Tutaj zadawajcie wszelkie pytania, sugestie wątpliwości dotyczące treści w temacie "Progresja od A do Z"
Offline
Na początku chciałem pogratulować autorowi wątku "Progresja od A do Z" za kompleksowe podejście do tematu... Wraz z informacjami z wątków woof'a może to być świetne kompendium wiedzy na temat progresji. 
Od siebie napiszę tylko, że grać u bukmacherów zacząłem ponad rok temu. Na początku pewnie jak większość "na czuja" lub kierując się sympatiami, etap tasiemców też przerobiłem. 
Generalnie moje zyski i straty można by przedstawić jako sinusoidę z trendem spadającym, krótko mówiąc zachęcany kilkoma przypadkowymi wygranymi przegrywałem coraz więcej.
Do momentu kiedy trafiłem na pojęcie "progresja", którego rozwinięcie znalazłem (a raczej google
) tutaj.
Grając wg zasad woof'a odrobiłem wszystkie straty i cieszyłem się już tylko zyskami 
Żeby nie było jednak tak różowo przyznać muszę, że 2 lub 3 razy osiągnąłem wysoki próg i przestraszyłem się postawić jednorazowo dużej kwoty. Odrabiałem więc "mniejszymi progresjami". Dlatego by osiągnąć jednak wymierny zysk trzeba kurczowo trzymać się ustalonych zasad i nie można rezygnować. Trzeba pogodzić się z myślą, że cały przeznaczony na grę kapitał możemy stracić.
Do usera Kurekq i innych doświadczonych graczy mam właśnie prośbę o opisanie sposobu dobierania typów na remisy (lub handicapy). Czy dobieracie je na podstawie takich czynników jak pozycja w tabeli, ostatnie 5 meczów w domu/na wyjeździe, ilości strzelanych bramek w domu/na wyjeździe, procentowego udziału remisów do wszystkich wyników w danej lidze czy jeszcze jakiś innych?
To był dla mnie największy problem jako dla początkującego gracza progresją.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w prowadzeniu tematu

Ostatnio edytowany przez maly_glod (2010-08-08 16:27:46)
Offline
maly_glod napisał:
Na początku chciałem pogratulować autorowi wątku "Progresja od A do Z" za kompleksowe podejście do tematu... Wraz z informacjami z wątków woof'a może to być świetne kompendium wiedzy na temat progresji.
Od siebie napiszę tylko, że grać u bukmacherów zacząłem ponad rok temu. Na początku pewnie jak większość "na czuja" lub kierując się sympatiami, etap tasiemców też przerobiłem.
Generalnie moje zyski i straty można by przedstawić jako sinusoidę z trendem spadającym, krótko mówiąc zachęcany kilkoma przypadkowymi wygranymi przegrywałem coraz więcej.
Do momentu kiedy trafiłem na pojęcie "progresja", którego rozwinięcie znalazłem (a raczej google) tutaj.
Grając wg zasad woof'a odrobiłem wszystkie straty i cieszyłem się już tylko zyskami
Żeby nie było jednak tak różowo przyznać muszę, że 2 lub 3 razy osiągnąłem wysoki próg i przestraszyłem się postawić jednorazowo dużej kwoty. Odrabiałem więc "mniejszymi progresjami". Dlatego by osiągnąć jednak wymierny zysk trzeba kurczowo trzymać się ustalonych zasad i nie można rezygnować. Trzeba pogodzić się z myślą, że cały przeznaczony na grę kapitał możemy stracić.
Do usera Kurekq i innych doświadczonych graczy mam właśnie prośbę o opisanie sposobu dobierania typów na remisy (lub handicapy). Czy dobieracie je na podstawie takich czynników jak pozycja w tabeli, ostatnie 5 meczów w domu/na wyjeździe, ilości strzelanych bramek w domu/na wyjeździe, procentowego udziału remisów do wszystkich wyników w danej lidze czy jeszcze jakiś innych?
