Witam wszystkich czytelników!
Idąc za sugestią >>>woofa<<< postanowiłem prowadzić tutaj mały kącik do poczytania o progresji. Wchodząc na betplatform mam wrażenie, że zbyt mało mówi tutaj się o progresji od strony merytorycznej. Jest wiele testów (co jest wielkim plusem), ale nie ma konkretnych wiadomości nt. samego systemu, oprócz słynnego wpisu "progresywny paradoks progresji", którego autorem jest woof. Ten wyśmienity artykuł jednak dotyka bardzo ogólnie rozległy temat progresji. Ja jako jeden z użytkowników, którzy udzielają się aktywnie i merytorycznie (nie tylko typy) na forum zdecydowałem się na przybliżenie krok po kroku systemu.
Ponieważ koledzy tacy jak "Lukic", "WhiteWolf", "SanTooS", "gilik", "wieśmak" czy "Zielonkowicz" nie wykazali takiej inicjatywy, a woof, jak często podkreśla nie ma czasu to tematem zajmę się ja.
W swoich mini-artykułach (które czasami mogą nie być takie mini jak się może wydawać ) krok po kroku będę przybliżał tajniki gry. Liczę również na aktywny udział innych, także doświadczonych użytkowników w dyskusjach w komentarzach. Znając życie pewnie ów dyskusję będą znacząco zgłębiać to o czym będę pisał w samych artykułach.
Pierwsze kilka artykułów będę kierował przede wszystkim do graczów początkujących, lub takich, którzy jeszcze nie wiedzą na czym dokładnie polega gra progresją, a wykazują inicjatywę zgłębienia swojej wiedzy.
Jesli ktoś chce czytać w miarę regularnie mój temat czuje się zobowiązany do napisania kilka słów o sobie i swoich doświadczeniach z bukmacherką.
Aktualnie uczę się w szkole średniej, mam 18 lat (w tym roku czeka mnie matura). Od 15 roku życia poszukiwałem aktyw dla kapitału, który w tym czasie z różnych źródeł zdobywałem. Najlepszym aktywem, na jaki trafiłem była progresja. Pierwszy raz przeczytałem o niej rok temu, a moim pierwszym i jedynym mentorem i nauczycielem był woof, którego posty czytałem z wielką ciekawością i zainteresowaniem.
Mój pierwszy krok z progresją to 3-progowa progresja na kurs 1,30, którą skończyłem na progu ostatnim z 3 kuponami. :-) Druga progrsja była równie zabawna, a cały jej przebieg możecie sobie zobaczyć tutaj:
http://www.betplatform.com/pl/forum/vie … 01&p=1
Miałem jednak to szczęście, że nigdy nie przegrałem, aż do tej pory. Przez cały ten rok grałem z ogromną intensywnością, na swoim koncie przez ten czas mam około 4000 kuponów i dużo różnorakich progresji, od "bramka po 28 minucie" poprzez remisy, na 8-progowej progresji z kursem 1.60 kończąc. I to właśnie w tej ostatniej się zakochałem i nigdy nie znalazłem dla siebie lepszej.
Po doświadczeniach, różnych śmiesznych i stresujących sytuacjach, po ostatnich progach na przesadnie ryzykownych progresjach jestem tu gdzie jestem, z małym plecaczkiem doświadczeń, wiedzy i analizy. I myślę, że pomimo wszystko tą wiedzą i doświadczeniem warto się podzielić z innymi użytkownikami, których pewnie pojawia się z każdym dniem, podobnych do mnie. Znając swoją sytuację z tamtego czasu, chcę zapobiec takiemu raczkowaniu osób początkujących, jakie spotkało mnie i zebrać całą wiedzę w jednym miejscu skondensowaną. Właśnie tutaj.
Jeśli chodzi o sprawy organizacyjnę, to chciałbym prosić osobę zajmującą się tą kategorią o to, aby na mój kreatywny pomysł poświęcić dwa tematy - jeden na same artykuły z wyłączoną możliwością komentowania, a drugi na artykuły przeklejane z pierwszego tematu i dyskusje pod nimi. Ponieważ niektórzy użytkownicy z pewnością irytowali by się, chcąc przeczytać same artykuły przedzierając się przez sporą liczbę komentarzów (a tak może być), dlatego sugeruję wprowadzenie takiego zabiegu.
W wypadku gdyby administrator stwierdził, że nie ma sensu dokonywać takich zmian teraz, gdy jeszcze nie zaczałem pisać konkretnie o progresji to uszanuję taką decyzje i pozostanie mi pokazać, że to co tutaj będę pisac będzie warte... czegokolwiek.
Ten post i tak już jest za długi jak na wstęp, wiec pozwolę sobie dodać, że mój temat to swego rodzaju zalążek tego, co będę prowadził na swoim bloga nt. progresji. Tytułu bloga na razie podawac nie będę, ze względów oczywistych.
Kolejne artykuły będą pojawiać się 2-4 razy w tygodniu (zależnie od dyskusji i długości artykułów), dlatego zachęcam do regularnego zaglądania w ten wątek!
P.S.
Pierwszy tekst pojawi się już jutro.
Ostatnio edytowany przez Kurekq (2010-08-21 15:48:53)
Offline
PROGRESJA KLASYCZNA
Dziś przedstawię sam schemat, który przynosi progresji powodzenie w przeciwieństwie do innych systemów, które zawsze opierają się na dobrej, lub bardzo dobrej skuteczności trafiania typów. Progresja to wyjątek - dzięki temu systemowi można uzyskiwać duże przychody nawet z przeciętną skutecznością - i to przychody regularne.
Jak to działa?
Ze względów na zrozumienie samego mechanizmu pokażę to na klasycznej progresji z podwajanym kursem, jednak od razu zastrzegam (dla tych porywczych, co przeczytają jeden artykuł i od razu chcą grać - sam taki byłem) że gra progresji klasycznej nie ma kompletnie sensu.
Aby zwiększyć bezpieczeństwo i zyski na grze progresją należy wprowadzić kilka ważnych zmian przeobrażając progresję klasyczna - lecz mechanizm dalej jest podobny. O ów przeobrażeniach napiszę w jednym z kolejnych wpisów.
Progresja opiera się na dźwigni finansowej.
Po każdym przegranym zakładzie stawiamy kolejny, z podwójną stawką w celu odrobienia strat wynikłych z przegrania pierwszego zakładu. Kwoty podwajamy, dopóki nam pozwoli na to posiadany kapitał, więc porażkę całego systemu przynosi jedynie przegranie dużej ilości zakładów z rzędu (aż do wyczerpania kapitału). Niezależnie na jakim etapie rozgrywki wygramy, czy po 8 kolejno przegranych zakładach, po wygraniu 9, czy też już po drugim zakładzie, po przegraniu pierwszego, to nigdy nie tracimy. Każdy wygrany dla nas zakład oznacza zysk.
Aby zaczać w ogóle jakąkolwiek grę progresją, przed rozpoczęciem należy ustalić kapitał, jaki chcemy przeznaczyć na progresję i ustalamy kurs minimalny, którego nie możemy przekroczyć (tzn postawić kupon o mniejszym kursie od ustalonego). Od razu zaznaczam, że nie ma czegoś takiego jak "kapitał minimalny", czy jak sporo graczów to nazywa "kapitał od którego progresja ma sens". Moim zdaniem granie progresji ma sens praktycznie z każdym kapitałem, można jednak tutaj zaznaczyć, że jeśli nie chcemy przegrać szybko to musimy mieć przynajmniej 150-200zł. Od niższych kwot trudno ustalić wystarczającą ilość progów (wytłuszczone definiuję na końcu artykułu) do gry, której nie przegramy w kilka dni czy tygodni. Kurs zależy tylko od nas, czym mniejszy kurs, tym większa będzie różnica w stawkach kolejnych kuponów, oraz mniej szans na pomyłki z rzędu. To czy ustlaimy sobie kurs 1.30 i będziemy mieli 4-5 szans na pomyłkę, czy 1,80 z np. 10 szansami, albo 3,50 z np. 20 szansami to nasz subiektywny wybór. Proponuję jednak zasmakowanie gry średnim, wysokim jak i niskim kursem.
Skuteczność matematyczną progresji można sprawdzić na prostym przykładzie. Załóżmy, że nasz kurs minimalny, który sobie ustalamy to 2.10, a kapitał przeznaczany na grę wynosi 1023,50 PLN.
Nasza pierwsza stawka wynosi 0,50 zł i z każdą ewentualną porażką podwajamy stawkę. Mała symulacja:
I kupon: 0,50
II kupon: 1,00
III kupon: 2,00
IV kupon: 4,00
V kupon: 8,00
VI kupon: 16,00
Pomimo tego, że przegraliśmy 5/6 kuponów to nasz kapitał jest większy niż początkowo. Łatwo obliczyć: nasz zysk z szóstego kuponu wynosi 16,00 x 2,1 - 16,00= 17,6. Od 17,6 PLN odejmujemy wcześniejsze straty czyli 17,6 - 8,00 - 4,00 - 2,00 - 1,00 - 0,50= 2,10 PLN W ten sposób, pomimo fatalnej skuteczności nasz zysk wynosi 2,10 PLN.
Na tym właśnie opiera się progresja - neutralizujemy naturalną przewagę bukmachera wynikającą z marży (ale nie tylko) poprzez danie sobie dużego pola do pomyłek.
Poniżej zamieszczam definicje wytłuszczonych sformułowań, aby dla ludzi kompletnie pierwszy raz spotykających się z zakładami bukmacherskimi wszystko było zrozumiałe:
Stawka: Ilość pieniędzy, jaką stawiamy na zdarzenie.
Kurs - jest to współczynnik, przez który mnożymy naszą stawkę w celu obliczenia jak dużo możemy wygrać. Czym mniejszy kurs tym mniejsza jest nasza wygrana, ale (przynajmniej teoretycznie) większa szansa na poprawne rozliczenie zakładu. Jeżeli drużyna jest faworytem, to kurs na nią jest mniejszy. Bukmacher chroni się przez to przed stratami, jakie mogłyby wyniknąć z dużej liczby graczów stawiających na faworyta. Przykłąd kursów:
Wladimir Klitschko (UKR) - Samuel Peter (NGR) 1,10 - 23,00 - 6,50.
Władimir Klitschko jest w tej walce niekwestiowanym faworytem, dlatego kurs na niego wynosi jedynie 1,10. Przy postawionych 100zł nas zysk wynosi 100 x 1,10 - 100= 10zł. Czyli ryzykujemy 100zł, aby wygrać 10zł.
W boksie dość rzadkim zjawiskiem jest remis w walce, dlatego na to zdarzenie kurs jest ogromny, a mianowicie 23,00, czyli nasz zysk w przypadku trafienia przy stawce 100zł wynosi aż: 100 x 23 - 100= 2200zł.
W przypadku wygranej Petera, który jest w tej walce skazywany na porażkę, zysk wyniesie 100 x 6,50 - 100= 550zł.
Próg: Jak już wspminałem progrsja polega na zwiększaniu stawek przy ewentualnej porażce z kolejnymi kuponami. W progresji klasycznej tą stawkę podwajamy. Powstaje nam swego rodzaju drabinka kursów, a każdy szczebel w tej drabince to próg. Np. zaczynając progresję od 0,50 zł, to:
0,50zł (próg 1) 1,00zł (próg 2) 2,00zł (próg 3) 4,00zł (próg 4) 8,00zł (próg 5)... 512,00zł (próg 11).
