witam ja zajmuję się tradingiem już od kilku miesięcy na poważnie . Zaczynałem z kwotą 100 Euro obecnie mam około 600 Euro w dokładnie 4 miesiące. Mój dzienny zysk to około 2 % . Gram tylko i wyłącznie około 3 -4 h przed meczem.
Offline
Madrista4ever napisał:
witam ja zajmuję się tradingiem już od kilku miesięcy na poważnie . Zaczynałem z kwotą 100 Euro obecnie mam około 600 Euro w dokładnie 4 miesiące. Mój dzienny zysk to około 2 % . Gram tylko i wyłącznie około 3 -4 h przed meczem.
- proszę napisz coś więcej o swoich doświadczeniach.
Offline
traduje na meczach które mają płynnośc około 100 k lub więcej i stram się złapac jednego tika co jest możliwe nawet na nieruchomych kursach . Dziennie robie 4 tiki co daje około 2 % od kapitału.
Jest to jeden z najprostszych , najskuteczniejszych i najbezpieczniejszych sposobów na stały zysk. Jedyny minus to ... 2 % dziennie bo wolałoby się np.20 % ale od kwoty 10 000 Euro 2 % dziennie to już ładna sumka i mi wystarczy , gdy zbuduje swój bankroll na tym poziomie .
Ostatnio edytowany przez Madrista4ever (2010-07-12 15:11:34)
Offline
to wszystko prawda w sensie ogólnym ,napisz proszę na jakim rynku działasz ale tak dokładniej
Offline
Lukic napisał:
Słuchajcie a co będzie jak Wszyscy oswoimy się z Traidingiem i będziemy grąć na Betfair ??.
To jeszcze coś bardziej nowatorskiego jak progresja. To już biznesowe sprawy - spekulowanie kursami, kupowanie kursów, wystawianie kursów, analizowanie wzrostów spadków, przeliczanie eurusów na złotówki, analizowanie zmian kursu euro
.
Kolega Lukic poruszył drugi z tematów - bliski mojemu sercu - związany z bukmacherką (choć trading tak szczerze mówiąc z bukmacherką aż tak wiele wspólnego nie ma.... A Lukic temacik poruszył w nie co innym wątku
)
Najprawdopodobniej - w najbliższym czasie - planuję powrót do tradingu - dzisiaj tylko delikatna i nieśmiała rozgrzewka była/jest/będzie.... nieoficjalnie
.....
Takie skromne pytanie - czy ktoś z forumowiczów byłby chętny poobserwować moje zmagania z tradingiem??
Jakiś czas temu - dawałem próbkę swoich możliwości 
Ktoś zainteresowany powtórką?
Ktoś chętny do przyłączenia się do dyskusji i komentowania?
Online
Ja sobie chętnie poobserwuję - przede wszystkim z chęci zrozumienia tematu. Muszę pewnie jeszcze z dziesięć razy przeczytać to zajarzę 
Offline
I ja tez:)
Offline
Zielonkowicz napisał:
Takie skromne pytanie - czy ktoś z forumowiczów byłby chętny poobserwować moje zmagania z tradingiem??
Jakiś czas temu - dawałem próbkę swoich możliwości
Ktoś zainteresowany powtórką?
Ktoś chętny do przyłączenia się do dyskusji i komentowania?
Wiesz, że ja bym chętnie poobserwował, a nawet pogadał na skajp w trakcie Twojego tradowania. O Tradingu co nieco wiem, ale nie miałem jeszcze nigdy okazji praktykować na żywo
.
Offline
Lukic napisał:
Wiesz, że ja bym chętnie poobserwował, a nawet pogadał na skajp w trakcie Twojego tradowania. O Tradingu co nieco wiem, ale nie miałem jeszcze nigdy okazji praktykować na żywo
.
Co do gadania na Skype podczas tradowania - to na pewno da się załatwić 
Podejrzewam, że nie w tym tygodniu już niestety - ale może na przyszły weekend coś da radę w tej kwestii załatwić 
Online
Witam.Zamierzam sprobowac tradingu.Od 2 tyg.przygladam sie rynkom i dwie rzeczy mnie niepokoja.Pierwsza to maly problem bo godz.rozpoczecia meczu mozna sprawdzic gdzie indziej.Na BF czesto sie zdarza ze godzine rozpoczecia podaja blednie.Druga jest powazniejsza.Otoz zdarza sie ze jakis rynek zostaje zawieszony na AMEN!Ot chociazby przed chwila mecz BRASOV-UNIREA tuz po starcie caly zostal zawieszony do konca 1 polowy!W ciagu tych 2 tyg.takich meczy zaliczylem juz kilka.Przeciez tradujac taki mecz nie mamy mozliwosci kontry i...porazka!Spotkaliscie sie z tym?Przecie to co sie zarobi w pare tyg.zalatwi nam 1 taki numer:(....................ps.BRASOV-UNIREA 13min.2ej polowy i rynek zawieszony:(a BOCHUM-TSV wlasnie sie zaczyna a w 1ej z rubryk dale stoi godz.startu 19.15!BURDEL!!!
