkaniu wyżej, z tym. że na rynku u/o 2,5. Back kupiony po 1.22, lay sprzedany po 1.17 i zysk + 0.17EUR
Espanyol - Real Madryt i znowu szybka akcja na u/o 2,5.... Back na under po 1.68 i później lay po 1.60 - zysk + 0.24EUR. Choć przy tym spotkaniu szczerze przyznam, że załapałem troszkę nerwa. Specjalnie pod trading włączyłem sobie wizję meczu i mocno mi się to nie spodobało co zobaczyłem - piłka od zawodnika do zawodnika jak po sznurku, przejcie od połowy boiska pod pole karne to kwestia 3-4 sekund i strzał.... Już tam wolę tę naszą polską padaczkę - tam przynajmniej wiesz, że zanim zbuduje się akcja bramkowa, to masz czas wypić piwo, wypalić papierosa i złożyć zakład kontrujący 
Zysk z dnia wczorajszego to + 2.15EUR
4.49 + 2.15 = 6.64EUR zysku/odrobionych strat. Czyli cały czas do przodu...
W kwestii nowych doświadczeń....
Jakiś czas temu zarzekałem się, że rynek "DOKŁADNY WYNIK" to raczej samobójstwo, itp. itd. Okazuje się, że mocno w tej kwestii się myliłem. Rynek ten może być kopalnią zdobytych ticków na tradingu jeszcze przed zdarzeniem - bo granie na LIVE wciąż pachnie jednak stratami. Na jednym z nielicznych blogów w polskiej sieci, jeden z traderów przedstawił swój sposób do tradingu na tym rynku (poparty podobno doświadczeniem). Sposób opiera się na grze na faworyta na wynik 1-0... Na betfair, w pierwszych godzinach od wystawienia zdarza się, że kurs jest zawyżony - większość buków wystawia kursy na taką sytuację na poziomie 7.00 Tymczasem na Betfair nierzadko kursy oscylują w granicach 7.40 - 7.60... Biorąc pod uwagę, że giełda będzie raczej dążyć do wyrównania kursów, to możemy spodziewać się stopniowego spadku do pożądanego poziomu 6.80 - 7.00 i tu jest nasz zysk.... Szczerze mówiąc, biorę się powolutku do testowania tej metody - choć cały czas przeraża mnie mała wartość rynku "dokładny wynik" - rzadko przekracza 50-60 tyś euro.
Pewne efekty już widzę, na przykładzie spotkania Fiorentina - Cagliari (które już dzisiaj tradowałem, ale rozliczę je wieczorem). Przed spotkaniem kursy na wynik 0-0 i 1-0 wynosiły odpowiednio 14.50 i 6.80. W chwili obecnej (w spotkaniu przez pierwszą połowę nie padły bramki) wynoszą one odpowiednio 3.65 i 3.25.... Czyli generalnie rynek dąży do wyrównania kursów na faworyta i aktualnego wyniku - co prawda spotkanie przebiega baaaardzo optymistycznie, nie ma żadnych bramek i tak dalej, ale na dobrą sprawę - warto spróbować obserwacji na tym rynku. Sam jestem ciekaw, jak wyglądałaby sytuacja przy próbie obstawienia wszystkich 3 wyników startowych, czyli 0-0, 1-0 i 0-1... Czy udałoby się zyskać kilka/kilkanaście ticków, oraz jak zachowują się kursy i w jakim przedziale czasowym.....
Na razie tyle - ciąg dalszy pewnie wieczorem....
Offline
BLOG by TRADER (cz. 11 - ciąg dalszy) 13-09-2009
Dobra... Pora na ostatni meldunek dzisiaj....
Poprzednią część bloga pisałem w świetnym humorze, podbudowany wynikami sobotniego tradingu... Tę część piszę w nieco gorszym nastroju - zaraz do wszystkiego dojdziemy....
Dzisiejszy trading zacząłem od testowania gry na rynku "Dokładny wynik" przy spotkaniu Birmingham - Aston Villa. Kupiłem back na 0-0 po 7.00 i back na 0-1 po 6.60. Spotkanie leciało sobie na live - żadnych bramek, rynek duży wartościowo.... Tu generalnie popełniłem pierwszy błąd - handlując na jednym rynku na kilka możliwych zdarzeń - zdecydowanie trudniej jest wyliczyć swój zysk, ponieważ jest on zaciemniany przez zakład na drugi wynik - tak więc sprzedając pierwszego laya, robiłem to nieco w ciemno. A więc sprzedałem lay na 0-0 po 6.40 wychodząc z założenia, że jeżeli padnie bramka, to ten zakład przyniesie stratę jako pierwszy i pozbawi mnie szansy na kontrę. Niedługo później, "siłując" się nieco z rynkiem sprzedałem również lay na 0-1 po kursie 6.40... Generalny zysk z tego rynku to + 0.11EUR co uważam za sukces. W pewnym sensie sprawdza się teoria - mimo dość późnej minuty meczu, kursy na 1-0 na faworyta stopniowo spadały - mimo iż wciąż utrzymywał się bezbramkowy remis...
Inter - Parma. Ta sama sytuacja co na rynku wcześniej.... Inter dość długo męczył się ze swoimi rywalami, najpierw więc zabezpieczyłem sobie ewentualny bezbramkowy remis, kupując back na "0-0" po kursie 3.10. Chwilę później dokupuję również back na "1-0" po kursie 2.68. Kurs na 0-0 dość szybko spada, więc korzystam z okazji i szybko lay po 2.94. Teraz spokojnie czekam na odpowiedni kurs na 1-0. W ramach umilenia sobie oczekiwania włączam wizję meczu i zanim jeszcze dotarł do mnie obraz to słyszę w głośnikach: "S.Eto'o gooooooooooooolllll"
Szybki rzut oka na rynek i już banan na pysku... Lay sprzedaję po 2.09. I tu malutka uwaga - Rynek "dokładny wynik", zwłaszcza na live ma to do siebie, że należy sprzedawać przy pierwszej możliwej okazji - niedługo później padła druga bramka dla Interu, która wywaliłaby mnie z rynku. A tak mam sumaryczny zysk + 0.85EUR
Fiorentina - Cagliari to spotkanie znowu na rynku "Dokładny wynik" lecz tym razem back kupowałem przed spotkaniem. Back na 1-0 zakupiony po kursie 6.80 Niedługo później (również przed spotkaniem) lay sprzedany po 6.60... I wystarczy... Zysk + 0.21EUR
Do tego spotkania "podszedłem" jeszcze na rynku u/o 2,5 - back po 1.92 lay po 1.86 i dodatkowy zysk w wysokości + 0.11EUR stał się faktem....