To dzisiaj wszystko, co mam do przekazania, w kolejnym wpisie poruszę temat progresji przeobrażonej, o której wspominałem na początku artykułu.
Offline
PROGRESJA PRZEOBRAŻONA WG. WOOFA
Dziś rozważymy zalety progresji przeobrażonej wg. woofa względem zwykłej klasycznej progresji z podwajaniem, lub potrajaniem stawki z każdym kolejnym progiem. Nie przez przypadek nazywam "progresją przeobrażoną wg. woofa", bo przeglądając wiele for i czytając książki nt. progresji (od razu podkreślam, że bardzo kiepskie i absolutnie nie polecam) nigdzie nie ma żadnych informacji o kilku zmianach w progresji klasycznej tego typu, jakie prezentuje woof, o których dzisiaj będę pisał. Po drugie jedyny mi znany dobry kalkulator na progresję to kalkulator woofa. Choć można się bez niego obejść, to jest on niemalże nierozłączny. Dlaczego? Wyobraź sobie, że chciałbyś sprawdzić czy ułożysz 8 progów o kursie np. 1.50 z zyskiem 15zl na 100 zakładów przy kapitale 1000zł, żeby za chwilę zrobić to samo z kursem o 0,05 większym. Nawet mnie, a proszę mi wierzyć, jestem niemalże pasjonatem trudno mi sobie coś takiego wyobrazić. Choć pierwsze progresje układałem właśnie na kartce...
Wracając do tematu, zmiany jakich dokonujemy są proste. Dzięki nim nasza gra jest bezpieczniejsza i bardziej zyskowna jednocześnie.
Oto podstawowa filozofia nowego systemu:
1. Wszystkie zyski przenosimy na pierwsze progi, na których kończymy 90% kuponów lub więcej. Są to zazwyczaj 70-80% wszystkich progów w progresji, czyli przy progresji 10 progowej ustawia się na 7-8 pierwszych progów.
2. Zyski względem 100 wygranych zakładów w progresji mają być równe, lub prawie równe niezależnie od tego na jakim progu zyskownym wygrywamy.
Jakie są zalety z tych dwóch prostych zmian?
1. ZYSK
W progresji klasycznej największy zysk otrzymujemy na najwyższych progach. Łatwo to sprawdzić. Powiedzmy, że mamy 10 progową progresję zaczynając od 1zł (kapitał: 1033zł) o kursie 2.10. Jeśli na 10 kuponów 10 wygramy na pierwszym progu to nasz zysk wyniesie 11zł. W przypadku gry raz wygramy na ostatnim, 10 progu to nasz zysk po 10 kuponach wyniesie 52,20zł.
Problem w tym, że najczęściej wygrywamy na pierwszych 3 progach, gdzie zysk jest względem dalszych progów najniższy.
W progresji przeobrażonej wszystkie stawki ustawiamy tak, aby największy zysk był ukierunkowany na pierwsze progi, czyli na te, na których najczęściej się wygrywa. Zysk jest zatem większy.
2. BEZPIECZEŃSTWO
Gdy gramy progresję klasyczną i mamy świadomość, że najwięcej zarabiamy, gdy najpóźniej wygrywamy to nasz mózg wpada w bardzo zły nawyk. W przypadku kiedy przegrywamy dużo zakładów z rzędu, ale udaje nam się wygrać na końcowym progu, to czy chcemy, czy nie cieszymy się, bo zysk jest większy. Nasz mózg dostaje informację: wygrywasz później to jest lepiej. Nie mając dużej motywacji (a motywacją w tym wypadku są zyski) podświadomie nie można skupić się na wygrywaniu pierwszych progów. Nasz skuteczność spada, jednocześnie spada bezpieczeństwo.
W progresji przeobrażonej zaś jest odwrotnie - zyski ustawione są na pierwsze progi więc robimy wszystko, żeby wygrywać już od pierwszych progów, gdy zyski są największe.
Stąd można pobrać kalkulator woofa:
http://www.betplatform.com/www/forum/up … progow.xls
Offline
Dlaczego progresja jest tak skuteczna? Kilka silnych argumentów.
Zdaję sobie sprawę, że wśród czytelników informacji nt. progresji. Brzmi to bardzo, niemalże idealistycznie, gdy słyszy się "5-10% w skali miesiąca bezpiecznego zysku". Dlatego postanowiłem napisać dziś artykuł z licznymi dowodami logicznymi i matematycznymi na słuszność progresji. Zapraszam do przemyślenia tematu!
1. Rachunek prawdopodobieństwa
Aby obliczyć prawdopodobieństwo przegrania progresji, należy znać skuteczność trafiania swoich typów w danym przedziale kursu. Ta skuteczność jest różna w zależności od tego, jak skutecznie potrafimy analizować sytuacje dziejące się w danym sporcie i przewidywać wyniki. Posłużę się tutaj typowym przykładem 17-progowej progresji na remis w piłce nożnej. Remisy w piłce nożnej przy równym kursie na obie drużyny oscylują w granicach od 3,00 do 3,30. Na taki kurs można ustawić 18-progową progresję, ale bardziej popularna jest 15-sto lub nawet 13-sto, ale ja preferuję przede wszystkim bezpieczeństwo, a nie szybki zysk, dlatego 17-progowa progresja według mnie jest rozsądna, dlategoo posłużę się jej przykładem. Skuteczność trafiania remisów przez przeciętnego gracza wynosi 27% (ja sam miałem taką skuteczność gdy zacząłem grać). Jak już wiesz, aby przegrać progresję trzeba przejść przez wszystkie drabinki naszej progresji bez zwycięskiego typu. Odliczając 100%-27% prawdopodobieństwo nieprawidłowego typu na remis wynosi w tym wypadku 73%. Obliczenie prawdopodobieństwa w tym przypadku jest banalnie prosta, wystarczy podnieść 0,73 do potęgi 17. Prawdopodobieństwo, że przegramy progresję grając od pierwszego kuponu, do ostatniego wynosi 0,43%. Oczywiście po wygranym kuponie wracamy na sam początek zabawy i gramy od nowa, dlatego za każdym razem zaczynając grę od pierwszego progu nasze prawdopodobieństwo porażki wynosi 0,43%. Z mojego doświadczenia wynika, że po 100 kuponach nasz zysk wyniesie 7% kapitału. Prawdopodobieństwo porażki 17 razy z rzędu przy skuteczności 27% grając 100 kuponów? Pozostawiam to matematykom, ale łatwo można się domyślić, że będzie to prawdopodobieństwo w granicac 2%. Reansumując: mamy do zyskania 7% kapitału przy 2% prawdopodobieństwie porażki. Posłużę się innym przykładem, mojej ulubionej progresji 8-progowej o kursie 1,60. Moja skuteczność przy tym kursie wynosi 60% i szczerze mówiąc nie jest ona powalająca, jak już wspomniałem, swoich zarobków na progresji nie opieram na boskiej skuteczności, a umiejętności zarządzania posiadanym kapitałem. Licząc to podobnie jak poprzednio podnoszę 0,4 do potęgi 8= 0,06%. Jak widać z matematycznego punktu widzenia jest to znacznie skuteczniejsza metoda od grania remisów, ale tylko (a może aż?) z matematycznego...
2. Odwrotność tasiemców.
Tasiemiec - kilku, czasami kilkunasto zdarzeniowe kupony, których kurs jest bardzo duży, 300, 500, 1000 lub więcej. Gracze grający tasiemce liczą na wielkie szczęście i jest to rzeczywiście gra w Lotka, gdyż prawdopodobieństwo rozliczenia takiego kuponu jest śmiesznie niska, ale przy postawieniu 2zł do wygrania są setki, a nawet tysiące. Tylko jak często wygrywa się podobny kupon? Każdy rozsądny gracz u bukmacherów wie jedno - tasiemce praktycznie zawsze w ostatecznym rozrachunku przynoszą grającemu straty! Obliczono, że u bukmacherów wygrywa 1% ludzi w bilansie rocznym(nie wlicza się graczy grających progresją), z czego pewnie większość w bilansie ogólnym przegrywa, więc liczba osób przegrywających wynosi grubo ponad 99%. Większość z tych osób gra tasiemcami. Dlaczego piszę tutaj o zgubnych tasiemcach, zamiast skuteczności progresji? Piszę z jednego prostego powodu - sama zasada grania progresji jest dokładnie odwrotna do grania tasiemców. Tasiemiec opiera się na kilkunastu/kilku (zależnie od kursów zdarzeń w kuponie) typach, aby wygrać tasiemiec trzeba wszystkie kupony trafić. Jedno pudło na nawet 15 meczów przekreśla cały kupon. Na czym polega progresja już wiecie - wystarczy wygrać jeden mecz na 15 (na przykład) aby progresja przyniosła zysk! Zasada jest odwrotna, więc PRAWDOPODOBIEŃSTWO PRZEGRANIA PROGRESJI JEST DOKŁADNIE TO SAMO JAK PRAWDOPODOBIEŃSTWO WYGRANIA TASIEMCA. Idąc tym tokiem rozumowania, procent graczy wygrywających dzięki progresji jest ten sam co procent przegrywających graczów preferujących tasiemce, czyli ponad 99%.
3. Dzielenie kapitału gwarancją sukcesu.
Choć procent przegrania progresji jest bardzo niski, to może on się zdarzyć. Z tego powodu, aby zabezpieczyć się przed ewentualną bolesną stratą kapitału zbieranego przez długie miesiące, a nawet lata, należy zabezpieczyć się dzieląc kapitał. 50 000 zł zainwestowanych w progresję potrafi przynieść spokojnie po 5% miesięcznie (zakładając bardzo bezpieczną grę) daję nam zarobek 2500zł, czyli powyżej średnich zarobków przeciętnego Kowalskiego. Jednak strata tak dużego kapitału może okazać się niepowetowana, dlatego należy dzielić kapitał. Podział 50000 zł na 10 części różnych progresji w przypadku porażki którejś z nich przyniesie nam "tylko" 5000 zł straty, którą można odrobić w dwa miesiące przy wcześniej ustalonym przeze mnie procencie zysku od kapiatału w skali miesiąca. Aby tą strategią wyjść na minus należy przegrywać jedną progresję z dziesięciu częśniej niż raz na dwa miesiące, co przy tym bezpieczeństwie jest, proszę mi uwierzyć, bardzo mało prawdopodobna.
4. Nie polegajcie tylko na matematyce!!!
Zapamiętajcie to zdanie: progresja na dłuższą metę, jest skuteczna TYLKO I WYŁĄCZNIE w zakładach sportowych. Nie grajcie progresji w kasynach!!! Jakiś czas temu testowaliśmy wraz z przyjacielem progresję w kasynie (grając dla "funu" co oferuje teraz większość kasyn internetowych) stawiając progresję na np. jeden kolor czy też jeden sektor. Matematycznie mieliśmy duże szanse na powodzenie, ale uwierzcie, że pomimo teoretycznie większej skuteczności przegrywało się szybko, szybko również dochodziło się do wysokich progów. Jeżeli nie chcesz się przejechać na progresji nie wykorzystuj jej w innych celach, niż stawiając w zakłady sportowe u bukmachera. Jeżeli ufasz bardziej magii liczb, niż mnie to sprawdź sam (chyba najwygodniej na bet-at-home kasyno).