Ostatnio edytowany przez addam44 (2010-08-23 20:14:50)
Offline
addam44 napisał:
Witam.Zamierzam sprobowac tradingu.Od 2 tyg.przygladam sie rynkom i dwie rzeczy mnie niepokoja.Pierwsza to maly problem bo godz.rozpoczecia meczu mozna sprawdzic gdzie indziej.Na BF czesto sie zdarza ze godzine rozpoczecia podaja blednie.Druga jest powazniejsza.Otoz zdarza sie ze jakis rynek zostaje zawieszony na AMEN!Ot chociazby przed chwila mecz BRASOV-UNIREA tuz po starcie caly zostal zawieszony do konca 1 polowy!W ciagu tych 2 tyg.takich meczy zaliczylem juz kilka.Przeciez tradujac taki mecz nie mamy mozliwosci kontry i...porazka!Spotkaliscie sie z tym?Przecie to co sie zarobi w pare tyg.zalatwi nam 1 taki numer:(....................ps.BRASOV-UNIREA 13min.2ej polowy i rynek zawieszony:(a BOCHUM-TSV wlasnie sie zaczyna a w 1ej z rubryk dale stoi godz.startu 19.15!BURDEL!!!
- tak bywa ale trzeba wybierać mecze ze szczytu i takie gdzie gra duzo graczy. a kwoty w obrocie sa spore lub duże.
Offline
To minimalna kwota ponizej ktorej do meczu nie podchodzisz to?BRASOV-UNIREA rynek 1x2 byl ponad 200tys -to nie tak malo...
Ostatnio edytowany przez addam44 (2010-08-23 20:51:49)
Offline
Wszystko spoko napisane ale nie zauważyłem jakoś jakie programy posiadacie do gry.
Może ktoś poleca inne?? Jakich używacie??
Ostatnio edytowany przez dragon77 (2010-11-24 20:54:47)
Offline
Do tradowania teoretycznie wystarczy execl, albo i kawałek kartki
. Ja zawsze używam kalkulatora z tej strony. Jest on dostępny po prawej stronie pod przyciskiem sing up >> menu "tools" >> hedging
Offline
BLOG by TRADER (cz. 15) 20-11-2010
Po dłuuuugiej przerwie - postanowiłem znowu pobawić się troszkę w tradera - a swoje "zabawy" przedstawiać tutaj, na forum...
Mam nadzieję, że ku ogólnej radości 
Podstaw i zasad nie będę przypominał - można je znaleźć w pierwszych postach tego temaciku - więc jak ktoś czegoś nie wie - wystarczy przekartkować stronę 
I jak zwykle - liczę na jakieś pytania, podpowiedzi itd.
Zaczynamy 
Na początku należało by wpłacić jakieś pieniążki do Betfair 
Tak też zrobiłem - 50.90 "ojro" powędrowało na konto - będzie to mój kapitał startowy, który mam nadzieję, szybko zostanie pomnożony 
Teraz - wystarczy tylko rozejrzeć się po ofercie i wybrać jakieś spotkania godne tradowania...
I jedziemy....
Schalke - Werder
Na rynek wpycham się przy stanie 1-0 dla Schalke...
W ramach rozgrzewki - back kupuję po 1.45 (za cały mój kapitał) i niedługo później sprzedaję lay po 1.44
Tutaj oczywiście można było zarobić dużo więcej, ale potraktowałem te spotkanie jako "rozgrzewkę" i sprawdzian mojej formy...
Zysk: + 0.34 eur
Nurnberg - Kaiserslautern
Tutaj wlazłem bodajże przy stanie 0-3.
Back po 1.06 (znowu za cały kapitał) i chwilkę później lay po 1.04....