Villarreal - Mallorca i znowuż rynek "dokładny wynik" back na 0-0 po 14.00, a na 1-0 po 7.40 (wszystko na live). Później lay kolejno po 13.00 i 6.60 - spotkanie miało świetny przebieg, bo długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Zysk + 0.47EUR
Deportivo - Malaga tutaj walka na rynku u/o 2,5.... back po 1.87 lay po 1.82 i zysk + 0.09EUR można dopisać sobie do konta....
Panthrakikos - Panathinaikos i znowu zabawa na dokładny wynik. Back na 0-1 (na Panathinaikos) kupiony po 6.20. Później walka z rynkiem na LIVE aby ten sprzedać lay - rynek miał małą wartość, niewiele się działo i było ciężko, no ale się udało sprzedać lay po 6.00. Zysk + 0.08EUR
Odd Grenland - Lillestrom no i wreszcie mój kwiatuszek - powód mojego smutku... Rynek? Oczywiście "Dokładny wynik"... Zakład? Oczywiście back na 1-0 po 10.50... Dlaczego smutek? Bo zakład całkowicie wtopiony. Rynek miał małą wartość i niewiele na nim się działo - teoretycznie miałem czas, żeby sprzedać swojego lay, ale był problem, żeby ktokolwiek kupił mój kurs, nieważne jak atrakcyjny on by nie był... No i skończyło się tym, że goście strzelili bramkę jako pierwsi, a ja wyleciałem z rynku ze stratą równą - 3.00EUR
Praktycznie z miejsca zapaliła mi się lampeczka w głowie pod nazwą "ODEGRAJ SIĘ" no i zacząłem na siłę szukać jakiegoś rynku (już sam typek z tej norweskiej był siłowy - teraz mogło być już tylko gorzej) No i znalazłem....
FC Koeln - Schalke przy stanie 1-1, w przerwie meczu wpasowałem się na rynek u/o 3,5 i niewiele myśląc kupiłem backa na under po 1.80.... Mecz się zaczął i nie wiem czy Schalke wyszło wcześniej grać na boisko czy jak, bo zrobiło się 1-2 - tym samym mój back na tym rynku mocno się zachwiał.... Postanowiłem ochłonąć i odczekać troszkę - około 55 minuty meczu znowu myślenie mi się wyłączyło.... Zamiast sprzedać lay licząc się ze stratą - zakupiłem back ale na under 4,5
Później wyszedłem na spacer - myśląc jakim kretynem jestem.... Na szczęście, w tym spotkaniu więcej bramek nie padło... Około 82 minuty sprzedałem swój lay z rynku under 3,5 po kursie 1.78 (na szczęście spadł do tego poziomu). Rynek u/o 4,5 potraktowałem jako bukmacherkę - nie ruszałem go już. Tym samym, na rynku u/o 3,5 zarobiłem + 0.06EUR, a na rynku u/o 4,5 zarobiłem równo + 5.43EUR (kurs 1.44 x 13EUR stawka - prowizja).
Czemu więc jestem smutny, skoro odrobiłem swoje straty? Ano temu, że straty odrobiłem nie tradingiem, a bukmacherką.... I miałem przy tym więcej szczęścia niż rozumu.... Następnym razem mogę tyle szczęścia nie mieć i zwyczajnie skończy się bankrutem - więcej rozsądku panie Zielonkowicz!!! Oj więcej, więcej....
Małe podsumowanie - zysk dzienny: + 4.41EUR
4.41 + 6.64 = 11.05EUR zysku/strat odrobionych....
Uff.... Na dzisiaj ewidentnie wystarczy tego tradowania. Może jutro coś, może nie... Nie wiem... Narazie muszę spokojnie przemyśleć kilka rzeczy, przetrawić nowe doświadczenia i tak dalej... Niby odrobiłem już ponad 50% strat, ale nie czarujmy się - połowa z tych odrobionych strat to zwykły fart a nie trading... Do profesjonalizmu brakuje jeszcze... oj brakuje...
Do następnego....
Offline
BLOG by TRADER (cz. 12) 14-09-2009
Witam po króciutkiej przerwie...
Wiem, że zarzekałem się po wczorajszych doświadczeniach, że teraz to czas na przemyślenia i tak dalej... No cóż.... Nie wyszło
Oprócz testowania nowo odkrytego rynku "dokładny wynik" zajmuję się również tradingiem "przed spotkaniem" - a na takowy nadarzyła się wczoraj okazja....
Nieco z nudów, nieco podłamany, przeglądałem sobie wczoraj rynki na żywo dostępne w dniu dzisiejszym - no i znalazłem coś ciekawego, a mianowicie spotkanie Brann - Viking. Dlaczego to spotkanie jest takie ciekawe? Otóż rynki na ten mecz dopiero co zaczęły się budować (mam na myśli dzień wczorajszy, około godziny 22-23) - wartość rynku "1x2" ledwo przekraczała 1000EUR - śmieszna kwota... Z ciekawości spojrzałem sobie na kursy - na "1" back w granicach 2.00 - 2.10. Na gości w granicach 4.50 bodajże... Zaciekawił mnie natomiast back na remis - back był do kupienia po 4.00. Jako, że znam się troszkę na rozkładzie kursów na remisy ("siedzi" się troszkę w progresji - swoją drogą, dzięki Woof
), to z miejsca ten kurs wydał mi się podejrzany.... Taki kurs na remis zdarza się najczęściej wtedy, gdy kurs na zdecydowanego faworyta wynosi około 1.30 (czyli tzw "pewniaczek"). A Brann według buków pewniakiem nie jest.... Co mogłem zrobić?? Wszedłem sobie na stronkę zajmującą się porównywaniem kursów - Betbrain (jeżeli ta nazwa narusza regulamin forum, to proszę ją wyedytować). W jakim celu? Aby popatrzeć sobie, jak bukmacherzy z całego świata wyceniają remis w tym spotkaniu - no i co się okazało? Nie było buka, który na remis dawałby więcej niż kurs 3.95, a normą był kurs 3.90 - 3.85 (który swoją drogą i tak jest za wysoki). Krótka analiza - do czego dążą kursy na giełdzie? Do równowagi - tak samo gracze - wielu wyczuje okazję w takim kursie - w końcu przy odrobinie szczęścia i umiejętności, można sobie z takiego kursiku surebeta zrobić.... A co robi w takiej sytuacji trader? (czyli rzekomo ja
) Wyczuwa zysk. Bez większego zastanowienia kupiłem sobie back po 4.0 na remis. Co dalej? Jako że nie chciałem czekać na live - bo tam może się wiele zdarzyć - wystawiłem do sprzedaży swój lay po kursie 3.85. Oczywiście zakład nie został sprzedany - ale zostawiłem go na rynku - przewidywałem przecież nieuchronny moim zdaniem spadek kursów....