Offline
DWA BARDZO PRZYDATNE WZORY W KONTEKŚCIE USTALANIA KAPITAŁU
Dziś chyba najkrótszy artykuł jaki pojawi się w tym temacie.
Przedstawiam dwa bardzo proste, ale jednocześnie przydatne wzory dla ustalania kapitału.
Pierwsze wzór wykorzystujemy gdy chcemy obliczyć jaki kapitał uzyskamy po danym czasie. Oficjalnie nazywa się to procentem składowym:
Zainwestowany kapitał x (1 + % zysku w miesiącu wyrażony w ułamku) do potęgi ilościa miesięcy, dla których chcemy obliczyć zysk.
Np.
Inwestuję 1000zł. Z mojej rozpiski stawek na progi wynika, że jeśli nie przegram uzyskam 8% zysk w skali miesiąca. Ile będzie wynosił mój kapitał po roku? (przyjmując kapitalizację po miesiącu)
1000 x (1 + 0,08)*12= 1000 x (1,08)*12= 1000 x 2,52= 2520 PLN.
Oczywiście można to odnieść także do tygodnia. Jeśli w tygodniu mój zysk wyniesie 2%, a chcę obliczyć zysk po roku (rok ma 52 tygodni) to:
1000 x (1 + 0,02)*52= 1000 x 2,80= 2800 PLN.
Świetnie to ukazuje zalety częstej kapitalizacji. Dzięki kapitalizacji co tydzień zysk wyniósł 280 PLN więcej.
Drugi wzór nie jest już tak oczywisty. Jest on w pewnym sesie odwrotny. Jeżeli np. nie wiemy jaki chcemy poświęcić kapitał do grania, ale wiemy ile chcemy mieć po roku skutecznej gry. Pozostańmy przy naszym przykładzie. Powiedzmy, że po roku gry chcemy mieć 10 000 PLN z zyskiem 8% w skali miesiąca. Ile powinnyśmy zainwestować w styczniu 2010, aby w styczniu 2011 mieć 10 000? Fachowa nazwa wzoru to "wartość bieżąca pieniądza" lub też obliczanie dyskonta (istnieje różnica pomiędzy tymi dwoma nazwami, ale nie ma sensu się nad tym rozwodzić).
Wartość bieżąca pieniądza: Kapitał jaki chcemy uzyskać po danym czasie/ (1 + % zysku wyrażony w procencie)*ilości miesięcy po których chcemy uzyskać zysk.
Wracając do naszego przykładu:
10 000/ (1 + 0,08)*12= 10 000/ 2,52= 3968,25 PLN.
Ładne zyski, prawda?
Edit:
Oczywiście posłużyłem się tutaj pewnym uproszczeniem, bo nigdy nie wiadomo w jakim czasie zagramy 100 kuponów, jednak z własnego doświadczenia można uśrednić to np. do miesiąca lub dwóch tygodni.
Nawet jeśli kompletnie nie wiemy w jakim czasie zagramy 100 kuponów to można obliczyć zysk uzyskany po jakiejś ilości kuponów, np. 1200, albo 1000.
Ostatnio edytowany przez Kurekq (2010-09-24 14:19:00)
Offline
GRA PROGRESJĄ W PRAKTYCE - CZĘŚĆ PIERWSZA - ZANIM POSTAWISZ PIERWSZY KUPON
Wyjaśniłem już, czym jest progresja oraz opisałem podstawowe mechanizmy dzięki którym wygrywamy i nie musimy drżeć o swój kapitał z każdym kolejnym kuponem, jak to jest podczas gry stałą stawką. W tej serii artykułów napisze jak się zabrać za samą grę, co może być pewnym problemem dla początkujących graczy.
Podstawą moich rozważań jest kalkulator woofa, który możesz pobrać stąd:
http://www.betplatform.com/www/forum/up … progow.xls
Pierwszym krokiem, jaki powinieneś zrobić jest ustalenie oczekiwań wobec gry w zakłady bukmacherskie. W swoich tekstach progresję cały czas traktuję jako niemalże biznes, sposób zarabiania i inwestowania pieniędzy, jednak to tylko moje podejście, które możesz dzielić lub nie. Jednak według mnie ważnym czynnikiem jest to, aby lubić sport, jako współzawodnictwo, obojętnie, czy jest się biernym kibicem zza telewizora czy człowiekiem lubiący aktywny tryb życia. Istotne jest jednak, aby czuć to, w co inwestuje się kapitał.
Jeśli już ustalisz czy progresja ma być tylko zabawą i ma być nastawiona na duże zyski, czy po prostu chcesz stopniowo, powoli budować duży kapitał możemy przejść do następnego kroku. Jeśli preferujesz drugą opcję to dobre miejsce dla Ciebie, po głównie dla tego typu użytkowników pragnę pisać, z prozaicznego względu - po co skupiać się na ilości progów, ustalania kapitału itd. skoro to ma być zabawa kompletnie nie ukierunkowana na zysk?
Drugim krokiem jest uprecyzowanie oczekiwań w liczbach. Jaki chcesz osiągnąć zysk w skali miesiąca? 5% zainwestowanego kapitału? 10%? 15%?
Wreszcie: jaki chcesz kapitał zainwestować? 300,500,1000zł?
A może nie wiesz ile chcesz zainwestować, ale wiesz ile chcesz zyskiwać? Ustal wówczas jaki pragnąłbyś odnosić zysk (oczywiście nie musze podkreślać, że % zysku rośnie wbrew proporcjonalnie do bezpieczeństwa?) i skorzystaj ze wzoru na wartość bieżącą pieniądza z poprzedniego postu.
Moim zdaniem warto, aby każdy początkujący gracz zaczynał od niskich kwot - kwota 500zł powinna być tutaj OK. Choć utrata takiej sumy pieniędzy może okazać się bolesna, ale nie powinna zmienić, nawet chwilowej jakości życia, ani w jakikolwiek inny znaczący sposób na nie wpłynąć. Po drugie polecam granie z niskim % zysku w skali miesiąca.
Taka gra nie jest ukierunkowana na zyski, ale na to, aby przeżyć to, czym jest progrsja. Przeczytanie nawet miliona stron rozmów nt. zakładów i nie wiadomo jak dużo podobnych tekstów nie da Ci takiej wiedzy jak własna gra. Taki test z niskim kapitałem i niskiem procentem zysków pozwoli zrozumieć początkującym graczom czym tak naprawdę jest progresja, i co najważniejsze - czy warto.
Gdyby adept sztuki bukmacherskiej w pierwszej swojej progresji stracił kapitał, niezależnie od jego kwoty mogłoby to się okazać wielkim zniechęceniem na dalszą grę. A tego chcemy uniknąć.
Kiedy ustalisz już kapitał oraz to, jaki zysk pragnąłbyś osiągnąć teraz czeka Cię wybór tego, co chciałbyś grać. Istnieją dwa typy gier:
- Trzymamy się kursu, ale gramy na to co jest w ofercie, a uważamy, że jest warte gry. Nie ograniczamy się do jednej dyscypliny (piłka nożna, siatkówka czy tenis ziemny). Nie mamy też ograniczeń, czy grać 2 zdarzenia w kuponie, 3, a może zawsze jedno? Gramy tylko tak, aby trzymać się kursu, który sobie ustalamy.
- Gramy tylko jedną dyscyplinę na dane zdarzenie, np. gramy zawsze na remisy w piłce nożnej, lub np. gramy zawsze na faworyta w piłce nożnej, lub gramy, że padnie mniej niż 2,5 bramek na mecz, albo gramy z podpórką na niespodziankę w piłce nożnej. Trzymamy się jednak jednego zdarzenia w jednej dyscyplinie.
Wybór, która opcja nam bardziej pasuje jest jak najbardziej subiektywny, ale warto poznać oba sposoby.
Gdy ustalimy już kapitał, zyski, jakie chcemy osiągac w skali miesiąca oraz to na co będziemy grać i o jakim kursie pozostaje 4 etap: analiza ilości granych kuponów. Jest to dość istotne. Jeśli gramy na remis w piłce nożnej to trudno będzie znaleźć więcej, niż 100 wartych gry zdarzeń do grania. Aby sprawdzić jak dużo można zagrać dziennie kuponów dobrze wejść na poszczególne internetowe strony z zakładami i poprzeglądać ofertę.
Należy jednak pamiętać, że rzadko kiedy gra się na wszystie mecze, nawet jeśli pasują one do koncepcji gry (bo wykluczy je nasza analiza i dojdziemy do wniosku, że nie opłaca się grac na daną druzynę, bo np. jest w słabej formie).
W przypadku gry "na wszystko" z trzymaniem się jedynie kursu możemy grać bardzo, ale to bardzo dużo kuponów. Myślę jednak, że więcej niż 200 kuponów miesięcznie to już przesada. Więcej na ten temat w drugiej części artykułu.
To przedostatni krok w przygotowaniach przed rozpoczęciem gry. Pamiętaj, żeby przyłożyć się do każdego z tych etapów, w innym wypadku podczas gry może nas spotkać niemiła niespodzianka, tylko dlatego, że nie poświęciliśmy wystarczającą ilość czasu do przemyśleń.
Ostatnim krokiem jest praca z kalkulatorem.
Aby dobrze wyjaśnić wszystkie kroki posłużę się przykładem:
Kapitał początkowy: 1000zł
% zysku miesięcznego: 10%
Sposób gry: Na niespodziankę z podpórką (kurs ok. 2.20)
Ilość kuponów, które będę w stanie grać w miesiącu: 200 (7 dziennie).
Kiedy mam najważniejsze dane mogę zacząć pracę z kalkulatorem.
1. Wpisuję kwotę kapitału początkowego w lewym dolnym rogu "kapitał". W moim przypadku: 1000zł
2. Wpisuję w "ilość zakładów" ilość kuponów, które przewidujemy grać na cały miesiac, w moim przypadku: 200.
3. Wpisuję kurs 2,20 w kolumnę B, aż do momentu w którym wiemy intuicyjnie, że więcej progów nie zrobimy, w moim przypadku wpisuję tam 13 razy 2,20.
4. Wpisujemy wszędzie w kolumnę F 10% kapitału, w moim przypadku: 100. Robimy to do momentu, gdy w kolumnie G nie pojawi się poważny debet. Jeśli pojawi się, tzn że na tyle progów nas nie stać i ostatnim progiem będzie ostatni próg, w którym ta kwota jest na czarno, zamiast czerwono. Wszystkie progi, które okazały się większe kasujemy. Powinniśmy mieć dokładny rozkład stawek na każdy próg.
W ten sposób zamiast ustalać ile progów byłoby bezpieczne, progi po prostu robią się same na podstawie oczekiwanych zysków i posiadanego kapitału.
Kilka rzeczy, o których warto lub trzeba wiedzieć:
- minimalna stawka to 50 gr, zwróć uwagę czy w kolumnie A1 nie ma mniejszej kwoty. Jeśli tak to albo zmniejsz tam kurs, albo zwiększ kwotę w komórce F1 aby kwota A1 wynosiła minimum 0,50.