Łatwo, lekko i przyjemnie
Zysk: + 0.93 eur
Frankfurt - Hoffenheim
Tutaj - przy stanie 1-0 dla gości kupiłem back po 1.74 (znowu cały kapitał). 2 minuty później - sprzedaż lay po 1.69
Zysk: + 1.43 eur
Blackpool - Wolves
Tutaj pojawiłem się bodajże przy stanie 2-0 dla gospodarzy. Back po 1.15 (standardowo - cała stawka) i sprzedaż lay niedługo po przerwie po 1.10
Zysk: + 2.20 eur
Bolton - Newcastle
Standardowo - wejście na rynek, gdy praktycznie jest już pewny wynik...
Kupić back po 1.04 - sprzedać za 1.01
Proste 
Zysk: + 1.44 eur
Birmingham - Chelsea
To spotkanie wymaga szerszego komentarza...
Nie bardzo wiedziałem, jak się tutaj z tradingiem odnaleźć...
Się zastanawiam.... zastanawiam... A tu BACH!!! Bramka dla gospodarzy 
No to włażę na rynek i czekam chwilkę aż się kursy unormują...
Czekam... czekam...
I kupuję back na gospodarzy po 2.76 (czy muszę pisać, że za cały kapitał?
)
No i nagle okazuje się, że jestem w d... za przeproszeniem....
Ponieważ kursy zamiast spadać - to raczej rosły 
W końcu jednak udało się sprzedać lay po 2.74...
Wszedłem jeszcze przy tym spotkaniu na rynek u/o 1.5
Ryzykownie kupiłem back na under po 3.55 (za 40 euro) i 2 minutki później sprzedałem lay po 3.45....
Zysk: + 0.35 eur i + 1.10eur
Derby - Scunthorpe
Spotkanie tradowane przy minimalnym prowadzeniu Derby...
Back kupiony po 1.32 (znowu cały kapitał) a lay udało się sprzedać po 1.27...
I to wszystko w ciągu 1 minuty - dosłownie...
Z tego tradingu jestem bardzo zadowolony 
Zysk: + 1.90 eur
Liverpool - West Ham
No i przyszła pierwsza porażka - na dodatek bardzo bolesna 
Za te spotkanie wziąłem się bezpośrednio po strzale bramki przez Liverpool....
Wpakowałem się na rynek u/o 1.5 i kupiłem back na under po 8.00 za 10 euro... Kalkulowałem sobie, że gospodarze nie będą w stanie strzelić drugiej bramki zbyt szybko....
Wystawiłem lay do sprzedaży po 7.00...
Niestety - zanim sprzedałem po takiej cenie - "The Reds" wpakowali drugą bramkę - a ja wyleciałem z rynku.... No i straciłem praktycznie cały swój dotychczasowy zysk...
Nie powiem - podłamało mnie to troszkę 
Zysk: - 10 eur
Dałem sobie chwilkę na ochłonięcie... Żeby pod wpływem złych emocji - nie próbować się "odegrać" - bo to zawsze się źle kończy...
Odetchnąłem... Wypaliłem fajka...
No i dalej do tradowania...
Istres - Bastia
No to wpadł mi w oko - taki oto meczyk - pucharowy 
Back na 1 kupiony za 1.30 - 3 minuty później lay sprzedany po 1.17...
Kursy jakoś ładnie i szybko spadały na tym rynku 
Zysk: + 5.24 eur
Rayo Vallecano v Ponferradina
i znowu szybko i przyjemnie - back po 1.17 - lay po 1.15....
(stawiałem na gospodarzy - przy ich prowadzeniu)
Zysk: + 0.84 eur
Villarreal - Valencia
Tutaj za to troszkę ryzykownie...
Do gry wszedłem przy stanie 1-0 dla Valencii... Bałem się troszkę, ponieważ nie byli oni faworytem. Ale poszło jakoś sprawnie. Back po 1.94 - lay po 1.89.... Przy stawce 10.59 euro....
W ciągu 2 minut 
Zysk: + 0.27 eur
Roma - Udinese
I znowu - na rynku zjawiam się przy prowadzeniu gospodarzy...
Back kupiony za 1.38 - lay sprzedany za 1.36...
Aczkolwiek troszkę nerwów było - ponieważ cały trading tutaj - trwał aż 9 minut....
Grunt, że się udało 
Zysk: + 0.70 eur
GBA - Anderlecht
Tutaj do gry wszedłem po bramce dla Anderlechtu.
Kupiłem back po 1.18 żeby lay sprzedać po 1.10. Jeszcze dłuższy trading - bo aż 15 minut - ale czułem jakoś podskórnie, że Anderlecht krzywdy nie da sobie zrobić 
Zysk: + 3.46 eur
Sheff Utd - Crystal Palace
Ciekawe spotkanie...
Na rynku pojawiłem się, po bramce dającej prowadzenie gościom.