Dzisiaj, po powrocie z pracy wchodzę sobie na Betfair i moim oczom ukazuje się zieloniutki "greenbox"... Kursy spadły - a pozostawiony do sprzedaży lay, został "wchłonięty" przez rynek. No i teraz pozostaje mi tylko czekać na koniec meczu, aby dowiedzieć się ile zarobiłem na tym tradingu (0.20 EUR w przypadku remisu, albo 0.26EUR w przypadku pozostałych wyników). Czyli sukces - i to osiągnięty bez większych nerwów...
Z ciekawości spojrzałem również na jutrzejsze spotkania - dokładniej na rynki "dokładny wynik".
FC Zurich - Real Madryt Nie oszukujmy się - goście to absolutny faworyt - gra na "2" niewiele może przynieść.... Ale wynik 0-1 wydaje się ciekawy.... Wartość rynku wynosi w tej chwili ledwie 3300 EUR, a kurs na back to 9.40.... Tymczasem dane według Betbrain wyglądają tak na ten wynik: najwyższy kurs to 9.00, średni to 7.09.... Czyli wszystko wskazuje na spadki na Betfair - na dodatek, spotkanie będzie dostępne na live, więc można będzie w razie czego kontrować....
Chelsea - FC Porto tym razem, faworytem są gospodarze - choć nie jakimś wielkim (kursy w granicach 1.50 - 1.55) Back na 1-0 na Betfair wynosi 7.20. Według Betbrain, najwyższy dostępny kurs to 7.50 (dwóch dość egzotycznych bukmacherów) oraz 6.60, średni kurs to 6.09... Tutaj również można spodziewać się tendencji spadkowych. Rynek o tyle lepszy, że gra angielska drużyna, co gwarantuje niemalże spory przepływ gotówki (wartość rynku na chwilę obecną to ponad 11100EUR). Spotkanie również będzie dostępne live.
Jak to powinno być rozegrane? W spotkaniu pierwszym kupujemy back na 0-1 po 9.40 i z miejsca wystawiamy lay po 9.00 - 2 ticki zarobku wystarczą... Natomiast w spotkaniu Chelsea kupujemy back na 1-0 po 7.20 i wystawiamy lay do sprzedaży po 7.00 (nieco asekuracyjnie).
Liczę, że oba tradingi zostaną pomyślnie zakończone jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego - co gwarantować powinno pewny zysk.
Dlaczego więc tego nie traderuję???
Ponieważ, w obu przypadkach nie wystarczy mi kapitału na przeprowadzenie takiej transakcji.
Kupno back po 9.40 i wystawienie lay po 9.00 to tzw. "zobowiązanie" (czyli kapitał potrzebny na koncie gracza) w wysokości około 45 - 50 Eur. A takiego kapitału jeszcze nie udało mi się osiągnąć....
Ale ten trading "na sucho" potraktuję jako dobry trening moich umiejętności przewidywania zmian kursów.... Wiele powinno być już wiadomo na jakąś godzinę, może dwie, przed meczem. Wtedy zobaczymy, czy moje prognozy okazały się trafne....
A więc do jutra 
Offline
Witam
To ja może skomentuje twoje przewidywania. Jesli chodzi o mecz Realu to moge sie z toba zgodzic że kursy powinny spasc... Chociaz obserwuje dosc dlugo rynki dokladnego wyniku i moze byc roznie a to dlatego że jesli kurs 1:0 jest za zdecydowanie za duży ma czasem tendencje do utrzymywania sie...Nie wiem dlaczego ale myśle ze 'sterują' nim ludzie ktorzy maja kapitał z kilkoma zerami...
Co do drugiego meczu to sie nie zgodzę. Myśle ze spokojnie mogłes poczekać i kupic po 7.6 a nawet 7.8
i wtedy probowac cos ugrac. Albo kupic laya po 7.4 jesli był wtedy dostępny... Porównanie kursu z bukami to ważny element ale nie kluczowy, są też inne czynniki które wpływają na wahania.Z tego co widzę to over bedzie lecial w dół a co za tym idzie 1:0 (które jest underem) w góre...
Aha i jeszcze jedno... Jesli nie bedziesz sie decydował sprzedac swoich zakładów to poczekaj na ostatnie 10-20 minut przed meczem...bo to własnie wtedy napływa najwiecej pieniedzy do marketów i wszystko dąży do wyrównania
pozdrawiam Skv
Offline
BLOG by TRADER (cz. 13) 15-09-2009
No i witam ponownie.
Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować, za komentarz kolegi skv - tego właśnie oczekuję - wymiany informacji, dyskusji, rad, a nawet krytyki - zwłaszcza tej konstruktywnej
Mam nadzieję, że to nie był Twój ostatni post - zapraszam i czekam na więcej (odnośnie Twojego komentarza wypowiem się za chwilę).
A teraz czas na rozliczenie - mecz Brann - Viking zakończył się remisem, więc zarobiłem wczoraj + 0.19EUR. (po odliczeniu prowizji) Tak lubię.
Spotkanie Chelsea - FC Porto. Tutaj rację odnośnie zachowań kursów miałem - natomiast jeżeli chodzi o taktykę do tego spotkania, to faktycznie chyba rację miał skv. Kursy na wynik "1-0" w ostatnich minutach przed pierwszym gwizdkiem bardzo ładnie spadły, nawet do poziomu około 6.60 - 6.80. A więc zysk byłby pewny - dodatkowo, moja prognoza odnośnie wartości rynku, również okazała się trafna - pewnie właśnie dlatego kursy tak ładnie spadały. Niestety, spotkanie potraktowałem jako trening i wprawkę - i go nie traderowałem. Jak widać - szkoda.