- jeśli po ustaleniu wszystkich powyższych rzeczy wyjdzie nam, że zostało jeszcze 200zł, albo inna kwota powyżej 10zł to:
a) albo zmniejszamy kapitał początkowy, czyli okazuje się, że nasze zyski bedą troszkę wieksz od oczekiwanych
b) zwiększamy metodą prób i błędów zyski, np. o 15zł. Kapitał początkowy pozostaje ten sam, ale zyski większe, więc i procent zysków skali miesiąca wyższy.
c) zwiększamy bezpieczeństwo poprez zmniejszenie kursu na pierwsze progi, aż do momentu, gdy wartość kwoty w kolumnie G z ostatniego naszego progu będzie poniżej 10, ale powyżej 0.
Teraz już potrafisz ustawić wsystkie dane, które będą Ci niezbędne do rozpoczęcia gry - jeśli jeszcze tego nigdy nie robiłeś, to zrozumiesz, że nie jest to wcale tak skomplikowane jak mogłoby się wydawać. Pytania, uwagi i sugestie klasycznie w temacie:
http://www.betplatform.com/pl/forum/t66 … ARZE-.html
Offline
GRA PROGRESJĄ W PRAKTYCE - CZĘŚĆ DRUGA - ZANIM POSTAWISZ PIERWSZY KUPON - RADY
Mój ostatni post dotyczył tego jak ustawić poszczególne stawki wiedząc już na co chcemy grać i mając oczekiwania względem zysku. Dziś chciałbym przejść do rad jakie warto wziąć pod uwagę przy dobieraniu zarówno % zysków jak i zdarzenia na które chcemy grać oraz kursów. Opiszę różnicę w grze na niższe kursy i na wyższe oraz powiem co nieco nt. dobrych alternatyw na grę konkretnych zdarzeń.
I. Jaki zysk jest przesadnie niski, a jaki przesadnie wysoki?
Pamiętacie jak pisałem o tym jak traktujemy progresję? Jeśli nie to proszę, wróc do tego w poprzednim artykule, ponieważ ma to kluczowe znaczenie w doborze zysku.
Zysk można tutaj "wrzucić" w ogólny przedział, który jest zarówno bezpieczny jak i powinien większość satysfakcjonować w ilości zarabianych pieniędzy względem kapitału. Jest to przedział 4-10%.
Mniejszy zysk miesięczny to przesada, ponieważ bezpieczeństwo nie uzyskuje się tylko poprzez zwiększenie ilości progów, ale podział kapitału o którym wspomniałem w "Dlaczego progresja jest tak skuteczna? Kilka silnych argumentów.". Ustawianie przesadnie niskiego zysku tylko niepotrzebnie pozbawia nas bezpiecznych pieniędzy. "Nadgorliwość gorsza od faszyzmu"
Większy zysk powoduje za to małą ilość progów co prowadzi oczywiście do bankruta. Drugim argumentem "przeciw" jest częste przebywanie na progach, na których nie czujemy się pewnie (wkrótce o tym więcej). Powoduje to stres i ogólnie złe samopoczucie jeśli nie radzimy sobie w stopniu bardzo dobrym ze stresem. A tego na pewno nie chcemy...
Jednak podczas dobierania zysku, należy pamiętać o kilku ważnych faktach:
- jeśli grasz na konkretne zdarzenie np. na remisy w piłce nożnej gdzie ilość kuponów granych miesięcznie zazwyczaj nie przegracza 100 to spokojnie możesz dobrać troszkę większy zysk np. 10% lub nawet większy (uwaga: bardzo ostrożnie).
- jeśli jesteś bardzo doświadczonym graczem (jak np. woof w stawianiu remisów) to podobnie - możesz ustawiać większy zysk. Pragnę jednak zwrócić uwagę, że w teście >>>bukmacher pod impasem<<< zysk ustawiony jest na 8,5% na 100 kuponów, co mieści się we wcześniejszej sztucznej granicy, którą ustawiłem
- jeśli grasz dużą ilość kuponów "na wszystko" to licz się z częstymi czarnymi seriami nawet jeśli jesteś "znawcą orkiestra" ze wszystkich sportów to nie radzę dobierać więcej niż 8% zysku. 5% powinno zadowolić. W tej progresji zazwyczaj sporo można zarobić z nadwyżek kursowych.
Nie rób tego błędu co prawie wszyscy: nie bądź zachłanny. Sukces w progresji polega na cierpliwości i spokojnym budowaniu kapitału. Nie reaguj na to, gdy ktoś wyśmiewa Twoje "marne zyski". Takie osoby generują zazwyczaj wielkie zyski, ale bukmacherom. I niech tak pozostanie. Ciesz się każdą wygraną złotówką.
II. Co najlepiej grać?
Jest mnóstwo sposobów na grę. Ostatnio przeglądając fora spotykałem się z cholernym stereotypem, że progresja to gra na remisy z podwajaną stawką. Nie dziwię się, że obok ludzie pisali coś w stylu "progresja to najlepszy zysk, ale dla bukmachera". Nie wierz w to, popatrz na moje lub woofa testy i sam sobie odpowiedz, czy progresja zawsze musi kończyć się bankrutem.
Przy dobieraniu zdarzeń na które gramy dobrze jest czuć sport i wiedzieć jak ewoluuje. Jeśli oglądałeś mistrzostwa świata w RPA to wiesz, że dzisiejszy futbol opiera się na defensywnej grze. Jak finał pokazał nawet takie ofensywne potęgi jak Hiszpania i Holandia potrafią remisować 0-0 do 90 minuty, a nawet przez prawie całą dogrywkę...
Nie jest to zjawisko pojawiające się tylko w piłce nożnej. W boksie promotorzy coraz uważniej dobierają przeciwników dla swoich bokserów, w grę wchodzą wielkie pieniądze, jest zbyt dużo do stracenia aby podejmować ryzyko.
Co z tego wynika?
Kiedy w grę wchodzą wysokie technologie, ostrożność i duże pieniądze pokładane w sport każdy gra o wszystko. Wielkie różnice zacierają się i sport się wyrównuje. Pada coraz więcej niespodzianek, a wyink bardzo często zależy od dyspozycji dnia piłkarzy. Coraz bardziej warto grać na niespodzianki lub progresje oparte na remisach albo małej ilości bramek.
Drugim czynnikiem jaki powinnyśmy, a nawet musimy brać pod uwagę to sposób w jakim bukmacherzy dobierają kursy. Rozejrzyj się wokół - zdecydowana większość ludzi stawia na faworytów, na "pewniaków" stąd u bukmacherów coraz częściej, szczególnie w ligach o których ogólnie pojęcie wśród graczy jest mała lub w dyscyplinach których nie znajdziesz w ramówce Polsatu Sport pojawiają się pułapki. Bukmacherzy zaniżają kursy podpuszczając nieświadomych graczy do stawiania na sztucznie faworyzowane drużyny. Możesz tą broń wykorzystać przeciw nim samym!
Oto zdarzenia, które w mojej opinii warto grać w progresji i większość z nich pozytywnie przetestowałem:
- Progresja na niespodziankę w piłce nożnej (nacisk na mało znane ligi), tenisie (nacisk na mało prestiżowe turnieje) lub koszykówce (NBA absolutnie się nadaje).
- Progresja na remisy (nacisk na ligi, w których pada mało bramek, czyli np. włoska)
- Progresja na haindicap (zasady dobierania zdarzeń tutaj: http://www.betplatform.com/pl/forum/t52 … 283#p78283)
- Progresja na 3 sety w tenisie ziemnym
Unikaj progresji których wynik przewidzieć jest bardzo, bardzo ciężko. Przykładem takich progresji jest: ilość bramek - parzysta/nieparzysta albo która drużyna pierwsza rozpocznie mecz lub tego typu losowe progresje. W poście "Dlaczego progresja jest tak skuteczna? Kilka silnych argumentów." pisałem o tym, aby nie grać progresji w kasynach podczas ruletki dlatego, że w zakładach sportowych możemy w jakiś sposób przewidzieć wynik. Unikaj progresji w których nie możemy przeanalizować prawdopodobieństwa zdarzeń.
III. Różnice w progresji na niższe i wyższe kursy
Z doświadczenia wiem, że gra na małą ilość progów z niskim kursem jest niezwykle stresogenna. Mając do dyspozycji 4 progi już po dwóch wpadkach jesteśmy na przedostatnim progu, a przedostatni próg to zawsze widmo progu ostatniego.
Kolejny powód przeciw progresji z małą ilością prógów jest taki, że w przypadku dotarcia na ostatni próg musimy postawić np. 80% kapitału. Już widzę tłumy, które rezygnują przed ostatnim progiem machając ręką na utracone 20% kapitału i obrażając się na progresję jako nieskuteczne badziewie. Wiedz, że do takiej gry potrzeba prawdziwych jaj, wielkiej odporności na stres. Jeśli nie jesteś pewien, czy dałbyś radę taki ostatni próg postawić lepiej nie graj takich progresji.
Z kolei progresje na dużą ilość progów np. 30 czy 50 mają tą wadę, że nie jesteśmy przyciśnięci do muru stawiając kolejne kupony co powoduje zbytnie rozluźnienie. Perspektywa "jeszcze aż 40 progów do bankruta" nie sprzyja skupieniu w dobieraniu typów. A właśnie skupienie jest nam potrzebne. Lekceważenie na niskich progach to bardzo częsty błąd u początkujących graczy. Ta progresja potęguje to zjawisko.
Na początek najlepiej dobierz jakąś progresję z zakresu kursu 1,40-4,00. Inne progresje są dla graczy z przynajmniej średnim doświadczeniem.
Dziś to wszystko, podkreślam jeszcze raz: Nie lekceważ tego etapu, bowiem dobre ułożenie stawek i wybór odpowiedniego zdarzenia do typowania to przynajmniej 50% sukcesu. Powodzenia!
Offline
GRA PROGRESJĄ W PRAKTYCE - CZĘŚĆ TRZECIA - ZASADY GRY
Dziś postaram się opisać kwestię gry po ustaleniu wszystkich czynników (część pierwsza serii "gra progresją w praktyce".
Jak dużo stawiać kuponów? W jaki sposób? Ile czasu należy poświęcać?
W tym temacie ja mam dość specyficzny styl grania, który jako chyba jedyny przejął ode mnie wieśmak w swoim teście "DNB". Jednak, w mojej opinii jest on najlepszy, ponieważ bezpieczeństwo gry pozostaje na tym samym poziomie, różnica jednak jest taka, że nie trzeba czekać na rozwiązanie wszystkich meczów, aby móc postawić kolejny (absorbuje to mnóstwo czasu i energii, szczególnie, gdy trzeba wstawać na nocne spotkania).
Opiszę w tym poście dwa systemy, najpierw innych graczy, a później swój.