Od razu kupiłem back na nich za 1.95 a trzy minuty później sprzedałem lay po 1.86...
Najlepsze w tym wszystkim jest to - że Crystal Palace ostatecznie przegrało ten mecz 2-3 
Zysk: + 2.30 eur
Excelsior - VVV
Trading bez większych emocji...
Standardowo - na rynku zjawiam się po strzelonej bramce i kupuję back po 1.14...
3 minuty później sprzedaję lay za 1.07...
Zysk: + 3.11 eur
PSG - Caen
Ostatnie spotkanie, które dzisiaj tradowałem...
Back na PSG kupiłem za 1.19 przy stanie 1-0 dla gospodarzy....
Znowu miałem przeczucie, że to PSG wygra - więc deczko ociągałem się ze sprzedażą lay.
Padła bramka na 2-0...
Pomyślałem: "Wystarczy tej zabawy"
Sprzedałem lay po 1.03...
Cały trading trwał około 20 minut na tym rynku.
Zysk: + 7.37 eur
Podsumowując....
Dzień na Betfair mogę uznać za udany - mimo jednego potknięcia.
Podjąłem kilka nierozważnych decyzji - które na szczęście obyły się bez poważnych konsekwencji (no może po za tym tradingiem w spotkaniu Liverpoolu)
Zysk jaki udało się wypracować w ciągu dnia - mocno mnie zaskoczył - 22.98euro na plusie (prawie połowa kapitału)
Mam nadzieję, że kolejne dni również przyniosą podobne osiągnięcia....
Wiele jeszcze muszę zrobić - chociażby opracować i narzucić sobie sztywne zasady dotyczące gospodarowania kapitałem... Gra całym wpłaconym kapitałem - to igranie z ogniem... I prosta droga do bankruta....
Ale na to wszystko - przyjdzie spokojnie czas 
I chociaż dzisiaj nie wykorzystałem wszystkich możliwych okazji do tradingu (bo chociażby teraz - gdy piszę te słowa - trwa jeszcze kilka spotkań, które mogłyby przynieść kilka ticków zysku), to i tak jestem zadowolony...
W następnym odcinku tego mojego "mini-bloga" postaram się troszkę szerzej skomentować poszczególne tradowane spotkania 
Marzy mi się również - chociaż to odległa przyszłość - mała konferencja na Skypie - podczas tradingu 
Taki temat był już poruszany kiedyś - oczywiście, jeżeli znaleźliby się chętni 
I to chyba tyle na dzisiaj 
Do następnego 
PS.
Zapomniałbym o jednej ważnej sprawie....
Ten mój "blog" chciałbym od czasu do czasu ozdabiać zdjęciami/screenami z tradingu....
Tylko nie bardzo wiem, jak później taki screen umieścić na forum 
Gdyby znalazł się ktoś, kto takową wiedzę posiada - i zechciałby się nią podzielić - to zapraszam na priv 
Online
Muszę przyznać,że jestem pod wrażeniem dzisiejszego tradowania. Co do konferencji Skype uważam to za świetny pomysł i już się zapisuje. Jutro zgłoszę się do Ciebie z informacjami o wrzuceniu zdjęć na forum - nie jest to wcale trudne.
Offline
Wysłałem Ci przed chwilą maila na adres z forum z małymi informacjami jak wrzucić zdjęcia na forum.
Offline
BLOG by TRADER (cz. 16) 21-11-2010
No i zaczynamy kolejny dzień z tradingiem 
Dzisiaj może troszkę ostrożniej - a przynajmniej - taki jest zamiar 
Zaczynamy!!!
Genoa - Juventus
To spotkanie, jako pierwsze przykuło moją uwagę.
Było co prawda kilka innych spotkań - teoretycznie nadających się do gry - ale mała wartość rynków - sugerowała kłopoty.
Co innego w lidze włoskiej 
Najpierw - rynek u/o 1.5
Od razu po rozpoczęciu spotkania kupuję back na under po 3.05. No i oczywiście kursy idą w górę - więc zaczyna się nerwówka.
No ale mam - czego chciałem - na takich rynkach zawsze jest ryzyko i adrenalina.
Na szczęście - pierwsze 10 minut spotkania nie przyniosło żadnych bramek i udało się sprzedać lay po 2.98.
Mizerny zysk - ale zawsze zysk. Tym bardziej, że nie grałem tutaj za cały kapitał (biorąc pod uwagę ryzyko związane z rynkiem) lecz za oszałamiającą kwotę 13.88 euro.
Spotkanie było obiecujące - żal było je opuszczać.