FC Zurich - Real Madryt to spotkanie całkowicie mnie zaskoczyło. Prognozowałem spadek kursów na 0-1, a tu stała się rzecz całkowicie odwrotna. Około godziny, może dwóch przed meczem, back na ten wynik był do kupienia po kursie 12.00!!! Byłem w szoku.... Jaki błąd popełniłem? Niedoceniłem "owczego pędu" w grze na faworyta - gracze (i traderzy) w gościach upatrywali takiego pewniaka, że sądząc po zachowaniach kursów - typowali jakieś kosmiczne zwycięstwo Realu - największym wzięciem cieszył się bowiem kurs na "inny wynik". A więc nie 0-1, 0-2 czy 0-3.... Spodziewano się tutaj festiwalu strzeleckiego. Rynek ten obserwowałem mniej więcej od dwóch godzin przed meczem - i zastanawiałem się co zrobić i jak zarobić
W końcu wyszło mi, że "najlepiej" będzie kupić back na 0-1, bo przecież ta kanonada będzie się od takiego wyniku zaczynać - więc może po strzeleniu pierwszej bramki uda się ten zakład szybko sprzedać. Generalnie - w tym momencie dałem ciała po raz pierwszy. Tak się "czaiłem", tak kombinowałem, żeby kupić back jak najdrożej, że w końcu trafiłem na spadki kursów i "wyszarpałem" go po 10.50. Oczywiście chwilę później zaczęła się tendencja wzrostowa no i trafiłem na live.... Na szczęście, w inauguracyjnej kolejce Ligi Mistrzów, żadne spotkanie nie zaczęło się od szybkiej bramki. W męczarniach, bo w męczarniach sprzedałem w końcu lay po kursie 10.00 co dało mi zysk + 0.12EUR. Ale ten trading, powiedzmy sobie szczerze, to była całkowita klapa - tyle, że bez konsekwencji finansowych. Cały handel na live trwał około 15-20 minut.... W warunkach live to cała wieczność.
Na tym samym meczu zaryzykowałem jeszcze na rynku under 2,5, mimo, że również nie było to najmądrzejsze po około kwadransie gry.... Back kupiłem po 2.60, by niedługo później sprzedać lay po 2.46 i zarobić na tym całe + 0.18EUR.
Podsumowanie finansowe:
14-09-2009 + 0.19
15-09-2009 + 0.30
Razem: + 0.49EUR
11.05 EUR + 0.49EUR = 11.54 EUR zysku/strat odrobionych
Generalnie więc - zyski niby są, ale wciąż bliżej mi do farciarskiego amatora niż do otrzaskanego tradera... Niestety... Mam nadzieję, że z czasem i praktyką, będzie lepiej. Po dzisiejszych zmaganiach, zdecydowałem się odpuścić dzień jutrzejszy - najwyżej poobserwuję tylko zachowania rynków. Podobnie pewnie będzie w czwartek... Najbliższy trading przewiduję raczej na piątek, a później na weekend. Narazie zbieram siły
Jeszcze raz dzięki skv za promyczek nadziei jaki przyniosłeś swoim postem
Czekam na więcej... Może Ty podpowiesz, jakie błędy popełniam i jak je wyeliminować? No i standardowo - zapraszam wszystkich ciekawskich tradingu do dyskusji, pytań lub dzielenia się widzą... Lub do tego wszystkiego naraz.
Do następnego.
Offline
BLOG by TRADER (cz. 14) 18-09-2009
I znowu krótki raporcik z moich zmagań z tradingiem....
W czwartek miałem już nic nie tradować - nie obserwowałem rynków przed spotkaniami, ale jakoś tak się złożyło, że dwa spotkania na live udało się dobrze kupić/sprzedać...
Hapoel Tel Aviv - Celtic. Bodajże około 30 minuty meczu (już po bramce dla Celtiku), wszedłem sobie na rynek under 2,5 i kupiłem back na "poniżej" po 1.74. Niedługo później sprzedaż lay po 1.60 i zysk + 0.57EUR stał się faktem. Nieco ryzykownie, ale podpierałem się tutaj troszkę wiedzą bukmachersko/sportową - a ta podpowiadała mi, że za dużo bramek tu raczej nie będzie.
CSKA - Fulham również około 30 minuty meczu - tym razem przy stanie 0-0, również rynek under 2,5. Back po 1.34, i chwilę później szybka sprzedaż lay po 1.31. Zysk + 0.07EUR. Ten rynek skusił mnie głównie ze względu na wartość i gwarancję płynnych zmian kursowych - grała angielska drużyna, co przyciągało wielu traderów i graczy z wysp - a co za tym idzie dawało pewność w handlu. Niby zysk nie za wielki, ale wypracowany w czasie około 1 minuty - czyli szybko i bez większego ryzyka.
Na dziś udał mi się trading "przed spotkaniem" na meczu Sheffield United - Sheffield Wed. na rynku "1x2". Skusiłem się na back na remis po kursie 3.50, niedługo później lay sprzedany po 3.45, a więc jeden tick zysku. Również niewielka kwota (poniżej 0.10EUR), ale najbardziej istotne jest to, że zarobiona właściwie bez ryzyka - czekam teraz tylko na zakończenie spotkania, aby wiedzieć jaki zysk na nim osiągnąłem.
Bilans finansowy za dzień wczorajszy (dzisiejszy trading rozliczę jutro):
0.57 + 0.07 = 0.64EUR
0.64 + 11.54EUR = 12.18EUR zysku/odrobionych strat.
Czyli powolutku zbliżam się do postawionego sobie celu... Najbliższe 2 dni pokażą, czy czegoś się nauczyłem, bądź co bądź, przy weekendowym "koszyku" spotkań można sporo zarobić, ale i sporo stracić. Mam nadzieję, że zaprocentuje jednak zdobywane doświadczenie
Do następnego.... 
Offline
Witam
Cieżko sie udzielać w kilku miejscach naraz i miec jeszcze czas na trading, dlatego w miare mozliwosci bede tu zagladal. Nie łatwo mi powiedzieć co źle robisz a co dobrze bo są jest to masa szczegółów dlatego najlepiej bedzie jak bedziesz pisał jaki handel przeprowadziles a ja po prostu napisze czego powinienes nie robic a co robisz dobrze. Myśle że tak bedzie najlepiej.