To był dla mnie największy problem jako dla początkującego gracza progresją.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w prowadzeniu tematu![]()
Jeśli chodzi o remisy to już zapomniałem jak to leci
. Z tego co pamiętam to wystarczyło szukać lig gdzie % remisów jest większy od np 25. Wyszukiwać drużyn w miarę na podobnym poziomie
i warto rzucić okiem na kurs dla [X], który nie powinien być większy jak np 3,40. Zasady dobierania meczy na remis znajdziesz również w temacie z konkursem" >>>>Konkurs <<<< "Przegraj aby wygrać" - http://www.betplatform.com/pl/forum/vie … 1&p=1.
Jeśli chodzi o Handicapy.. to mam rozumieć, że chodzi Ci o granie na [X] Z H(0:1) lub H(1:0).? Jeśli tak to tak się składa, że jestem w trakcie ustalania złotych zasad co do dobierania takich zdarzeń.
. Chciałem dokładnie to dopisać w dziale # >>> metody typowania <<< # », ale póki co nie mam casu
. Może coś mądrego wyczytasz z tego tematu http://www.betplatform.com/pl/forum/vie … 281#p78281
Offline
Lukic napisał:
[...]Zasady dobierania meczy na remis znajdziesz również w temacie z konkursem" >>>>Konkurs <<<< "Przegraj aby wygrać" - http://www.betplatform.com/pl/forum/vie … 1&p=1.
Dzięki
Chyba nawet spróbuje swoich sił w tym konkursie 
Lukic napisał:
Jeśli chodzi o Handicapy.. to mam rozumieć, że chodzi Ci o granie na [X] Z H(0:1) lub H(1:0).? Jeśli tak to tak się składa, że jestem w trakcie ustalania złotych zasad co do dobierania takich zdarzeń.
. Chciałem dokładnie to dopisać w dziale # >>> metody typowania <<< # », ale póki co nie mam casu
. Może coś mądrego wyczytasz z tego tematu http://www.betplatform.com/pl/forum/vie … 281#p78281
O! O to chodziło.

Offline
Ogólnie ja jako gracz kompletnie nie przykładam wagi do analizowania, gram na intuicji, wraz z postami wszystko będzie jaśniejsze...
Jeśli jednak szukasz odpowiedzi na swoje pytania to chyba najlepiej będzie mógł Ci odpowiedzieć woof, bo on gra tylko remisy, rzadziej haindicapy (przynajmniej w testach na tym forum).
Widzę masz teoretyczną wiedzę, której nie przekładasz na praktykę (albo nie przekładałeś i to już jest za sobą). Mam na myśli "zawsze trzeba się trzymać zasad", a rezygnowałeś na wysokich progach. Oprócz samej wiedzy teoretycznej w grę wchodzi czynnik stresu. No i właśnie stres jest tutaj niszczący i jest wielkim minusem progresji, dlatego trzeba nauczyć sie go opanowywać, o czym będę pisał wkrótce.
Co do wypowiedzi woofa z mojego tematu:
Dobrze, że to dopowiedziałeś, jednak to tylko teoretyzowanie. Oczywiście, możemy mieć 20%, które się dobrze rozkładają i nie martwić sie, ba przy progresji 15 progowej możemy mieć 10% skuteczności i trafiać zawsze na 10 progu i o nic się nie martwić, jednak to jak równo będą się rozkładać typy to już nie zależy od nas. "Czarna seria" zdarza się co jakiś czas nawet wytrawnym graczom (np. ostatnio Tobie, gdy zakończyłeś progresję na 15, ostatnim progu). Dlatego uogulniłem pisząc, że prawdopobieństwo przegrania przy skuteczności 27% na 17 progów na 100 kuponów wynosi ok. 2% z matematycznego punktu widzenia. Jednak wydaję mi się, że dodając do tego intuicję i świetne opanowanie stresu (tj. wykorzystywanie go) ten procent może być znacznie mniejszy.