Wszedłem na rynek 1x2
Za chwilkę - bach! Juve obejmuje prowadzenie.
A ja kupuję back na nich po 1.64 (stawka 60eur)
Kursy mimo niepokojących skoków - ładnie spadają. Niedługo później sprzedaję lay po 1.61.... a Juve strzela na 2-0 
gdybym chwilkę dłużej poczekał - mógłbym sprzedawać lay po 1.20-1.18.
Nic to - grunt, że jest zysk 
Zysk: + 0.30 euro i + 1.06 eur
Xerez - Valladolid
Na to spotkanie czaiłem się długi czas - lecz jakoś wynik 0-0 mnie zniechęcał - według mnie - mogło tu się wszystko zdarzyć.
Na chwilkę odszedłem od kompa - wracam - a tu już 2-0.
No to back na gospodarzy za full kapitał po 1.03 i sprzedaż lay niedługo później po 1.01...
Nic prostszego 
Zysk: + 1.40 euro
Erzgebirge - Aachen
Standardowo - wejście do gry po bramce na 1-0 dla gości...
Ale tradowało się kiepsko
Najpierw, naszarpałem się aby kupić back po w miarę przyzwoitym kursie - 1.47. Przeznaczyłem na to 50 eur, ale udało się kupić jedynie za 35...
Później mozolne czekanie, aż kursy zaczną lecieć w dół - a leciały baaaaaaaardzo powoli - co rusz zaskakując jeszcze jakimś skokiem....
W pewnym momencie miałem nawet wrażenie, że ktoś z dużym kapitałem sztucznie manewruje kursami - bo obrót na rynku nie zmieniał się praktycznie, a kursy raz szybowały w górę, raz pikowały w dół.
W końcu powoli - kursy doszły do poziomu - jaki sobie założyłem - 1.41. I znowu.... sprzedawanie lay trwało mozolnie długo...
Najśmieszniejsze w tym było to, że na tym poziomie - 1.41 były tylko i wyłącznie MOJE stawki - a mimo to, nie było chętnych na kupno 
Na szczęście - w końcu się udało sprzedać lay po założonym kursie 1.41.
Ale cały trading przypominał pływanie w kisielu...
I to w zwolnionym tempie...
Brrr....
Zysk: + 1.41 euro
Blackburn - Aston Villa
No i znowuż pakuję się na rynek u/o 1.5 
A miałem dzisiaj tradować ostrożnie 
Back na under kupiony za 15.58 euro (przynajmniej stawka jest ostrożna
) po kursie 3.55
Tym razem obyło się bez większej nerwówki - kursy dość szybko spadły i mogłem sprzedać lay po 3.40.
Szybko i z minimalnym zyskiem 
Zysk: + 0.66 euro
ADO Den Haag - Breda
Tutaj zjawiłem się w tak zwanym międzyczasie 
Akurat, gdy skończyłem trading na u/o w lidze angielskiej - Den Haag strzeliło bramkę na 1-0.
Wszedłem więc na rynek 1x2 i kupiłem back na gospodarzy po 1.27 (za 50 ojro).
Jak się okazało - była to baaaaaardzo głupia decyzja - ponieważ kursy nagle skoczyły - do poziomu 1.30 - 1.33 
No i co teraz?
Sprzedawać ze stratą 2-3 ticków?
Czy może poczekać chwilkę i modlić się o spadek kursów?
Postanowiłem czekać...
Dość szybko zrozumiałem - dlaczego nagle kursy skoczyły w górę 
Po prostu - rynek był na dobrą sprawę martwy - w ciągu 15 minut - przyjęto zakłady na mniej więcej 10 tysięcy euro...
Czyli żenada 
W tej chwili mogą mnie uratować tylko dwie rzeczy: albo szybka bramka dla Den Haag, albo upływający czas - przy założeniu, że wynik 1-0 się utrzyma 
Ufff....
Chwilkę po rozpoczęciu drugiej połowy spotkania - Den Haag zdecydowało się strzelić na 2-0
Nie czekając już dłużej sprzedaję lay po 1.08.
Trading trwał równo 1 godzinę i 1 minutę 
Na live???
Porażka (chociaż zysk jest)
Zysk: + 8.36 euro
Blackburn - Aston Villa
To spotkanie wziąłem sobie do tradingu ponownie - nie jako, żeby odpocząć po pechowej lidze holenderskiej.
Tym razem rynek 1x2 przy stanie 2-0 dla gospodarzy...
Back za full kapitał po 1.04...