Tak do wczorajszego dnia to w drugim meczu zrobiles najgorsze co moze być. Nie wchodz do meczu bez bramek no chyba że na over :p ... Trading live nie jest łatwy i trzeba uwazać... Podam ci najłatwiejszy przykład
Wziąłeś po 1.34 sprzedałes po 1.31 gdyby padła bramka to byłoby okolo 2-2.1
Ja uważam że najlepszy sposob żeby wejść to 2-3 minuty po bramce wtedy kursy były by dużo wyższe (2-2.1) i najlepiej sprzedac po 10 minutach ... Ludzie maja tendencje do kupowania laya po golu bo liczą na kolejnego i dlatego kurs zawsze za bardzo skacze... Nawet czasem robie to w 30 sekund że kupuje od razu po bramce i sprzedaje po 30 sekundach i jest duży zysk...
A trading remisowy bardzo dobry... Jeden z najłatwiejszych tradingów ale ważne że zyskowny:D
To tyle pozdr.
Ostatnio edytowany przez skv (2009-09-19 13:36:54)
Offline
Zielonkowicz napisał:
FC Zurich - Real Madryt to spotkanie całkowicie mnie zaskoczyło. Prognozowałem spadek kursów na 0-1, a tu stała się rzecz całkowicie odwrotna. Około godziny, może dwóch przed meczem, back na ten wynik był do kupienia po kursie 12.00!!! Byłem w szoku.... Jaki błąd popełniłem? Niedoceniłem "owczego pędu" w grze na faworyta - gracze (i traderzy) w gościach upatrywali takiego pewniaka, że sądząc po zachowaniach kursów - typowali jakieś kosmiczne zwycięstwo Realu - największym wzięciem cieszył się bowiem kurs na "inny wynik". A więc nie 0-1, 0-2 czy 0-3.... Spodziewano się tutaj festiwalu strzeleckiego. Rynek ten obserwowałem mniej więcej od dwóch godzin przed meczem - i zastanawiałem się co zrobić i jak zarobić
W końcu wyszło mi, że "najlepiej" będzie kupić back na 0-1, bo przecież ta kanonada będzie się od takiego wyniku zaczynać - więc może po strzeleniu pierwszej bramki uda się ten zakład szybko sprzedać.Generalnie - w tym momencie dałem ciała po raz pierwszy. Tak się "czaiłem", tak kombinowałem, żeby kupić back jak najdrożej, że w końcu trafiłem na spadki kursów i "wyszarpałem" go po 10.50. Oczywiście chwilę później zaczęła się tendencja wzrostowa no i trafiłem na live.... Na szczęście, w inauguracyjnej kolejce Ligi Mistrzów, żadne spotkanie nie zaczęło się od szybkiej bramki. W męczarniach, bo w męczarniach sprzedałem w końcu lay po kursie 10.00 co dało mi zysk + 0.12EUR. Ale ten trading, powiedzmy sobie szczerze, to była całkowita klapa - tyle, że bez konsekwencji finansowych. Cały handel na live trwał około 15-20 minut.... W warunkach live to cała wieczność.
Na tym samym meczu zaryzykowałem jeszcze na rynku under 2,5, mimo, że również nie było to najmądrzejsze po około kwadransie gry.... Back kupiłem po 2.60, by niedługo później sprzedać lay po 2.46 i zarobić na tym całe + 0.18EUR.
- wcześniej ten wpis mi umknął, ale faaaajnie pograłeś. / z tym 0-1 błąd nowicjusza /
- jednak nauka nie idzie w las i dobrze, że nawet na plusie się uczysz.
- nie bedę opisywał co i jak z tym graniem choćby na dokładny wynik, bo to nie jest na 2/3 zdania i jak ktoś się zechce dopytać to z autorem tematu postaramy sie wyjaśnić.
Z grą tradingiem na dokładny wynik jest bardzo ciekawa sprawa, jak się w miarę dobrze przewidzi to nawet za marne grosze można sporo wygrać, ale trzeba opanować perfekcyjnie szablon/system gry, bo jeżeli nie to się poniesie straty i można się zrazić do całkiem fajnego sposobu ogrywania bukmachera.
W sumie można powiedzieć, że na tym rynku jest dużo ludzi nie znających się na grze i masa uczących się, a z tego wszystkiego ogromna większość potrzebuje kilku / kilkunastu wpadek aby zrozumieć swoje błędy, więc brawo, że zrozumiałeś natychmiast swój błąd.
Nie wiem czy wiesz, że przed każdym typem jest taka mała ikona w postaci wykresu i tam można zobaczyć jakie tendencje były na tym rynku więc nie zawsze trzeba śledzić zachowanie się rynku od samego początku na wykresach można wyraźnie zobaczyć tendencje.
Offline
W jednym z tematów z analizami meczu napialiśmy:
Zielonkowicz napisał:
woof napisał:
Wigan [1 - 1] Manchester City
Bramki padły w 45 min dla Wigan i w 47 min dla MU
- jak napisałem zagrałem na dokładny wynik 1-1 ale tradingiem więc jak ktoś tak gra to wie, że mecz lepiej nie mógł się ułożyć, na dodatek przy stanie 1-0 zagrałem w przerwie na zwykły remis i około 20 min po bramce MU zagrałem laycudeńko
ładnych pare ojro wpadło do kieszeni
Woof, Mistrzu.... A nie mógłbyś choć troszkę poudzielać się w moim temacie o tradingu? Bo z Twoich wypowiedzi wywnioskowałem, że masz w tej kwestii całkiem sporą wiedzę - a niekoniecznie chcesz się nią podzielić
Wiem, wiem.... deficyt czasu.... Ale mimo wszystko, jestem bardzo ciekaw Twoich doświadczeń, Twoich metod gry, i tak dalej i tak dalej....
Ja swój temacik nieco opuściłem - no czas niestety - a mimo moich usilnych prób i wysiłków, aby troszkę więcej osób spróbowało poudzielać się na temat tradingu, jest jak jest.... Ja zaprzestałem pisać - to i cisza pozostała... i wiatr hula...
Przemyśl sprawę...
Teraz trochę pogram tradingiem w betfair więc mogę popisać o tej metodzie gry.
Ponieważ już dawno nie grałem tym sposobem to zacznę od minimalnej stawki i aby mieć nadzieję na troszeczkę większy zysk pogram na dokładny wynik.
Gra na dokładny wynik jest troszeczkę trudniejsza od gry na remis, czy faworyta, ale jak sie dobrze trafi po analizie przedmeczowej, albo w trakcie granego i oglądanego meczu, to często można sporo ugrać, oczywiście w stosunku do zainwestowanego kapitału.