Offline
Na początku podpiszę się rękoma i nogami pod pochlebnymi opiniami o autorze jak i artykule
Tak jak napisał Lukic, jak na 18-latka masz głowę na karku (mówi ci to 28 latek
)
Ja sam zafascynowałem się progresją i gram od ok roku a sama przygoda z bukmacherką od ok 2 ale pierwszy rok to testy i jak u większości z wam "wtopa" (na szczęście nie wielka). Pozwolę sobie skomentować to i owo i dodać swoje 3 grosze.
Ja wypracowałem jeszcze inny system dobierania stawek, stworzyłem sobie kalkulator gdzie dobieramy sobie ile chcemy wygrać i na tej podstawie po wpisaniu kursu dostajemy stawkę do postawienia, oczywiście kalkulator jest wieloprogowy i z każdym progiem podlicza nasze koszty i "oczekiwania". Uważam że to jest najlepszy sposób bo na każdym progu mamy taką samą wygraną i nie celuje się na siłę w konkretny próg bo będzie więcej kasy - w tym miejscu popieram zarzut że stosowanie podwajania stawki jest bezsensowne.
Co o tym myślicie?
Z własnych doświadczeń powiem jeszcze że warto podciągnąć się z podstawowych zagadnień Excela i zrobić sobie plik w którym wpisujemy wszystko co się dzieje, ja prowadzę listę spotkań, stawki, kursy itp. i na tej podstawie tworzę statystyki lub modyfikuję kalkulatory. Na razie danych nie mam za dużo ale liczę że za rok lub 2 będzie można spojrzeć na całość i wyciągnąć jakieś wnioski. Dodatkową zaletą jest to że im więcej danych trzymamy tym więcej statystyk można tworzyć i jak wpadniecie na jakiś pomysł po roku to można zrobić symulację na realnych statystykach niż szukać czegoś w necie.
Dodatkowo, jest to pomocne w sytuacji gdy gramy u kilku bukmacherów (ja korzystam obecnie z 6) i łatwo mi znaleźć co i u kogo postawiłem.
Chętnie wymienię się z innymi graczami doświadczeniem i spostrzeżeniami, jeżeli ktoś jest zainteresowany jakimiś statystykami lub liczbami to też chętnie odpowiem 
Offline
Dzięki DonPedro za ten komentarz. 
Twój opis kalkulatora jest bardzo interesujący, może udostępnisz go publicznie do pobrania?
Co do kwestii kalkulatora, to mi w pełni odpowiada kalkulator woofa i nie widzę w nim żadnych ograniczeń, których nie mógłbym zastąpić wzorami o których ostatnio pisałem i całą wiedzą. Dlatego nie szukam nowych rozwiązań, które na tą chwilę kompletnie nie są mi potrzebne.
Napisałeś:
"ja prowadzę listę spotkań, stawki, kursy itp. i na tej podstawie tworzę statystyki lub modyfikuję kalkulatory. Na razie danych nie mam za dużo ale liczę że za rok lub 2 będzie można spojrzeć na całość i wyciągnąć jakieś wnioski."
Bardzo dobry pomysł, ale wydaje mi się, że wnioski byłyby mniej więcej takie, że:
- w piłce nożnej (i ogólnie nie rzadko w innych dyscyplinach) rzadziej wygrywa faworyt, aniżeli przewiduje to bukmacher
- takie kursy jak ilosc bramek/ czas strzelonej bramki uśredniając będzie bardzo podobny do tego, co przewiduje bukmacher.
Czyli jeśli zrobisz statystyki z 3000 kuponów na powyżej/poniżej 2,5 bramek na mecz, gdy kurs jest równy to wynik będzie na granicy błędu statystycznego czyli coś koło 47-53 góra.
Ale oczywiście nigdy nie robiłem tak szczegółowych statystyk jednak z doświadczenia myślę, że właśnie takie wnioski by były.
Offline
Zależy jakie statystyki cię interesują, kiedyś np. bawiłem się w progresję na wynik parzysty/nieparzysty gdzie u bukmacherów jest najczęściej rozbieżność kursu 0,05 i zastanawiałem się czy warto grać na mniejszy kurs bo częściej pada czy jest po równo i większy kurs daje większą wygraną.