Lay po 1.02 - sprzedaż była tylko kwestią czasu 
Zysk: + 1.46 euro
Cesena v Palermo
I znowu się wpakowałem w kłopoty 
Na rynku 1x2 pojawiłem się tuż po strzeleniu bramki na 2-1 przez Parmę...
Nie odczekałem jednak wystarczająco długo na unormowanie się kursów... I kupiłem back na parmę za 50 euro po 1.32...
A kurs zaczął rosnąć i zatrzymał się w granicach 1.34 - 1.35 
Znowu nerwowe oczekiwanie - co się stanie dalej...
Nie bawiłem się w jakieś wielkie wyliczanie zysków - 1 tick zarobku całkowicie mnie w tej sytuacji satysfakcjonował.
Wystawiłem lay do sprzedaży po kursie 1.31...
Na szczęście - rynek "łyknął" ten kurs. odetchnąłem z ulgą 
Zysk: + 0.53 euro
Widząc, że trading z minuty na minutę staje się coraz bardziej nerwowy - postanowiłem zakończyć działania na Betfair na dzień
dzisiejszy.
Na część poczynań na pewno wpływ miało zmęczenie psychiczne - takie kalkulowanie wyczerpuje niestety.
Dzisiaj - na szczęście obyło się bez jakiejś wielkiej porażki - choć przyznać trzeba - żę przynajmniej w jednym wypadku nie wiele brakowało.
Wciąż jeszcze nie opracowałem strategii dotyczącej bankrolla - czyli dalej kuszę los i wołam o bankruta 
Jeżeli ktoś czyta uważnie - to zauważy, że moja taktyka na trading jest bardzo prosta - wchodzić w te rynki, gdzie padła już
jakaś bramka - najlepiej dla delikatnego faworyta.
Dlaczego właśnie tak?
Prosta kalkulacja - nawet jeżeli ten delikatny faworyt da sobie strzelić bramkę wyrównującą (wywracając przy tym rynek do
góry nogami), to i tak ma większe szanse w ostatecznym rozrachunku na zwycięstwo.
Przynajmniej teoretycznie 
Myślę, że z czasem dołożę kilka innych strategii do tego - które już chodzą mi po głowie 
Na razie jednak - jest dobrze, jak jest 
Zysk/strata z dzisiaj: + 15.18 euro
Zysk/ strata ogólnie: + 38.16 euro (około 75% kapitału)
WhiteWolf - dziękuję za zainteresowanie 
Mam nadzieję, że dołączy do Ciebie jeszcze kilku chętnych 
I będzie można zorganizować taką małą konferencję tradingową 
No i dzięki za instrukcje wklejania obrazków/screenów.
Jak czegoś nie spaprałem - to powinien być załączony pierwszy screen 
Do Następnego 
Screen z dzisiejszego tradingu:
[url]
[/url]
Online
No i stało się - wytradowałem pierwszą kasę i to za pierwszym podejściem
Co prawda niewiele, ale traktuję to w ramach 'treningu' i nauki.
Zielonkowicz - czy tradujesz też na 'dokładny wynik'? Bo spadek kursów na mecz może być bardzo powolny, a spadek kursów na dokładny wynik następuje dużo szybciej - tym samym można więcej i szybciej zarobić, ale oczywiście pewnie też szybciej wtopić...
Offline
Moja przygoda z tradingiem zaczęła się jakieś 3 tygodnie temu i niestety (a może jednak stety, bo się czegoś nauczę, szkoda że za własne pieniądze ale może to jest skuteczna metoda) szybko skończyła. A zaczęło się to tak: przeczytałem kilka tematów o tradingu a właściwie to tylko ten i Lukica. Pomyslałem, że super kasa może być na tym i muszę się tym zająć. Uznałem, że po 2-3 godzinach lektury jestem mistrzem tradingu
, myliłem się w 3-4 dni przegrałem prawie cały kapitał. Zamiast na początku grać za niskie stawki włożyłem prawie 100 ojro. Główną przyczyną przegranej (pomijając kompletną nieznajomość zasad tradingu) było granie na żywo, głównie overy.
Nadal uważam jednak, że trading to dobry sposób na wypchanie swojej sakwy, ale ja jestem jeszcze zbyt zielony.
Sorry Zielonkowicz za offtopic, ale myślę, że może być to dobra przestroga dla początkujących traderów.
Czekam na kolejne odcinki blogu, może się czegoś nauczę. Zawsze lepiej się uczyć na cudzych błędach 
Offline
Zielonkowicz napisał:
No to back na gospodarzy za full kapitał po 1.03 i sprzedaż lay niedługo później po 1.01...