- zacznę opisywać metodę gry / trading/ na dokładny wynik w piłce nożnej od początku w następnym poście.
Offline
- zacznę opisywać metodę gry / trading/ na dokładny wynik w piłce nożnej od początku w następnym poście.
>>> w co ja się wpakowałem <<< 
- jak gram trading'iem na dokładny wynik w piłce nożnej, to wszystko wydaje się w miarę łatwe i oczywiste, a jak przyszło mi to opisać, to dopiero sobie uświadomiłem ile tego jest do opisania / szok /
- postaram się jednak opisać tą metodę, ale krok po kroku i myślę, że autor tego wątku mi pomoże.
Offline
woof napisał:
- postaram się jednak opisać tą metodę, ale krok po kroku i myślę, że autor tego wątku mi pomoże.
Jak najbardziej jestem do dyspozycji - ale może tym razem Ty Mistrzu zaczniesz 
Jak pisałem wcześniej - jestem baaardzo ciekaw (i na pewno nie tylko ja) Twoich sposobów na trading
Offline
Zaczynamy od wyboru meczu i rynku do gry / w tym przypadku rynkiem jest dokładny wynik, a jeżeli tak to trzeba koniecznie wiedzieć, czy na tym rynku starczy nam kapitału do gry /
- poniżej / tak wygląda rynek na dokładny wynik
- kliknij w link i zobacz wyraźnie przykładowe kursy na dokładny wynik.
http://www.betplatform.com/www/images/n … _wynik.jpg
- potrzebny jest nam kapitał na obstawienie stawki na rynku back i na rynku lay.
# jeżeli chodzi o rynek back to nie ma problemu, bo sami określamy stawkę, ale uwaga!!! można postawić tylko tyle, aby wystarczyło jeszcze na postawienie zakładu na rynku lay.
## obstawiamy na back 5e dokładny wynik 1-1 po kursie 9,00 / wygrana wyniesie 45e /
zysk z zakładu = 5e * (kurs 9 – 1) = 40e
Na rynku lay zobowiązanie będzie nas kosztować:
- postawiona stawka z rynku back + zysk * (kurs – 1), a to może wyglądać tak:
# na rynku lay po spadku kursu na dokładny wynik 1-1 powiedzmy do 6,00 będziemy musieli obstawić co najmniej tyle ile postawiliśmy na rynku back + ewentualny zysk.
- w takim wypadku po zagraniu powiedzmy za 7e nasze zobowiązanie wyniesie:
stawka 7e * ( kurs 6,00 – 1) = 7e * 5 = 35e /zobowiązanie/
Jeżeli tak obstawimy na back i lay, to jeżeli wejdzie wynik 1-1 zyskamy;
zysk z back = 40e – zobowiązanie z rynku lay 35e = 5e zysku
Jeżeli będzie jakikolwiek inny wynik to przegramy na rynku back postawioną stawkę 5e jednak na rynku lay wygramy to co postawiliśmy, czyli 7e i da to nam w sumie 2e zysku.
Pamiętać jednak należy, że na taka grę potrzebujemy na koncie bukmacherskim;
5e stawki z back + 35e zobowiązania z lay = 40e / tyle przzynajmniej musi być na koncie./
- w sumie poniżej 50e / absolutne minimum / na koncie raczej nie powinno się grać tradingiem na dokładny wynik, jak ktoś chce to można pograć na mniejszych kursach.
Uwaga – rozliczenie bukmacherskie w czasie gry tradingiem nie równoważy się w czasie stawiania zakładu i konieczny jest kapitał na zagranie obu zakładów.
Offline
Dla początkujących / ja też nie jestem ekspertem, raczej starszym początkującym / proponuję aby wybierać popularne mecze, czyli takie gdzie jest dużo grających i można to ocenić po informacjach na stronie bukmachera;
- ponizej nie jest to gra na dokładny wynik, ale wystarczy to zdjęcie do tych info jakie opiszę poniżej.
Suma przyjętych w tym wydarzeniu: € ----
/ suma jest podana powyżej kursów na back i lay (wygra, nie wygra) /
- oraz należy także sprawdzić wartość obrotu na danym typie;
Podsumowanie zakładów - Obrót: € ----
/ obrót na danym typie można sprawdzić po kliknięciu w małą ikonę w postaci czarno-czerwonego wykresu, która znajduje się bezpośrednio przed interesującym nas typem /
im większe sumy tym lepiej / gdy sumy są w tys nie zalecam gry początkującym, powinny być w dziesiątkach tys € - przynajmniej /
Oczywiście przy wyborze meczy z udziałem Milanu, Mu, Liv, i podobnych nie ma czego się obawiać, ale mecz powiedzmy pomiędzy Zaglebie - Jagiellonia należy sprawdzić, bo może się okazać, że nie ma z kim tradować.
Po wybraniu spotkania do gry należy ułożyć najbardziej prawdopodobny scenariusz przebiegu spotkania:
- jest to konieczne do obrania odpowiedniej strategii gry / musimy na tej podstawie określić sobie cel i sposób gry/.
Offline
Zagrałem dziś troszeczkę tradingiem na meczu Az Alkmar - Arsenal i zbyt optymistycznie podszedłem do meczu, żle oceniając Arsenal.
- zagrałem na dokładny wynik 2-1 i troszeczkę przegrałem / miałem nosa, że po długiej przerwie lepiej pograć ze 2 tygodnie po minimalnych stawkach i nie ma o czym mówić tylko 1,11 ojro do tyłu - prawie remis.
Teraz gram;
Toluca - D. C. United
- mecz dopiero za godzinkę a ja jestem na + 2,50 ojro i na dodatek raz się pomyliłem w zagraniu typu, zamiast grać lay, zagrałem back, ale prawie bez konsekwencji, jednak sam widzę po sobie, że po przerwie w grze tradingiem muszę sporo potrenować nie przekraczając stawek na back 5e.
Nie chce mi się robić screena, ale jest dziwna sprawa w tym meczu
- u bukmacherów bah, expekt kurs na Tuluca jest 1,60 a w betfair poskakał troszeczkę na 3 godz przed meczem w granicach 1,9 / 1,7 a teraz stoi na poziomie 1,55 i widać, że ktoś kupuje po tym kursie / dziwna sprawa, ale to Concacaf Champions League i tam jest dzień, sjesta to może są pijani /
Offline
Wkleję screeny z nocnego tradingu w meczu;
Toluca - D. C. United 1-1 (0-1)
- bramki padły w 6 min dla D. C. United i 62 min dla Toluca
- grałem jednak na tynku kursów meczu ponieważ na rynku dokładny wynik był za słaby ruch.