System powszechny gry
Kiedy mamy już ustalone stawki na poszczególne progi ustalamy kilka lub kilkanaście meczów, które zamierzamy grać. Np. jeśli gramy progresję na remisy to ustawiamy np. 10 meczów, które w naszej opinii są dobre dla naszej progresji. W doborze meczy musimy zwrocić uwagę na to, żeby mecze nie nachodziły się wzajemnie, tzn nie może tak być, że dwa mecze są grane równocześnie. Kiedy ustalimy już listę tych 10 meczów (użyję tego przykładu) to gramy pierwszy z kolejki mecz. Wchodzimy na live wyniki pod koniec meczu czekając, czy został rozliczony poprawnie, czy nie. Jeśli tak, drugi mecz gramy ponownie na pierwszym progu, jeśli nie, to gramy wyższą stawkę z drugiego progu. Gramy tak całą listę 10 spotkań. Kiedy jesteśmy już pod koniec naszej listy meczów, czyli np. przy 8 spotkaniu ustalamy ponownie, kolejną listę spotkań i gramy tak cały czas.
Aby zwiększyć częstotliwość gry gramy kilka progresji (oczywiście z jednym kapitałem) równocześnie. Wygląda to tak, że gramy pierwsze kilka lub kilkanaście progów równocześnie. Jeśli zdarzy się, że w więcej niż jednej progresji dojdziemy do wyższego progu to pozostałe progresje zawieszamy skupiając się na zakończeniu tej wysokiej.
Aby łatwo było wszystko zrozumieć pokażę schemat:
Gra jednej progresji na raz, czyli zwykła: (dla przykładu progresja na mecze piłki nożnej)
Kupon 1
Próg 1
Mecz 1, godzina 08:00
Wynik: 
Kupon 2
Próg 2
Mecz 2, godzina 10:30
Wynik: 
Kupon 3
Próg 3
Mecz 3, godzina 12:30
Wynik: 
Kupon 4
Próg 1
Mecz 4, godzina 14:30
Wynik: 
Kupon 5
Próg 1
Mecz 5, godzina 16:30
Wynik: 
Itd...
Mecze ustalamy z góry i gramy je tylko według listy.
Gra kilku progresji jednocześnie.
Progresja I
Kupon 1
Próg 1
Mecz 1, godzina 08:00
Wynik: 
Progresja II
Kupon 2
Próg 1
Mecz 2, godzina 08:00
Wynik: 
Progresja I
Kupon 3
Próg 1
Mecz 3, godzina 10:00
Wynik: 
Progresja II
Kupon 4
Próg 2
Mecz 4, godzina 10:00
Wynik: 
Itd...
W tym wypadku, zależnie od tego ile progresji gramy równocześnie tyle meczów możemy grac równocześnie.
Mój pomysł na system gry
W moim systemie gry nie musisz całego dnia siedzieć przed komputerem i czekać na wyniki meczów. Przecież oprócz progresji mamy inne absorbujące i warte uwagi zajęcia, prawda?
Mój system opiera się na tym, ze wchodzimy tylko raz dziennie na konto u bukmachera. I nie musisz przejmować się zakładami przez cały boży dzień.
Polega to na stawianiu kuponów na cały dzień, na wszystkie progi, na któych się aktualnie znajdujemy. Następnego dnia sprawdzamy nasz bilans, ile meczy weszło, a ile nie i następnie te przegrane przechodzą na wyższy próg, a z tych wygranych zbieramy profity. Wygląda to tak:
Kupon 1
Próg 1
Mecz 1, godzina nie ważna
Wynik: 
Kupon 2
Próg 2
Mecz 2, godzina nie ważna
Wynik: 
Stawiamy na cały dzień tyle kuponów, ile uważamy, że jest warte grania. Powiedzmy, że stawiliśmy 14 kuponów z czego 5 zostało rozliczone poprawnie, a 9 nie. Kolejnego dnia stawiamy ów 9 kuponów na progu 2 (jeśli w ofercie nie ma 9 kuponów wartych gry to stawiamy tyle ile jest, a reszte stawiamy dnia następnego, czy też w następnych kilku dniach). Kiedy np. dochodzi do sytuacji, że np. na 8 progu został nam tylko 1, 2 lub 3 zakłady do zagrania, to aby nie omijać z oferty bukmachera meczów, które są dobre do naszej gry stawiamy je na pierwszym progu. Czyli:
Kupon np. 35
Próg 8
Mecz 35, godzina nie ważna
Kupon 36
Próg 1
Mecz 36, godzina nie ważna
Itd... Jeśłi dalej nie do końca wiesz, na czym to polega zapraszam do mojego tematu "progresja na niespodziankę, piłka nożna", który znajdziesz tutaj: http://www.betplatform.com/pl/forum/t61 … nozna.html
Szczerze mówiąc sam nie wiem dlaczego inni użytkownicy wolą propagować system "slęczenia przy komputerze" (może tym artykułem podejmę dyskusję?) gdyż w mojej opinii taka gra wcale nie jest bezpieczniejsza niż moja, a na pewno mniej wygodna.
Tyle na temat systemów gry i organizacji grania kuponów. Następnym razem będą rady nt. gry.
Offline
GRA PROGRESJĄ W PRAKTYCE - CZĘŚĆ CZWARTA - ZASADY GRY - RADY
Dziś rady dotyczące samej gry. Jak zwykle będzie sporo rzeczy, które pojawiły się gdzieś tutaj na forum, ale też kilka moich przemyśleń wynikających z gry i różnych ciekawych, ale nie zawsze przyjemnych przygód.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Zrobię to punktując rady. W razie, gdyby przyszło mi jeszcze coś do głowy będę dopisywał do listy.
1. GRAJ TYLKO GDY JESTEŚ PEWIEN SŁUSZNOŚCI TYPU
Jeżeli zdarzy się, że coś w środku mówi Ci, że nie warto grać danego typu, ale logicznie nie ma żadnych przesłanek, żeby nie grać, to po prostu nie graj. To "coś w środku" to intuicja. Mózg odbiera niezliczoną ilość informacji każdego dnia. Tylko drobna część dostaje się do Twojej świadomości. Reszta, albo jest wyrzucana, albo tkwi gdzieś w głębi. To właśnie ta ukryta wiedza wynikająca z doświadczenia sprawia, że coś Ci mówi żebyś nie grał. Ufaj swojej intuicji. Inaczej nigdy nie osiągniesz lepszych rezultatów niż osiągasz dzisiaj trzymając się danych założeń (np. stawianie na remisy w znanych ligach). Jest to bardzo ważna rada i nie bez przyczyny pojawiła się na pierwszym miejscu mojej listy.
2. NIE GRAJ ZBYT DUŻEJ ILOŚCI TYPÓW
Często jest tak, że trudno powstrzymać się, szczególnie w weekendy od gry dużej ilości kuponów. Jeżeli grasz moim systemem gry z odrabianiem typów pamiętaj o tym szczególnie dobrze. W tej grze ważnym elementem jest to, aby nie przesadzać z rozpoczęciem typów na pierwszym progu. Nie graj więcej niż 15 kuponów, a zazwyczaj lepiej zagrać z 10. To wystarczy, żeby mieć dobrą częstotliwość gry przy dobrej dla siebie skuteczności. Tutaj kluczową sprawą jest znalezienie złotego środka.
3. POCZEKAJ DO OSTATNIEGO GWIZDKA
Ta rada tyczy się ludzi, którzy grają powszechnym systemem gry. Już nie raz doszły do mnie barwne opowieści, jak zagrało się 10 minut przed zakończeniem zdarzenia kolejny próg skreślając możliwość poprawnego rozliczenia poprzedniego, bo np. wynik do 80 minuty to 0-2, a ostatecznym wynikiem może być 2-2. Sport jest nieprzewidywalny.
4. NIE GRAJ DODATKOWYCH ZDARZEŃ DO KUPONÓW, ABY UZYSKAĆ ZAŁOŻONY KURS
Jeśli Twój założony kurs, którego masz się trzymać to np. 2,60 nie graj kupony ze zdarzeniem o kursie 2,40 i 1,10. Irytacja po poprawnym rozliczenie wyzszego kursu, a zwaleniem sobie kuponu kursem 1,10 jest czasem nie do zniesienia. Grałem w podobny sposób przez jakiś czas, trochę z przymusu wynikającego z warunków obrotu bonusem. Grałem 3 zdarzenia w kuponie, 2,10 i 2x 1,10. Zrobienie obrotu było dla mnie wielką ulgą, a taka gra to katorga.
Wyjątkiem od tego może być granie kursów bardzo niskich tzn poniżej 1,10. Tutaj już nie musi być tragedii, ale lepiej nie grać więcej niż jednego tego typu zdarzenia na kuponie.
5. NA PIERWSZYM PROGU GRAJ CO DUSZA ZAPRAGNIE
Pierwszy próg to ten, na którym nie odrabiasz strat. Na pierwszym progu możesz grać wszystko. Jeśli grasz na np. remisy, ale wiesz, że jeszcze nieźle typujesz tenis to nie zastanawiaj się, czy grać coś na pierwszym progu z tenisa, jeśli wydaje Ci się to dobre.
Oczywiście taka koncepcja może trochę zmienić Twoje zyski, które sobie założyłeś, na korzyść lub nie. Bierz to pod uwagę.
6. W RAZIE CZARNEJ SERII ZRÓB SOBIE CZASEM ODPOCZYNEK
Nie wiem jak u innych i jak u Ciebie, ale u mnie ta taktyka często odniosła bardzo dobre rezultaty. Jeśli czujesz, że zbliża się już czarna seria, bo kilka zakładów z rzędu nie zostało rozliczone pozytywnie to daj sobie trochę przerwy. Zapomnij o bukmacherce, zamiast analizować mecze, ten czas wykorzystaj do tego, co sprawia Ci przyjemność (oczywiście z góry zakładam, że również przyjemność sprawiają Ci zakłady). Taki chwilowy, nawet 1 dniowy odpoczynek może zdziałać cuda i odświeżyć Twoją głowę. Pozatym podczas takiego odpoczynku i oderwania, można popatrzeć z boku na swoje zakłady czy też ogólnie koncepcję stawiania zakładów. Taki okres sprzyja dochodzeniu do fajnych wniosków. 
7. NIE PRZEGINAJ Z GRĄ LIVE
Gra live jest bardzo specyficzna. Myślę nawet, ze jeśli znasz się dobrze na jakiejś dyscyplinie i czytasz ją, dzięki grze live możesz zarobić więcej, niż na grze przed meczowej. Weź jednak pod uwagę to, że taka gra może być wciągająca i łatwo można utracić duży kapitał i skończyć kilka progów.
8. NIE BIERZ ZBYT DUŻO TYPÓW OD INNYCH UŻYTKOWNIKÓW
To Twoja gra. Każdy odpowiada za siebie. Kiedy bierzesz typy od innych pozbawiasz się satysfakcji ze znalezienia dobrego typu. Pozatym można tak grać przez lata, nie grając samemu, a jedynie biorąc coś od innych. I nic nie oznacza w takim momencie słowo "doświadczenie", bo w czym jesteśmy doświadczeni? Kopiowaniu typów z cudzych kuponów na swoje.
Oczywiście w przypadku wyższych progów możesz czasem się uratować typami innych, ale raczej nie radzę robić tego często.