Z progresji zrezygnowałem bo się nie opłaca ale moje statystyki wyglądają następująco:
Suma Ilość gier parzyste % nieparzyste %
poziom 1 1308 678 51,8 630 48,2
poziom 2 658 338 51,4 320 48,6
poziom 3 351 172 49,0 179 51,0
poziom 4 167 88 52,7 79 47,3
poziom 5 88 42 47,7 46 52,3
poziom 6 49 23 46,9 26 53,1
ilość meczy: 2621 Średni % 49,9 50,1
Mecze dobierałem na "pałę" czyli grałem wszystko co można było obstawić (oczywiście piłka nożna) ale wnioski z powyższego są proste: lepiej grać wyższy kurs bo szansa jest bliska 50/50. Oczywiście można się doczepić do ilości spotkań na wysokich progach
ale ten system nie jest opłacalny więc zrezygnowałem z dalszego grania a decyzję podjąłem właśnie poprzez analizę statystyk i szeregu symulacji jakie robiłem ( nie będę tutaj wklejał wszystkiego bo szkoda miejsca). Stąd też uważam że warto poświecić czas na statystyki i analizę bo czasami po prostu suche fakty przemówią do nas lepiej niż domysły.
prowadzę też statystykę do progresji na remisy ale z racji że jest na razie uboga to trudno mówić o wnioskach ale np. staram się wyliczyć średni kurs na "x" co pozwala lepiej dobrać stawki na progi bo np. w necie często mówi się o przyjęciu kursu 3-3,25
Sezon ilość meczy (rozegranych a nie wygranych) suma kursów Średni kurs
2009/2010 78 248,58 3,19
2010/2011 92 308,93 3,36
suma 170 557,51 3,28
Suma remisów (wygrane mecze): 46
mecze % %
próg 1 15 32,61 próg 7 1 2,17
próg 2 13 28,26 próg 8 1 2,17
próg 3 4 8,70 próg 9 0 0,00
próg 4 5 10,87 próg 10 0 0,00
próg 5 5 10,87 próg 11 0 0,00
próg 6 2 4,35 próg 12 0 0,00
Statystyczny remis wchodzi po 2,72 meczach
Tak jak mówiłem, ilość meczy nie powala ale dlatego że statystyki są jeszcze młode a system wciąż ewoluuje a poza tym statystyka dotyczy wyłącznie mojego stylu gry: dobieram sobie 1 drużynę i gram na X do skutku. Więc jak ktoś gra według systemu WOOLFa to nic mu po nich bo czasami moje mecze mają kurs powyżej 4 na X (największa niespodzianka do tej pory jaką trafiłem to kurs 5,6
- chyba włoska serie B).
Bardziej wnikliwi zapewne zauważą że większość meczy skończyłem na progach 1 i 2 a w poście powyżej stwierdziłem że lepiej rozłożyć wygraną równomiernie na wszystkich progach ale:
- mój system wciąż się zmienia bo szukam "złotego środka" i może jednak zmienię zdanie
- wciąż jeszcze rozegrałem za mało meczy
- ostatnio grałem bardziej nietypowe ligi i doszedłem tam do 7 i 8 poziomu a w chwili obecnej mam kolejne kilka równoległych progresji które są już na progach powyżej 5.
No starczy na dzisiaj tego wywodu
Wrzucę na net mój kalkulator i podrzucę link dla zainteresowanych.
Ostatnio edytowany przez DonPedro (2010-08-12 10:18:21)
Offline
Dobrnąłem do końca w czytaniu Twojego tematu
. Większość rzeczy było dla mnie znanych, jednak dowiedziałem się również paru nowych za co Ci bardzo dziękuję
.
Parę rzeczy chciałbym skomentować
. Pierwszą z nich jest to co pisałeś o progresji przeobrażonej wg. Woofa. Muszę Ci tu zwrócić uwagę, bo przez długi czas pouczał mnie Woof
.
Mianowicie chodzi o tę wypoeidź:
Kurekq napisał:
Wracając do tematu, zmiany jakich dokonujemy są proste. Dzięki nim nasza gra jest bezpieczniejsza i bardziej zyskowna jednocześnie.