Czy kolega Zielonkowicz może nas trochę wyedukować z zakresu tradingu? Bo sam zacząłem dopiero i niespecjalnie wszystko jarzę 
Pytanie do powyższego cytatu:
czy kupując back po 1.03 i później sprzedaż po 1.01 daje większy zysk niż po prostu back po 1.03 i wygrana związana z tym zakładem? Jeżeli nie, to po co tak robić?
Jedyny powód to taki, że pozbawiamy się ewentualnego przypadku gdyby kurs miał skoczyć nagle z 1.01 do góry. Czy dobrze myślę?
Zielonkowicz - zatruwamy Ci temat, boś jest ekspertem w tej dziedzinie a na pewno ja (i być może paru innych) dopiero zaczyna 
Offline
wiesmak napisał:
Moja przygoda z tradingiem zaczęła się jakieś 3 tygodnie temu i niestety (a może jednak stety, bo się czegoś nauczę, szkoda że za własne pieniądze ale może to jest skuteczna metoda) szybko skończyła. A zaczęło się to tak: przeczytałem kilka tematów o tradingu a właściwie to tylko ten i Lukica. Pomyslałem, że super kasa może być na tym i muszę się tym zająć. Uznałem, że po 2-3 godzinach lektury jestem mistrzem tradingu
, myliłem się w 3-4 dni przegrałem prawie cały kapitał. Zamiast na początku grać za niskie stawki włożyłem prawie 100 ojro. Główną przyczyną przegranej (pomijając kompletną nieznajomość zasad tradingu) było granie na żywo, głównie overy.
Nadal uważam jednak, że trading to dobry sposób na wypchanie swojej sakwy, ale ja jestem jeszcze zbyt zielony.
Sorry Zielonkowicz za offtopic, ale myślę, że może być to dobra przestroga dla początkujących traderów.
Czekam na kolejne odcinki blogu, może się czegoś nauczę. Zawsze lepiej się uczyć na cudzych błędach
gimek napisał:
Zielonkowicz napisał:
No to back na gospodarzy za full kapitał po 1.03 i sprzedaż lay niedługo później po 1.01...
Czy kolega Zielonkowicz może nas trochę wyedukować z zakresu tradingu? Bo sam zacząłem dopiero i niespecjalnie wszystko jarzę
Pytanie do powyższego cytatu:
czy kupując back po 1.03 i później sprzedaż po 1.01 daje większy zysk niż po prostu back po 1.03 i wygrana związana z tym zakładem? Jeżeli nie, to po co tak robić?
Jedyny powód to taki, że pozbawiamy się ewentualnego przypadku gdyby kurs miał skoczyć nagle z 1.01 do góry. Czy dobrze myślę?
Zielonkowicz - zatruwamy Ci temat, boś jest ekspertem w tej dziedzinie a na pewno ja (i być może paru innych) dopiero zaczyna
No i wreszcie 
Udało się

Pierwsze komentarze - i "zatruwanie" tematu 
Na to właśnie czekałem z utęsknieniem 
A więc po kolei...
Wiesmak
Gra na live - to zawsze jest ryzyko 
A tym bardziej na rynkach over/under....
Sporo rzeczy o samym tradingu napisałem w pierwszych postach tego temaciku - kilka kartek wstecz - jeszcze przed "blogiem". Tam starałem się zawrzeć podstawową teorię....
Jeżeli chodzi o over... (których szczerze mówiąc nie grałem - zawsze wolałem undery)
Nie wiem, na jakie grałeś.... 1.5? Over 2.5?
Tak czy inaczej - grając over np. 1.5 - liczysz, że po kupieniu back - któraś z drużyn szybko strzeli bramkę... Bo wtedy lay szybko spadnie.
Tracisz praktycznie tylko w dwóch przypadkach:
- gdy wynik spotkania to 0:0
- gdy bramka na 1-0 pada pod koniec spotkania - i szansa na przekroczenie 1.5 bramki jest minimalna...
Analogicznie rzecz będzie się miała w przypadku 2.5 i wyższych overów...
Lay będzie na tych rynkach spadał tylko w przypadku strzelania bramek...
Swoją drogą - mimo iż ja osobiście preferuję trading live - to jak zaznaczałem chyba kilka razy - jest to dość ryzykowny sposób tradowania...
Ponieważ każda np. strzelona bramka, czy czerwona kartka, mogą wywrócić kursy na danym rynku do góry nogami...
Jednak z czasem - wraz z nabywanym doświadczeniem - przychodzi wiedza i umiejętność trafnej oceny kursów...