9. KURCZOWO TRZYMAJ SIĘ ZASAD USTALONYCH PRZED GRĄ
Jest to tak ważny i duży temat, że być może napiszę cały artykuł o trzymaniu się zasad. Po to je ustalałeś przed grą, gdy nie ma stresu, aby się ich później trzymać. Typowym złamaniem zasady jest odpuszczanie gry, gdy pozostaje nam ostatni, czy przed ostatni próg. Nigdy tego nie rób. Po to ustalasz np. 12 progów, żeby zagrać 12, a nie 11. Ten ostatni próg nie istnieje tam dekoracyjnie, czy po to, abyś miał złudne poczucie bezpieczeństwa, ale po to, żebyś w razie konieczności go zagrał! Pamiętaj o tym!
Jeśli chcesz zmienić zasady, bo stwierdzasz, że gra Ci nie idzie tak, jak powinna najpierw zakończ wszystkie progi, dopiero później ustalaj nowe zasady. Trzymaj się tego!
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
To co tutaj pisze to tylko mój, czy mój i kilku innych doświadzonych użytkowników punkt widzenia. Możesz mieć inne zdanie i w Twoim przypadku może się to sprawdzić. Ja tylko piszę o tym, co jest dobre dla mnie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie dobre także dla Ciebie, ale nie mam żadnej gwarancji. Także ostatnia i najważniejsza rada: miej oczy otwarte. 
Ostatnio edytowany przez Kurekq (2010-08-24 12:00:41)
Offline
TESTOWANIE KLUCZEM DO SUKCESU
Ostatnio przekonałem się, że test poprzedzający grę w realnej grze daje BARDZO, ale to bardzo dużo. Zalety testowania są oczywiste: dostajemy wiedzę nt. ryzyka inwestycyjnego bez żadnego ryzyka i żadnych kosztów.
Jednak od razu podkreślam, że testowanie nie pokrywa się w 100% z grą realną. Lot nawet najnowocześniejszym symulatorem myśliwca nie będzie tym samym co lot myśliwcem.
Główna różnica testów i gry prawdziwej jest taka, że przy grze za prawdziwe pieniądze dochodzi stres związany z utratą ich. Przez to większość graczy (albo i wszyscy) dokonuje innych wyborów w doborze typów. Szczególnie początkujący gracze bardzo dużo kombinują podczas stawiania ostatnich progów. Taka gra nie ma już wówczas nic wspólnego z zasadami wg. których zamierzało się grać. To podstawowa i dość duża różnica między testami, a grą prawdziwą.
Wracając do mojego przykładu symulatora lotem myśliwców. Zauważmy, że tam przykład jest analogiczny. Nawet najlepszy pilot, z najlepszą psychiką w obliczu śmierci może mieć spóźnioną reakcję, czy też większe drżenie ręki. Jednak każdy pilot, przechodzi przez setki lotów symulacyjnych.
Testowanie pozwoli Ci odpowiedzieć na podstawowe pytania:
- Na przestrzeni x kuponów, z uważną grą na jaki próg najdalszy dojdę?
- Jakie zyski może przynieść taka gra (choć teoretycznie zyski znamy z kalkulatora, ale nikt nie będzie wiedział ile złotówek przyniosą nadwyżki kursów.
- I najważniejsze: jakie typy do tej progresji są najlepsze?
Każda z odpowiedzi na te pytania jest bardzo istotna. Nie martw się jeśli test się nie powiedzie. Może to znaczy, że dobrze byłoby grać na odwrotność tego, co graliśmy w teście? Może jeśli test na powyżej 2,5 bramek na mecz nie wyszedł, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że test na poniżej przyniesie pozytywne rezultaty?
Podam inną anegdotkę, która jest ciekawa, a zarazem pokrywa się z myślą, która dziś próbuję przekazać.
Pewien spec od badań marketingowych powiedział, że około 50% małych firm w ogóle robi badania marketingowe przed wdrożeniem swojego produktu, lub też przed wystartowaniem ze swoją usługą na rynek. Większość z nich jednak nie robi tego w należyty sposób - pomija istotne aspekty badań marketingowych. Istnieje jednak procent ludzi, którzy robią badania marketingowe. Ów spec, powiedział, że większość z tych przedsiębiorców, robi badania marketingowe tylko po to aby oszukać samych siebie. Chcą mieć czyste sumienie, że zrobili badania marketingowe - chcą czuć się dobrymi biznesmenami. I wyniki tych badań często są mniej istotne. Większość ludzi, aby potwierdzić swoje iluzje doszukuje się pozytywów tych badań.
Pewien założyciel wielkiej firmy powiedział o badaniach marketingowych: "nienawidzę badań marketingowych, a wiecie czemu? Bo do głowy wchodzą mi różne pomysły na własną firmę, jestem podniecony, że będę mógł je wdrożyć, że dam nową wartośc na rynek. Jednak 9/10 badań marketingowych pokazuje mi, że to się nie przyjmie. Dlatego nie lubie badań marketingowych".
Wniosek z mojej anegdotki jest oczywsty: nie oszukuj siebie, że coś, co nie wyszło w teście wyjdzie w realnej grze. Nie wyjdzie. Testuj, szukaj, aż znajdziesz swoją ulubioną, dobrą grę, która będzie dla Ciebie najlepsza. Nie istnieje coś takiego jak "najlepsza progresja". Każda ma swoje wady i zalety, zadaniem każdego gracza jest znaleźć pasującą do ich stylu gry.
Jak testować?
Odpowiedź jest teoretycznie banalna: "graj tak, jak w grze realnej, tyle że na kartce". Oczywiście jest to prawda, ale można więcej wykrzesać z testu, niż tyle, co dała by wirtualna gra.
W liście pytań na które odpowie Ci test na trzecim miejscu jest:
- Jakie typy do progresji są najlepsze?
Pozostańmy przy wcześniejszym podanym przeze mnie przykładem. Jakie typy grać grając zakład "over 2,5". Mają to być mecze, gdzie kursy na obie drużyny lekko się wachają, czy może powinien być znaczny faworyt? Jeśli tak, to ten faworyt powinien grać na własnym boisku, czy u przeciwnika? Mecze ligowe, czy bardziej stawiać na puchary?
Sposób testowania jest następujący: wybieramy kryteria, które chcemy sprawdzić, czylite o których wspominałem powyżej. Następnie z oferty bukmachera spisujemy typy, które pod te kryteria pasują. Po rozegraniu meczów sprawdzasz wyniki i liczysz skutecznośc dla każdego z kryteriów. W ten sposób z czasem dowiadujesz się co grać i co najważniejsze: masz to na papierze.
Tutaj ja testuję w ten sposób:
http://www.betplatform.com/pl/forum/t68 … orka-.html
Oczywiście drugą częścią, również istotną w testowaniu jest gra zwykła na papierze.
Należy dodać jeszcze, że reprezentatywny test musi być przeprowadzony na minimum 1000 kuponach. Czym więcej tym oczywiście lepiej.
I ostatnia uwaga: nawet microsoft prowadzi badania rynkowe i to nie tylko dla produktów, które nie istnieją, ale także tych, które są znane na całym świecie od lat. Nawet jeśli grasz już mnóstwo czasu, to lepiej testować równocześnie. Zawsze to doświadczenie prawie x2. 
Offline
KAPITALIZACJA - CZY, JAK, KIEDY
Dziś omówię temat kapitalizacji zysków, czyli przenoszenia zysków do kapitału zwiększając tym samym stawki i kolejne zyski. Postaram się odpowiedzieć na fundamentalne pytania:
- Jakie zyski przynosi proces kapitalizacji?
- Czy opłaca się kapitalizować, a jak tak to kiedy?
- W jaki sposób to robić?
Jakie zyski przynosi proces kapitalizacji?
Aby bardziej wpłynąć na wyobraźnię o tym jakie zyski daje kapitalizacja przeprowadzimy test, który odpowie na pytanie - o ile będą różnić się zyski z progresji, która przynosi 8% miesięcznie przy kapitalizacji tygodniowej, miesięcznej i 2-miesięcznej.
Kapitalizacja tygodniowa: 1000zł x (1 + 0,02)*48= 1000zł x 2,58= 2580 zł.
Kapitalizacja miesięczna: 1000zł x (1 + 0,08)*12= 1000zł x 2,51= 2510zł.
Kapitalizacja 2-miesieczna: 1000zł x (1 + 0,16)*6= 1000zł x 2,43= 2430zł.
Jak widać czym częściej się kapitalizuje tym większe są zyski i te różnice są dość duże - na poziomie 7% w roku.
Od razu wyjaśniam liczbę 48 w kapitalizacji tygodniowej, skoro rok miesięcy ma 56. Otóż posłużyłem się w tym wypadku pewnego rodzaju uproszczeniem. Licząc 2% zysku tygodniowego po prostu podzieliłem miesiąc na cztery czyli 8%/4=2% zakłądając, że miesiąc ma 4 tygodnie, dlatego to samo założenie wykorzystałem później licząc kapitalizację roczną.
Czy opłaca się kapitalizować, jak tak to kiedy?
Kapitalizacja przynosi nie tylko zyski przypadające z racji większego kapitału, ale także rozmieszczenia stawek. Czasami okazuje się, że przed rozpoczęciem gry progresją troszkę źle rozłożyliśmy zyski na stawkach, a dopiero po jakimś czasie, po doświadczeniach związanych z grą doszliśmy do wniosku, że lepiej jest rozłożyć inaczej stawki. W ten sposób zwiększamy zysk. Oczywiście ten argument może nie być przekonywujący dla doświadczonych graczy, którzy raczej znają swój rozkład zakończonych kuponów na danych progach, ale dla tych mniej doświadczonych może okazać się to dużym źródłem zysku.
Oczywiście złą stroną kapitalizacji jest to, że w razie porażki przegrywamy to, co zainwestowaliśmy i zdecydowaną większość z tego co zyskaliśmy podczas samej gry. Jednak pragnę zwrócić uwagę, jakie są różnicy w stratach podczas kapitalizacji dwumiesięcznej i tygodniowej. Zakładając, że przegrywamy wszystkie progresję, oprócz jednej, po której mieliśmy kapitalizować, to nasze oszczędności po porażce wyglądają uproszczając tak:
kapitalizacja tygodniowa: 2% - 20zł
kapitalizacja miesięczna: 8% - 80zł
kapitalizacja 2-miesięczna: 16% - 160zł.
Pytanie: czy kogoś, kto zainwestował 1000zł w bezpieczną progresję na zysk 8% (bo te już są z rodzaju bezpiecznych) zadowoli się tym, że przegrał 840zł, zamiast 980? Moim zdaniem raczej nie. Wniosek:
- Przy progresjach z zyskiem poniżej 10% w skali miesięcznej należy, lub nawet trzeba kapitalizować
Inna sytuacja może być w przypadku progresji nisko progowych, które nastawione są na szybki zysk, który ma pokryć kapitał w szybkim czasie, doprowadzając do gry jedynie zyskami.
Nigdy nie testowałem takiej progresji, ale kilka razy widziałem ludzi, którzy grają np. progresję na zysk 50% liczac, że uda im się "przetrwać" pierwsze dwa miesiące i uzyskać zysk 100% wycofując kapitał i grać samymi zyskami. Takie rozwiązanie nie jest wcale takie głupie. Oczywiście w tym wypadku należy stanowczo liczyć się z porażką.