Oto podstawowa filozofia nowego systemu:
1. Wszystkie zyski przenosimy na pierwsze progi, na których kończymy 90% kuponów lub więcej. Są to zazwyczaj 70-80% wszystkich progów w progresji, czyli przy progresji 10 progowej ustawia się na 7-8 pierwszych progów.
2. Zyski względem 100 wygranych zakładów w progresji mają być równe, lub prawie równe niezależnie od tego na jakim progu zyskownym wygrywamy.
Chodzi konkretnie o pierwszy punkt
. Tak naprawdę nie wiesz na którym progu padnie wygrana i zakończysz progresję. Wiem wiem... powiesz, że ze statystyk można wyczytać, które progi są najbardziej oblegane. Jednak często bywam tak... np w progresji na remisy, że kończysz progresję na 6-7 progu, a czasem i na 11. Progresja przeobrażona Woofa ma to do siebie, że stawki należy tak ustawić aby każdy puszczony kupon przynosił stały zysk. Czyli nie zależnie od tego na jakim progu padnie wygrana otrzymujemy taki zysk ile kuponów puściliśmy.
Jeśli ustalimy, że zysk za każde 100 puszczonych kuponów, dla każdego z progu ma być 200 zł to średnio będziemy mieli 2 zł zysku na jednym zagranym kuponie. I teraz niezależnie czy zakończymy progresje na pierwszym czy też 13 progu zysk będzie zależny od ilości zagranych kuponów. Chcę tylko powiedzieć, że nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że "Wszystkie zyski przenosimy na pierwsze progi, na których kończymy 90% kuponów lub więcej."
A druga sprawa to piszesz o tym swoim sposobie gry progresją poprzez odrabianie kuponów. Owszem ten Twój sposób zaoszczędzam nam sporo czasu..., ale powiedz mi... - ustalasz kapitał 1000 zł na progresję.. w pewnym momencie masz 2 progresje do odrobienia na powiedzmy 8 progu (stawka 400 zł), 4 progresje do odrobienia na 5 progu (stawka 50 zł) i 5 progresji na 3 progu (stawka 20zł). To daje koszt 800 zł + 200 + 60 zł = 1060 zł. I co wtedy dokładasz kapitał ponad ten ustalony
??. Na pewno przy dobrej skuteczności do takiej sytuacji nie dojdzie... no ale wiadomo ewentualność może się taka pojawić
. Dlatego ja wolę grac 3-4 progresję i przy wyższych progach te poboczne zawieszać
.
Offline
Lukic napisał:
Kurekq napisał:
Wracając do tematu, zmiany jakich dokonujemy są proste. Dzięki nim nasza gra jest bezpieczniejsza i bardziej zyskowna jednocześnie.
Oto podstawowa filozofia nowego systemu:
1. Wszystkie zyski przenosimy na pierwsze progi, na których kończymy 90% kuponów lub więcej. Są to zazwyczaj 70-80% wszystkich progów w progresji, czyli przy progresji 10 progowej ustawia się na 7-8 pierwszych progów.
2. Zyski względem 100 wygranych zakładów w progresji mają być równe, lub prawie równe niezależnie od tego na jakim progu zyskownym wygrywamy.Chodzi konkretnie o pierwszy punkt
. Tak naprawdę nie wiesz na którym progu padnie wygrana i zakończysz progresję. Wiem wiem... powiesz, że ze statystyk można wyczytać, które progi są najbardziej oblegane. Jednak często bywam tak... np w progresji na remisy, że kończysz progresję na 6-7 progu, a czasem i na 11. Progresja przeobrażona Woofa ma to do siebie, że stawki należy tak ustawić aby każdy puszczony kupon przynosił stały zysk. Czyli nie zależnie od tego na jakim progu padnie wygrana otrzymujemy taki zysk ile kuponów puściliśmy.