Przykład?
Spotkanie Chelsea - Zilina....
Goście strzelają na 1-0... Standardowo - kurs na zwycięstwo gospodarzy powinien mooooocno poszybować w górę - do granicy około 3.00 i więcej...
Jednak tutaj - Zilina była traktowana jako totalny outsider....
I po strzeleniu bramki kurs na back na Chelsea wzrósł jedynie do 2.00 - 2.10 o ile dobrze pamiętam...
A po bramce wyrównującej znowu gwałtownie spadł - do bodajże 1.50 czy coś w tym stylu...
Sytuacja jak najbardziej do przewidzenia - gdy nabędzie się troszkę doświadczenia 
Live to okazja do wytredowania szybkich pieniędzy - ale i również do dużej straty....
gimek
Jest dokładnie odwrotnie, niż piszesz.
Kupienie back po 1.03 i sprzedaż lay po 1.01 - z finansowego punktu widzenia, jest gorszym rozwiązaniem, niż trzymanie kupionego back do końca spotkania...
Dlaczego więc tak się robi?
Kurs 1.01 pojawia się przy stanie 1-0 dla faworyzowanej drużyny - pomiędzy 80 a 85 minutą spotkania - o ile dobrze kojarzę (oczywiście zależy jaka liga, jaki to "faworyt" itd. itp.)
Później już jest nie dostępny - to znaczy, że nie da rady już kupić back (chodź są wyjątki) na drużynę prowadzącą....
Problem polega na tym, że od momentu pojawienia się kursu np. 1.01 do końca spotkania może upłynąć nawet 10 minut... Podczas których może się wiele zdarzyć.
Spotkanie Roma - Bayern...
Bayern prowadzi 2-0 (back na ich zwycięstwo to na początku drugiej połowy 1.21)
Przy bramce na 1-2 kursy wzrastają do 1.70... Później nie muszę chyba mówić co się działo 
Generalnie - kupienia back i trzymanie go do końca spotkania - to nie trading - tylko gambling... Po prostu kupiłeś "pewniaka" po kursie 1.03 
A z pewniakami - jak sami wiecie - różnie bywa...
Być może - podczas moich obserwacji uda się znaleźć takie spotkanie i je zescreenować, żeby dokładniej przedstawić szaleństwa kursów w takiej sytuacji 
Następną część bloga postaram się przedstawić około piątku wieczór (najpóźniej w sobotę), gdzie przedstawię kilka strategii jakie zamierzam zastosować 
No i oczywiście nie bać się pytać 
Online
gimek napisał:
czy kupując back po 1.03 i później sprzedaż po 1.01 daje większy zysk niż po prostu back po 1.03 i wygrana związana z tym zakładem? Jeżeli nie, to po co tak robić?
Jedyny powód to taki, że pozbawiamy się ewentualnego przypadku gdyby kurs miał skoczyć nagle z 1.01 do góry. Czy dobrze myślę?
Kontruje się LAY po to aby szybko odzyskać kapitał włożony
. Jak złapiesz ALL GRENA to betfair automatycznie wypłaca kapitał zainwestowany w back Owszem zysk jest mniejszy, ale nie musisz czekać do zakończenia meczu, aby dostać zwrot kapitału włożonego. Po zakończeniu meczu wypłacany jest zysk netto
.
Ostatnio edytowany przez Lukic (2010-11-25 18:23:34)
Offline
Zielonkowicz napisał:
Tak czy inaczej - grając over np. 1.5 - liczysz, że po kupieniu back - któraś z drużyn szybko strzeli bramkę... Bo wtedy lay szybko spadnie.
Tracisz praktycznie tylko w dwóch przypadkach:
- gdy wynik spotkania to 0:0
- gdy bramka na 1-0 pada pod koniec spotkania - i szansa na przekroczenie 1.5 bramki jest minimalna...
Ja miałem dokładnie taką sytuację wczoraj - wziąłem back over 1,5 na Rangers-Manu a im się bramki jakoś strzelić nie chciało i się z tym bujałem prawie do końca spotkania, żeby ostatecznie wyjść chyba na zero.
Zielonkowicz napisał:
Kupienie back po 1.03 i sprzedaż lay po 1.01 - z finansowego punktu widzenia, jest gorszym rozwiązaniem, niż trzymanie kupionego back do końca spotkania...
Tak też to rozumiałem, być może źle napisałem, ale dzięki za wyjaśnienie.
Zielonkowicz - ja tu na pewno będę wracał i zatruwał temat 
Offline