Drugim argumentem przy progresjach o takim zysku jest to, że nawet jeśli się przegra po pierwszym miesiącu, co jest dosyć prawdopodobne, to utracimy tylko 50% zainwestowanego w przedsiewzięcie kapitału, więc zaprzestanie kapitalizacji w tym wypadku jest całkowicie uzasadnione. Wniosek:
- Lepiej nie kapitalizować progresji nastawionych w dużym stopniu na zysk.
Do tych dwóch złotych zasad, które podałem dorzucę swoją, własną, którą uważam za wartą przemyślenia:
- Jak już kapitalizujesz, to rób to jak najczęściej.
Jak wspomniałem porażka progresji przed 2-miesięczną kapitalizacją, a tygodniową przynosi bolesne zyski. Mało osób bierze w ogóle pod uwagę to, czy straci 98,92, czy 84% kapitału. Każda ta suma jest równie, lub prawie równie bolesna. Dlatego jak już decydujemy się na kapitalizację, to myślę, że należy robić to bardzo często.
Grając sposobem czasochłonnym - po każdej skończonej progresji (tutaj jest trochę łatwiej kapitalizować i to jest kolejna zaleta tego stylu gry), grając progresję czasooszczędną kapitalizować po odrobieniu wszystkich kuponów (może to spowodować chwilowe zmniejszenie częstotliwości).
Jak to się robi?
Proces kapitalizacji jest banalny do zrozumienia. Po każdej ukończonej progresji należy policzyć swoje zyski i dodać je do kapitału początkowego ustawiając nowe stawki. Oczywiście, jak już wspomniałem wcześniej w przypadku jakichś refleksji śmiało można modyfikować założenia początkowe.
Jednak koniecznie trzeba wspomnieć tu o jednej kwestii - nie kapitalizuj, gdy nie ukończysz wszystkich progresji. Z pozoru jest to banalne stwierdzenie i oczywiste, ale sam z doświadczenia wiem, że w grze może wyjść inaczej.
W niedługim czasie napiszę o tym, jak radzić sobie z kapitalizacją przy progresji czasooszczędnej nie zmniejszając częstotliwości gry (która może mieć podobny wkład w zysk co kapitalizacja) łącząc oba sposoby gry - czasooszczędnej i czasochłonnej. 
Ostatnio edytowany przez Kurekq (2010-09-05 10:31:40)
Offline
DZIELENIE KAPITAŁU
Już we wcześniejszych swoich wspisach wspomniałem o dzieleniu kapitału. Dziś rozszerzę ten temat i postaram się wskazać podstawowe zalety (i wady) dzielenia kapitału. Jest to ważny temat, który warto poznać, ponieważ dzielenie kapitału wcześniej czy później jest niemalże nieuniknione.
Zacznę od tego (później wyjaśnię dlaczego) jak dużo w ciągu roku zarabia się % kapitału początkowego przy kapitalizacji miesięcznej:
Dla 5%: 1,05*12= 1,80
Dla 8%: 1,08*12= 2,52
Dla 10%: 1,10*12= 3,14
Wyliczenia wykazały zatem, że w rok można zyskać 314% początkowego kapitału na progresji 10%, 252% na progresji 8% i 180% na progresji 5%. Co mają te liczby do dzielenia kapitału? Jak się okazuje bardzo dużo...
Załóżmy, że masz plan zdobyć 100 000zł na zakładach bukmacherskich mając początkowy kapitał 5000zł. Ponieważ nie chcesz przegrać szybko tej sumy ustawiasz 5% zysk, czyli wiele progów progresji. Jak wyglądają zyski po kolejnych latach?
Po 1 roku: 9000zł
Po 2 roku: 16 200zł
Po 3 roku: 29 160zł
Po 4 roku: 52 000zł
Po 5 roku: 94 800zł
Po ponad 5 latach gry bez porażki i bez innego rodzaju kłopotów Twój cel powinien zostać osiągnięty.
Cały problem tkwi w tym, że pomimo bardzo bezpiecznej gry, trzymania się reguł i trzymając się żelaznej dyscypliny można przegrać progresję. Nawet z matematycznego punktu widzenia wygrywanie progresji przez kolejne 5 lat intensywnej gry jest niepewne. Tym bardziej, że porażka po np. 4 latach, gdzie ma się ponad 50 000zł byłaby bardzo bolesna. Jak w takim razie zniwelować to ryzyko?
Metoda jest bardzo prosta - dzielenie kapitału. Wyobraźmy sobie, że zamiast grać 1 progresji na 5% postanowiłeś ustawić 5 progresji na 8% każda z kapitałem 1000zł. Jak w tym wypadku wyglądałaby droga do 100 000zł?
Po 1 roku: 2 520zł (x5= 12 600)
Po 2 roku: 6 350zł (x5= 31 752)
Po 3 roku: 16 000zł (x5= 80 000)
Po 4 roku: 40 320zł (x5= 201 600)
W tym wypadku sytuacja wygląda inaczej: już po 4 roku mamy cel osiągnięty i to podwójnie, bo w sumie 200 000! Jednak warunki są trudniejsze: aż 5 progresji, przez 4 lata musimy utrzymać bez porażki. To zadanie wydaje się bardzo trudne, tym bardziej, że gramy progresję 8% czyli troszkę ryzykowniejszą. Ale czy żeby dojść do celu potrzeba wygrywać każdego roku 5/5 progresji? Sukces dzielenia kapitału opiera się właśnie na tym, że absolutnie nie trzeba wygrywać wszystkich progresji, aby zarabiać! Oto przykładowa (podkreślam tutaj: bardzo pesymistyczna) symulacja co mogłoby się zdarzyć podczas takiej gry:
I rok: 4/5 progresji zakończonych sukcesem 2 520 (x4= 10 800)
II rok: 4/5 progresji zakończonych sukcesem 5 800 (x4 = 20 320)
III rok: 3/5 progresji zakończonych sukcesem 10 241 (x3= 30 720)
IV rok: 3/5 progresji zakończonych sukcesem 15 480 (x3= 46 500)
V rok: 2/5 progresji zakończonych sukcesem 23 436 (x2= 46 870)
VI rok: 3/5 progresji zakończonych sukcesem 23 600 (x3= 70 800)
VII rok: 3/5 progresji zakończonych sukcesem 35 680 (x3= 107 500)
Według mojej pesymistycznej symulacji już po 7 latach cel zostaje osiągnięty. Dlaczego pesymistyczny? Ponieważ zakładam, że skuteczność nie przegrania progresji przez cały rok wynosi 22/35= 62%. Jest to procent w mojej opinii zdecydowanie zaniżony i w rzeczywistości (oczywiście przy pewnych założeniach bezpieczeństwa) bardzo mało prawdopodobny. Według mnie przy progresji 8% przynajmniej 70% takich progresji po całym roku powinno być ukończonych pozytywnie i jest to norma.
Jak łatwo zauważyć, żeby nie stracić pieniędzy grając wspomniane 5 progresji z 5 odzielnymi kapitałami wystarczy wygrać z nich 2, aby być na bilansie bez straty, a przy trzech będzie to bilans bardzo dobry, nie mówiąc już o 4 czy 5 (a taki rok na pewno się zdarzy i to dość często, wraz z doświadczeniem).
W kolejnym poście napiszę jak może wyglądać w praktyce taka gra oddzielnymi kapitałami. Jedno jest pewne: nie trzeba wygrywać wszystkich progresji przez lata, aby uzyskiwać zyski i to zyski bardzo duże. Osiągnięcie 100 000zł kapitału może być całkiem realne!
Offline
STWÓRZ SOBIE TRUST UMYSŁOWY
Na wstepie podkreślę, że określenie "trust umysłowy" jest zaczerpnięte z twórczości Napoleona Hilla. Jeden z rozdziałów jego książki jest zatytułowany dokładnie tak samo jak tytuł mojego artykułu. W tym tekście przekażę radę Napoleona, jaką wdrożyłem w swoje życie. Właściwie to można to zastosować nie tylko w zakładach bukmacherskich, ale także w innych sferach życia.
Zasada jest bardzo prosta, ale zarazem genialna. Trust umysłowy to wszyscy ludzie, którzy mają pozycję, którą chcielibyśmy osiągnąć za jakiś czas lub wszyscy Ci, którzy po prostu w danym fachu posiadają od nas znacznie większe doświadczenie i wiedzę. Stworzenie sobie trustu umysłowego to nawiązanie kontaktów (czym bliższe tym lepsze) z tymi osobami, częste dyskusje z nimi i według znanej i bardzo pradziwej zasady "czym dłużej przebywamy w jakimś miejscu, to tym większy ma ono na nas wpływ" zwiększamy swoje umiejętności inestowania u bukmacherów.
Dzisiejsze środki komunikacji z innymi ludźmi - fora internetowe i inne narzędzia w internecie zdecydowanie ułatwiają wejście w grono ludzi znających się na fachu. Nie wykorzystywanie tego to duży błąd. To forum jest niestety dobitnym przykładem (ale raczej nie tylko to) na to, że mało kto stosuje się do tej rady. Różnica pomiędzy użytkownikami regularnie wypowiadających się względem użytkowników, którzy tylko czytają posty jest drastyczna. Ponadto wszelkie próby działalności na betplatform poza betplatform, jak np. zjazd userów, albo konferencje skype były nieudane, pomimo dużej popularności forum. Szkoda, że tak dużo ludzi pozostaje w ukryciu.
Progresja ekonomiczna przestaje być zabawą, a robi się biznesem, dlatego warto, abyś traktował to jako biznes. Od początku tych wpisów podkreślam, żeby patrzyć na progresję wzrokiem długoterminowym. Stworzenie sobie trustu umysłowego jest właśnie kolejnym krokiem do poważniejszych profitów z większym bezpieczeństwem płynących z progresji. Lepiej poznać know-how, niż wchodzić na fora, aby czerpać bardzo krótkoterminowe zyski z dobrych typów.
Ponadto dodam, że do trustu umysłowego nie muszą należeć tylko osoby, które są "wyżej" od nas, ale także Ci, którzy są na równi, lub nawet niżej. Główna idea polega na tym, aby przebywać wśród ludzi, którzy są w tym fachu co my, w tym przypadku, zakładach bukmacherskich (i oczywiście najlepiej takich, którzy grają progresją).
Podstawowe zyski płynące ze stworzenia sobie trustu umysłowego:
- dyskusja nad samą progresją, innowacjami i grą
- wymiana doświadczeń
- możliwość współpracy (szczególnie przydatny przy obrocie bonusami)
Co można robić, aby łatwiej stworzyć sobie trust umysłowy:
- najważniejsze: wyjść z ukrycia.
- korzystać z wszystkich nadarzających się okazji poznania ludzi poza forum - skype, spotkanie "na żywo", prywatne wiadomości, czym bliższy kontakt tym lepiej (z małymi wyjątkami
)
- szerzenie idei progresji wśród starych znajomych, taka osoba w truście liczy się prawie x2. Nie ma to jak czasem powiedzieć komuś zaufanemu "jestem na ostatnim progu" i cieszyć się nazajutrz razem z nim. 
Moje doświadczenia związane z trustem umysłowym.