Jeśli ustalimy, że zysk za każde 100 puszczonych kuponów, dla każdego z progu ma być 200 zł to średnio będziemy mieli 2 zł zysku na jednym zagranym kuponie. I teraz niezależnie czy zakończymy progresje na pierwszym czy też 13 progu zysk będzie zależny od ilości zagranych kuponów. Chcę tylko powiedzieć, że nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że "Wszystkie zyski przenosimy na pierwsze progi, na których kończymy 90% kuponów lub więcej."
A druga sprawa to piszesz o tym swoim sposobie gry progresją poprzez odrabianie kuponów. Owszem ten Twój sposób zaoszczędzam nam sporo czasu..., ale powiedz mi... - ustalasz kapitał 1000 zł na progresję.. w pewnym momencie masz 2 progresje do odrobienia na powiedzmy 8 progu (stawka 400 zł), 4 progresje do odrobienia na 5 progu (stawka 50 zł) i 5 progresji na 3 progu (stawka 20zł). To daje koszt 800 zł + 200 + 60 zł = 1060 zł. I co wtedy dokładasz kapitał ponad ten ustalony??. Na pewno przy dobrej skuteczności do takiej sytuacji nie dojdzie... no ale wiadomo ewentualność może się taka pojawić
. Dlatego ja wolę grac 3-4 progresję i przy wyższych progach te poboczne zawieszać
.
Mam wrażenie że Kureq pisząc o progresji przeobrażonej patrzy przez pryzmat grania swojej progresji, gdzie gra po kursie ~1.60. W takim przypadku faktycznie, można mieć nadzieję, że większość typów wejdzie na niższych progach i bardzo rzadko (lub wcale) zdarzy się sytuacja kilku progresji na wysokich progach.
Natomiast grając remisy, sytuacja jak wspomina Lukic może nam wbrew pozorom zdarzyć się często. Jakie pomysły macie na takie sytuacje? Wstrzymujemy niższe progresje i kończymy te bardziej zagrożone, czy odwrotnie?
Offline
Już gdzieś to pisałem;
- trzeba założyć granice i to wszystko załatwi
Offline
Główna progresja do 15 progu
- 1 poboczna do 5 progu
- 2 poboczna do 3 progu
- 3 poboczna do 1 progu
- taki mniej więcej styl, a jak kto sobie ustali to już w/g jego uznania co da radę zrealizować.
Offline
Granice trzeba założyc sobie bardzo wyraźnie, bo to naprawdę żaden problem wejść z 3-4 progresjami na remis na 6-7 próg, albo i wyżej (dowiedzione eksperymentalnie).
Trzeba jednak przyznać, że zamiast odsiadywania "dupogodzin" w weekend i histerycznego dopychania się do komputera bo: "MECZ SIĘ KOŃCZY!" lepiej jest rozsądnie zastosować radę Kurekq.
Gdzieś tu trzeba tez napisać, że czarna seria przyjdzie-prędzej czy później. Niektórym zdarza się rzadziej, innym częściej, ale w takich momentach zamist szaleć i dać się ponieść emocjom, tym bardziej trzeba analizować na zimno i minimalizowac ryzyko typując tylko wiarygodne zdarzenia po wiarygodnych kursach i w wiarygodnych ligach.
Temat świetny. Szkoda że kiedy zaczynałem nie było takiego jasnego kompendium wiedzy z łopatologiczna prostotą docierającego do nowego adepta.
Pozdrawiam
Offline
Faktycznie szkoda że kilkanaście lat temu, gdy zaczynałem grę nie było takiego kompendium i takiego miejsca jak to żeby się czegoś na temat gry dowiedzieć.
Offline
Słuchajcie a co będzie jak Wszyscy oswoimy się z Traidingiem i będziemy grąć na Betfair ??.
To jeszcze coś bardziej nowatorskiego jak progresja
. To już biznesowe sprawy - spekulowanie kursami, kupowanie kursów, wystawianie kursów, analizowanie wzrostów spadków, przeliczanie eurusów na złotówki, analizowanie zmian kursu euro
.
Offline
Lukic napisał:
Słuchajcie a co będzie jak Wszyscy oswoimy się z Traidingiem i będziemy grąć na Betfair ??.