- tak było do przerwy
- koniec meczu / wynik 1-1 /
Wcześniej napisałem, że muszę pograć max stawce do 5e na back, ale nie mogłem nie wykorzystać dziwnej sytuacji na rynku gdzie kurs na faworyta Tuluca był niższy niż w bah więc pograłem po 10e i raz za 50e Tuluca na lay po kursie 1,49 przed meczem, a w bah był kurs 1,60 i jak powyżej widać udało sie.
Wstawiłem te screeny nie po to aby się chwalić i w następnym poście napiszę kilka uwag na podstawie tych fotek.
Offline
woof napisał:
Wcześniej napisałem, że muszę pograć max stawce do 5e na back, ale nie mogłem wykorzystać dziwnej sytuacji na rynku gdzie kurs na faworyta Tuluca był niższy niż w bah więc pograłem po 10e i raz za 50e Tuluca na lay po kursie 1,49 przed meczem, a w bah był kurs 1,60 i jak powyżej widać udało sie.
Czyli w sumie postawiłeś 60e na Toluca w rynku LAY po kursie 1,49 przed mecazem ... czyli Twoje zobowiązanie wynosiło 24,90e...
Byłeś przekonany, że Toluca nie wygra tego meczu tak ?????...
W której minucie skontrowałeś na Toluce w rynku BACK ????
Co by było jakby Toluca pierwsza strzeliła bramkę ??
Ostatnio edytowany przez Lukic (2009-10-21 11:51:35)
Offline
Lukic napisał:
woof napisał:
Wcześniej napisałem, że muszę pograć max stawce do 5e na back, ale nie mogłem wykorzystać dziwnej sytuacji na rynku gdzie kurs na faworyta Tuluca był niższy niż w bah więc pograłem po 10e i raz za 50e Tuluca na lay po kursie 1,49 przed meczem, a w bah był kurs 1,60 i jak powyżej widać udało sie.
Czyli w sumie postawiłeś 60e na Toluca w rynku LAY po kursie 1,49 przed mecazem ... czyli Twoje zobowiązanie wynosiło 24,90e...
Byłeś przekonany, że Toluca nie wygra tego meczu tak ?????...
W której minucie skontrowałeś na Toluce w rynku BACK ????
Co by było jakby Toluca pierwsza strzeliła bramkę ??
- no nie / zupełnie inaczej grałem
Do rozpoczęcia meczu zagrałem z 8 zakładów po 5 / 10e i wyciągnąłem około 5e zysku prawie równomiernie na każdym rynku/typie
Przed samym meczem około 30 min zaczęły się dziwne spadki na Tuluce - nawet poniżej kursów niż w bah
- kilka min przed meczem kupiłem za 50e lay na Tuluce po kursie 1,49 a w bah był 1,60
/ zobowiązanie wyniosło około 25e/
- w 3 może 4 min kupiłem back na Tuluce za 45e po kursie 1,65 i z tego tradingu miałem około 5e zysku na wszystkich rynkach.
Razem było już 10e więc spokojnie / oglądałem transmisje i wydawało mi się, że można / zagrałem ponownie na lay Tuluca za 15e,
Dosłownie kilkadziesiąt sekund po zagraniu padła bramka dla DC więc miałem farta, bo nie musiałem kontrować i na rynku remis i DC miałem po około 25e.
Dalsza gra to już lawirowanie po wszystkich rynkach po 10 / 15 e i jakoś się po parę groszy uzbierała sumka.
Jedyny problem jaki miałem to po wyrównaniu na 1-1 w 62 min to musiałem szybko wyrównać kapitał na rynkach, z tendencją na Tuluca, bo groziła bramka na 2-1 a na wygraną Tuluci miałem najmniej.
w kilku kombinacjach wyrównałem i dalej grałem tradingiem na wszystkich rynkach, a kursy pięknie skakały.
Dawno nie grałem więc w pewnym momencie musiałem już zapisywać co i za ile grałem, bo zacząłem się gubić - wnerwiało mnie, że nie widać wszystkich moich zawartych zakładów i trzeba rolować.
Może jest już jakaś wersja, że można to inaczej na stronie ustawić ?
Pytasz "co by było gdyby Tuluca strzeliła bramkę" zanim zagrałem back w kontrze na lay za 50e
- no nic d..... blada i minimalizowałbym straty.
Może to wygląda źle gdyby tak się stało, ale miałem już zysk na wszystkich rynkach około 5e, a zobowiązanie na lay Tuluca wynosiło 25e więc strata 20e
- do końca meczu jeszcze cały mecz to myślę, że zminimalizowałbym straty do 10, a może nawet 5e.
- dodatkowo na samym początku meczu kurs na Tuluca nie spadłby do 1,01 a raczej do około 1,35 i na takim kursie już można by trochę strat odrobić grając back a dakej gra normalnie na spadki albo wzrosty tylko tyle, że wnerwia sumka po lewej na czerwono.
A jeszcze jedno / po stracie bramki przez Tuluca od razu zagrałem back na remis chyba za 10e po kursie ponad 4,00 chyba 4,05, bo wiedziałem już po tych pierwszych min, że Tuluca powalczy, a kurs na remis musi spaść i tak było bo do 60 min można było kupić kurs na remis po 2,95 , ale ja czekałem i kupiłem lay dopiero po wyrównaniu na 1-1 ale nie pamiętam po jakim kursie, chyba około 1,80
Offline
Zastanawiam się nad celowością opisywania gry tradingiem na dokładny wynik ponieważ jest to temat kosmos i w przypadku lekkiej wpadki kapitał potrzebny do minimalizowania strat też może okazać się kosmiczny dla większości użytkowników naszego forum.
Myślę jednak, że znacznie lepiej będzie zacząć od gry na rynku „kursy meczu” lub „powyżej / poniżej”
- zaczniemy jednak od tej łatwiejszej wersji i sory za wprowadzenie w błąd tych co czekali na dokładny wynik.
Sposoby i techniki gry zacznę opisywać w nowym temacie, aby było bardziej czytelnie.