To jeszcze coś bardziej nowatorskiego jak progresja. To już biznesowe sprawy - spekulowanie kursami, kupowanie kursów, wystawianie kursów, analizowanie wzrostów spadków, przeliczanie eurusów na złotówki, analizowanie zmian kursu euro
.
- to ciekawe ale dajmy sobie spoko o tej grze w tym temacie, jkest temat alternatywny.
- kolega poruszył bardzo ciekawy temat odnośnie czasu i tym się zajmę w następnym poście
Offline
Zrobiłeś rewolucję w moim mysleniu !!!!
- nie chcę pisać nic na siłę, bo muszę przemyśleć parę spraw.
Nigdy nie podchodziłem do tematu progresji od strony czasu, a Ty mi uświadomiłeś, że czas jest nie moim wrogiem a wręcz mi sprzyja.
Offline
Jeeeee jeeeeeee ale mam co przemyśleć
- nie rozwala to mojej koncepcji gry ale daje nowe możliwości // kiedyś tak grałem z kolegami, ale podchodziliśmy do sprawy od złej strony \\
Offline
woof napisał:
Zrobiłeś rewolucję w moim mysleniu !!!!
- nie chcę pisać nic na siłę, bo muszę przemyśleć parę spraw.
Nigdy nie podchodziłem do tematu progresji od strony czasu, a Ty mi uświadomiłeś, że czas jest nie moim wrogiem a wręcz mi sprzyja.
No ale głównym problemem jest kapitał...., który w pewnym momencie się kończy
. Jak parę progresji wejdzie na wyższe progi to zaczyna go brakować i nie ma kasy na zakończenie niektórych progresji
.
Offline
Lukic napisał:
No ale głównym problemem jest kapitał...., który w pewnym momencie się kończy
. Jak parę progresji wejdzie na wyższe progi to zaczyna go brakować i nie ma kasy na zakończenie niektórych progresji
.
Taka drobna podpowiedź/sugestia z mojej strony....
Woof pisze o zarządzaniu progresjami na zasadzie:
Główna progresja do 15 progu
- 1 poboczna do 5 progu
- 2 poboczna do 3 progu
- 3 poboczna do 1 progu
Ja od pewnego czasu stosuję nie co inną zasadę zarządzania progresjami....
Przykład.
Kapitał: 1500zł
Ilość progów: 15 (12 progów wygrywających)
Zamiast ustalać sobie odgórnie, że pierwsza progresja poboczna tylko do 5 progu - robię dokładną analizę kapitału.
A więc, żeby zagrać 10 progów - przy kapitale 1500zł - potrzeba prawie 200zł (suma kosztów). Czyli teoretycznie - przy tym kapitale - mogę zagrać 7 progresji do 10 progu każda.
Po co tak?
Sezon w pełni (a przynajmniej taki będzie niedługo) i często mamy kilka spotkań, które spełniają założenia jakie sobie obraliśmy i nachodzą niestety na siebie godzinowo....
Taka metoda gry - pozwala zagrać więcej spotkań.
Oczywiście - cały czas pamiętamy o obranej dyscyplinie gry - i baaaaaardzo skupiamy się na progresjach, które zaczynają wchodzić na wyższe progi....
Przy dobrej skuteczności typowania (albo nie co gorszej, ale odrobinie szczęścia) zwiększamy intensywność gry i jej zyskowność 
Taka metoda jednak ma sporo pułapek - i tak, jak zauważył Lukic - trzeba cały czas pilnować kapitału, tak, aby w krytycznym momencie na któryś z progów nie zabrakło kapitału 
Pewnie to co napisałem było wiadome od dawna - ale co tam - może ktoś z tego skorzysta 
Offline
Po pierwsze.
Lukic napisał:
J
ednak często bywam tak... np w progresji na remisy, że kończysz progresję na 6-7 progu, a czasem i na 11. Progresja przeobrażona Woofa ma to do siebie, że stawki należy tak ustawić aby każdy puszczony kupon przynosił stały zysk. Czyli nie zależnie od tego na jakim progu padnie wygrana otrzymujemy taki zysk ile kuponów puściliśmy.