Offline
Witam zajmuję się bukmacherką już od kilku lat raz z lepszym raz z gorszym skutkiem. Ostatnio jednak zainteresowałem się tradingiem, czytałem wiele artykułów na ten temat i postanowiłem wpłacić niewielką kwotę do najpłynniejszej giełdy zakładów sportowych jaką jest bez wątpienia betfair. W ciągu trzech tygodni bez jakiegokolwiek ryzyka zrobiłem 300% swojego kapitału lecz cały czas się uczyłem zachowania rynku na giełdzie. Czułem się coraz pewniej aż do dzisiaj(03.03.10) gdy kupiłem kurs na under 2.5 w meczu armenia-białoruś. Został mi zaakceptowany bardzo dobry kurs(1.81) za całą kwotę jaką miałem na betfair. Dobra myślę teraz tylko korzystnie sprzedać i zrobić jedną z lepszych transakcji w swojej krótkiej karierze. Rzeczywiście sprzedałem lay za 1.68 i rynek stworzył mi tzw. all greena czyli bez względu na wynik meczu zarabiałem niezłą kwotę. Jednak coś mnie zaniepokoiło, gdyż po zakończeniu meczu owy lay którego sprzedałem najzwyczajniej zniknął i pojawiła się strata całego mojego kapitału. Napisałem maila a oni mi odpowiedzieli, że mecz zaczął się pół godziny wcześniej i wszystkie kursy zaakceptowane po rozpoczęciu spotkania zostały anulowane. Jednak wtedy gdy sprzedawałem laya rynek nie widniał jako 'na żywo' więc myślałem że wszystko w porządku. Pisałem im kilka maili z pretensjami jednak oni mi przysyłali fragmenty regulaminu 'W przypadku kiedy rynek jest zaplanowany ‘na żywo’, a jednak Betfair nie zawiesi go w odpowiednim czasie, a rynek nie jest prowadzony ‘na żywo’ w jakimkolwiek momencie podczas wydarzenia sportowego, wtedy wszystkie zakłady obstawione po rozpoczęciu gry zostaną unieważnione (w przypadku wyścigów konnych oraz wyścigów chartów, zakłady zostaną unieważnione raczej według oficjalnego czasu, aniżeli zaplanowanego czasu zakończenia). Jeśli czas rozpoczęcia wydarzenia nie jest zaplanowany, Betfair dołoży wszelkich starań, ażeby ustalić odpowiedni czas rozpoczęcia wydarzenia, a wszystkie zakłady przyjęte po wyznaczonym przez Betfair czasie zostaną unieważnione. No i najogólniej rzecz biorąc zostałem na lodzie po jednym z najlepszych tradingów i nie wiem teraz co o tym myśleć: zarabiać regularnie zarabiałem bez żadnego ryzyka miałem tylko kilka minusowych transakcji co stanowiło może 2,3% z wszystkich . Zrobiłem 300% z kapitału początkowego i wszystko znikło przez jeden feralny mecz który rozpoczął się pół godziny wcześniej paranoja. Proszę o jakieś porady co zrobić, żeby uniknąć takich sytuacji w przyszłości może grać na bardziej znanych rynkach; wiadomo przecież, że przykładowo mecz Manchesteru nie zacznie się wcześniej bo co by to była za komedia. Jednak na mniej znanych rynkach można było więcej wyciągnąć kasy. Także dziękuję wszystkim za przeczytanie mojego posta i proszę o jakieś porady, może znajdą się takie osoby, które są traderami na zakładach sportowych i może mieli podobne dziwne sytuacje. POZDRAWIAM
Offline
poznając zasady tradingu trafiłem na taką ,że nigdy nie gra się na żywo jeśli nie ma się obrazu TV przed sobą
aby właśnie uniknąć takich sytuacji o których wspominałeś.Zal a z drugiej strony nauka na długo.ale nie zamartwiaj się -odbijesz to ,może dłużej ale odbijesz .pozdrawiam
Offline
bond04 napisał:
poznając zasady tradingu trafiłem na taką ,że nigdy nie gra się na żywo jeśli nie ma się obrazu TV przed sobą
aby właśnie uniknąć takich sytuacji o których wspominałeś.Zal a z drugiej strony nauka na długo.ale nie zamartwiaj się -odbijesz to ,może dłużej ale odbijesz .pozdrawiam
Tak tylko że ja nie grałem na żywo po prostu godzina rozpoczęcia meczu została źle podana zresztą na wszystkich livescorach tak samo była błędna godzina. Coś się musiało zmienić w ostatniej chwili i mecz rozpoczął się wcześniej. Z drugiej strony to barzo dziwna sytuacja żeby w strefie UEFY takie rzeczy mialy miejsce. Natomiast kontrę wystawiłem już w trakcie rozpoczęcia meczu o czym też nie wiedziałem bo rynek na betfair nie udostępniał tego meczu na żywo. Po prostu zapłaciłem za ich błąd.
Offline
Tak bywa jak się gra na niszowych rynkach.
- nic nie zdziałasz, bo jesteś teraz w/g naszego prawa przestępcą i ewentualną sprawę możesz założyć, ale sam poniesiesz konsekwencje także
- możesz napisać do nich i postraszyć, ale czy to coś da to nie wiem.
Offline
No tak niestety pieniądze przepadły gdyż ich regulamin został zachowany więc dlaczego mieliby cofać wcześniej stawiane zakłady. Kwota na szczęście niebyła zbyt duża natomiast muszę unikać takich sytuacji przede wszystkim jak wspomniałeś płytkich rynków już obiecałem sobie, że nie będę stawiał meczy sparingowych. Natomiast nie wiem dalej jak na 100% zaradzić takiej sytuacji, która jest dość nietypowa bo jak mecz może rozpocząć się pół godziny przed ogólnie podawanych czasem(a jednak),ale ciesze się, że trafiłem na nią teraz a nie powiedzmy pół roku później gdzie grałbym znacznie większą stawką. Może dobrym pomysłem byłaby dywersyfikacja rynków czyli stawianie mojej kwoty na przynajmniej kilku rynkach a nie całą kwotę naraz na jednym rynku. Nie załamuję się tylko szukam rozwiązań, które ułatwiłyby mi trading. Jeszcze poszukam informacji o tym meczu czemu taka sytuacja miała miejsce. Pozdrawiam i mile widziane cenne uwagi. Przepraszam jeszcze
Offline
Przepraszam jeszcze za umiejscowienie moich postów w niezbyt idealnym miejscu lecz to zauważyłem później
Offline