Napisałem 70-80% pierwszych progów zyskownych. Przy 15 progach 80% pierwszych progów to 12 progów. Jeśli ustawiamy 12 progów zyskownych to tylko w przypadku poprawnego rozliczenia na progu 13,14 i 15 nie otrzymujemy zysku. A na te progi wchodzi się rzadko, więc można machnąć ręką na zysk. Wtedy nikt nie patrzy na zysk, a na to, żeby zakończyć feralny próg.
Po drugie, Lukic, dość, wydaje mi się, nieprzemyślanie odrzucasz moją koncepcję gry skreślając ją na podstawie problemu z kapitałem, gdy kilka progresji wejdzie na ostatnie progi. Ale w praktyce wygląda to tak, że praktycznie zawsze mamy co najwyżej jeden kupon na wysokich progach równocześnie. Nawet jeśli ich jest więcej i uszczerbek w kapitale widoczny, to naprawdę oba kupony muszą być w fatalnej sytuacji, być np. na ostatnim/przedostatnim progu. Jeszcze nigdy mi się to nie zdarzyło.
Żeby temu zapobiec, choć sam raczej myślę, żeby po prostu to olać, bo takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często, można ustalić na zapas trochę kapitału. I powinno być ok.
Innym rozwiązaniem jest zawieszanie progresji na jakimś progu, ale też zastanawiam się nad sensem. Po prostu sytuacja wyglada tak, ze z matematycznego i teoretycznego punktu widzenia nie wygląda to zackieawie, ale w praktyce problem znika.
Cieszę się, że wprowadziłem nowy nurt myślenia, nie myślałem, że >>>woofa<<< tak temat zainspiruje, bardziej spodziewałem się wypunktowania DLACZEGO NIE. Nie wiedziałem, że Ciebie można już czymś zaskoczyć. 
Offline
Tak całkiem to nie jestem zaskoczony, ale podejście od strony czasu przy kompie jest dla mnie nowe, bo ja czasu mam sporo wolnego i nie zastanawiałem się nad tym aż tak bardzo.
Kidyś nawet w swoim temacie z testem prowadziłem 2 czy 3 progresje jednocześnie, ale w innej koncepcji, bo taki sposób jaki zaproponowałeś wydawał mi się dość niebezpieczny, a dlaczego to już Lukic może opisać dokładnie.
To nie jest prosta sprawa grać kilka progresji na raz i wytrzymać to psychicznie, bo zawsze jest się pod presją przynajmniej jednej progresji na wysokim progu / w praktyce tak jest niestety /
Lukic coś na ten temat wie i może zechce opisać swoje wrażenia, a jak zechce to pojedzie po nas jak po łysej kobyle, bo ja wiem jaki stres miał jak grał kapitałem ponad 12 tys zł i przychodziło mu grać główną progresję zawsze / przeważnie od 6 progu gdy poboczne ustaliło się do max 5 progu.
Pamiętam też jak było jemu cięzko i mie także jak grało się poboczne tylko do 3 progu i jaka była krzywda zaczynać główną progresję od 4 progu przy grze wysokim kapitałem.
Offline
Witam.Czytam o bukmacherce,czytam o progresji i zawsze jest tak samo.By zakonczyc progresje(1na to zrozumiale)kazda trzeba wygrac.Czy jest jakas multiprogresja lub jakakolwiek inna(nazewnictwo nie wazne)by np.do 10 progu skonczyc wiekszosc (a nie skonczone powiedzmy 1-2) i wygenerowac zysk?:)Pzdr.
Offline
szczerze mówiąc przeczytałem i nie wiem tak naprawdę o co chodzi.
Offline
>>>Chodzi mi o to czy jest jakas progresja np.na 10(to juz zdaje sie multiprogresja)dajaca taki zapas przy zakonczeniu 8-9 a nie zakonczeniu 1-2 i tak daje nam zysk.
Offline