Oprócz bardzo fajnych znajomości z kilkoma ludźmi z tego forum mam bardzo ciekawe doświadczenia związane z moim dawnym otoczeniem. Kiedy przedstawiłem moim znajomym koncepcję gry progresją, pokazałem swoje rezultaty i dałem za darmo moje know-how rezultaty tego przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Oprócz tego, że wszedłem z tymi ludźmi w bardzo owocną dla obu stron współpracę sam mogłem wiele się nauczyć. Wielu nauczycieli mówi, że uczymy się najbardziej kiedy nauczamy innych coś, co teoretycznie już umiemy. Jestem zwolennikiem tej teorii.
Zachęcam wszystkich do stworzenia sobie trustu umysłowego, jeśli ktoś jeszcze takoego nie ma. To naprawdę się opłaca i można czerpać bardzo duże korzyści, zarówno jeśli chodzi o progresję, jak i dobre znajomości, przydatne ogólnie w życiu.
Na koniec dodam, że podejście wydaje się dość konsumpcyjne, ale wcale takie nie jest. Wszystkie relacje oparte na zasadzie "win-win" czyli takiej, której obie strony czerpią korzyści jest etyczna i zdrowa, a przynajmniej ja tak to postrzegam.
P.S.
Dyskusje w "Progresja od A do Z - komentarze" - proszę nie umieszczać tutaj komentarzy.
Ostatnio edytowany przez Kurekq (2010-09-23 21:32:20)
Offline
Widzę, że wątek się rozwija i to w dobrą stronę. Nie zabieram głosu ostatnio z braku czasu i kłopotów ze zdrowiem ale myślę, że na dniach coś mądrego postaram się dopisać.
To zdanie najbardziej mi się podoba i jest to najprawdziwsza prawda.
Wielu nauczycieli mówi, że uczymy się najbardziej kiedy nauczamy innych coś, co teoretycznie już umiemy. Jestem zwolennikiem tej teorii.
Offline
Dywersyfikacja - graj u wielu bukmacherów jednocześnie
Dywersyfikacja to pojęcie ogólnie związane z podziałem kapitału, który inwestujemy. Wyróżniłbym kilka poziomów dywersyfikacji, posłużę się przykładem nie związanym z bukmacherką.
I poziom:
Inwestowanie na wiele sposobów - lokaty, obligacje, akcje, struktury itd.
II poziom:
Inwestowanie w wielu krajach - Chiny, Japonia, Niemcy, USA, RPA
III poziom:
Inwestowanie w sprawy związane z wieloma branżami - sport, górnictwo, IT, rolnictwo
IV etap
Inwestowanie w kilka firm związanych z daną branżą.
Oczywiście jakiś etap można pominąć. Ów etapy wypisałem, aby przybliżyć swój zamysł mojego artykułu. Teraz tego podziału dokonam z kontekstu zakładów bukmacherskich.
I poziom: Granie zakładów u kilku bukmacherów
II poziom (opcjonalnie): Granie pojedynczych i kombinacyjnych zakładów
III poziom (opcjonalnie): Granie wielu dyscyplin sportowych
IV poziom (możliwe przy pewnych założeniach): Podział kapitału na kilka progresji
Podstawową zaletą dywersyfikacji dla każdego rodzaju inwestowania jest ochrona przed kryzysami na różnych płaszczyznach - np. kryzys na kontynencie/w branży/ w firmie.
Opinie nt. słuszności dywersyfikacji z niskim kapitałem są podzielone, ale ja uważam, że już od małych sum warto dywersyfikować na większości z opisanych przeze mnie poziomach.
Poziom II i III odnosi się tylko do osób trzymających się kursu, a nie danego zdarzenia, jak remis w piłce nożnej, dokładny wynik w tenisie ziemnym itd.
Esensją dzisiejszego artykułu ma być jednak I poziom, czyli dzielenie kapitału na kilku bukmacherów. Gra tylko u jednego bukmachera jest niepotrzebnym ryzykiem oraz niepotrzebnym pozbywaniem się zysków.
Wady i zalety grt u kilku bukmacherów jednocześnie.
Zalety:
1. Zysk.
To największa i najbardziej oczywista zaleta dzielenia kapitału na kilku bukmacherów. Zazwyczaj rozpiętość kursu na dane zdarzenie u bukmacherów mieści się w 0,05-0,15. Uśredniając wynik do 0,1 łatwo policzyć, że nasza wygrana z każdego zakładu będzie wyższa o 10% co może się znacząco odbić na rezultacie końcowym.
Nalezy pamiętać, że u czym większej ilości bukmacherów mamy kapitał, to większa wyniknie z tego rozpiętość kursów.
2. Wiekszy dobór typów.
Choć teoretycznie praktycznie każdy bukmacher ma w swojej ofercie dość dużo zdarzeń i jest z czego wybierać, to zwróciłbym uwagę na fakt, że na polsim rynku istnieją bukmacherzy, którzy skupiają się na różnych dyscyplinach. Dla przykładu Tobet, pomimo wielu swoich wad (jak np. głupie i zupełnie niepotrzebne intro na stronie głównej) oferuje zakłady dla niszowych meczów w różnych dyscyplinach - w szczególności podałbym tutaj boks oraz np. IV ligę polską.
3. Ochrona przed limitami.
Ponieważ regularne wygrywanie u jednego bukmachera szybko może wiązać się z limitami z jego strony, szczególnie kiedy nasz kapitał jest wysoki. Ponadto bukmacherzy nie popierają raczej graczy podchodzących do gry "ekonomicznie", a nie, jak bukmacherzy często określają w regulaminach "rekreacyjnie". Co znaczy "rekreacyjnie" to pozostawiam bukmacherom, jednak taka filozofia pojawiająca się w ich regulaminach wskazuje na to, że gracze wygrywający nie są mile widziani.
Grając u wielu bukmacherów możemy czasem zasilić konto któregoś z bukmacherów utrzymując swoją skuteczność. Jak to się robi opiszę na samym końcu artykułu.
Limity często nakładane są wtedy, kiedy stawia się duże kwoty na jeden kupon (lub wycofywane są w całości całe kupony co może często być brzemienne w skutkach). Kilka kont sprawia, że wartość jednego kuponu można rozbić na wielu bukmacherów przez co bukmacher nie ma pretekstu do zablokowania nas.
4. Częściowe zabezpieczenie przed nieuczciwością bukmachera.
Bukmacherzy często mogą okazać się nie do końca uczciwi wobec swoich klientów - choćby poprzez opóźnianiu wypłat. Opóżnienie wypłaty, czy innego rodzaju opieszałość bukmachera będzie mniej szkodliwa przy drobnej części naszego kapitału, aniżeli przy 100%.
Wady.
1. Ostatni próg
W przypadku wejścia na ostatni próg i postawienia dużej kwoty trzeba zrobić kilka zakładów na to samo zdarzenie, co nie zawsze musi wiazać się z problemami, ale z pewnością może.
Problemem może być np. to, że zdarzenie, które chcielibyśmy zagrać na ostatnim progu nie jest w ofercie każdego z bukmacherów u którego mamy pieniądze. Drugim przykładem jest kurs. Duża rozpiętość kursu w tym wypadku może być dla nas niekorzystna.
Na koniec obiecane wyjaśnienie jak można "specjalnie" przegrywać u bukmachera. Może wiązać się to z chwilową stratą zysków wiążącą się z doborem najlepszego kursu, ale czasem takiej operacji można dokonać.
Zakładając, że grając progresją mamy skuteczność niewystarczającą do wygrywania płaską stawką można dokonać następującego kroku: gramy określony próg (np. tylko pierwszy, drugi, trzeci itd.) tylko u danego dla progu bukmachera. W ten sposób gramy tak jakby ciągle przez określony czas płaską stawką u jednego bukmachera. W dłuższej perspektywie prawie na pewno okaże się to dla bukmachera zyskiem, a dla nas stratą (u tego właśnie bukmachera). 
Aktualnie pracuje nad dowodem matematycznym słuszności progresji. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach uporam się ze wszystkimi problemami, dojdę do wyniku i że będzie on pozytywny! 
Offline
Psychiczny aspekt gry progresją.
Po przerwie zwiazanej w dużej mierze ze zwiekszonym nakładem czasu poświęconego nad wykorzystywaniem metod, które tutaj wykorzystuję powracam do pisania.
Dziś poruszam temat kluczowy do sukcesu w progresji. Pojęcie zasad progresji, które ośmieliłem się w tym miejscu opisać nie jest rzeczą skomplikowaną - zdecydowanie trudniejsze jest opanowanie emocji i zniwelowanie stresu, jako swego rodzaju "zapłaty" za dobrą inwestycję pieniędzy.
Według badań socjologicznych Polacy są jednym z najbardziej zestresowanych narodów w Europie. Powodem stresu jest zazwyczaj:
- sex
- pieniądze
- stagnacja zawodowa i życiowa (kredyty, niechciane dzieci) i brak perspektyw na zmianę.
Moim zdaniem progresja jest bardzo stresogennym zajęciem. Problem z emocjami ma dwa ważne podłoża:
- w obliczu przegranej gracz zmienia wcześniej ustalone zasady
- zajęcie absorbuje tak dużo nerwów, że wygrana pieniężna nie rekompensuje tej "straty".
O tyle o ile pozostanie wiernym wcześniej obranym zasadom nie jest aż tak trudne to wyeliminowanie negatywnego stresu może być nie lada wyzwaniem.
Jako gracz mam już pewne doświadczenia związane z grą, dzieki którym mogę powiedzieć jakie są główne objawy stresu. Po pierwsze, wejście na ostatnie progi (bo mam nadzieję wszyscy wiedzą, że właśnie to wywołuje stres) powoduje zwątpienie w skuteczność systemu. Fakt porażki np. 13 razy z rzędu nie napawa gracza optymizmem. Po drugie stres sprawia, że trudno skupić się na czymkolwiek innym poza postawionym meczem. Oczywiście ma to swoje negatywne skutki w naszym życiu nie związanym z progresją.
Po trzecie - każdego gracza wcześniej czy później może dopaść zupełny kryzys. Poranek z myślą, że trzeba postawić kolejny próg i ciśnienie związane z tą decyzją odpycha do włączania komputera. Trudno wyobrazić sobie to, bez doświadczenia tego indywidualnie. W kryzysie prawdziwym ukojeniem jest przestanie gry. Progresja stająca się dla człowieka ciężarem w mojej opinii kompletnie nie ma sensu - nawet jeśli byłaby w stanie przynieść spore zyski.
Tym artykułem nie miałem na celu dokładnie opisać specyfiki stresu, jego podłoża, przyczyn itd. Niezwykle ważne jest uświadomienie sobie, że ten stres istnieje i ma on kluczowe znaczenie. Rozmawianie o progresji bez zwracania uwagi na aspekty psychiczne jest zupełnie bezsensowne.
W przyszłym artykule, który powinien się szybko pojawić opiszę sposoby, dzięki którym można zdecydowanie zniwelować negatywne skutki stresu.
Offline
Czy warto grać progresją? Dyskusja ze sceptykami
Dzisiejszy wpis jest tym, nad którym pracowałem zdecydowanie najdłużej ze wszystkich i nie boję się tego napisać - jest on najważniejszym postem dotychczas! Mam nadzieję, że uda mi się wyjaśnić kilka zasadniczych kwestii.
Na różnych internetowych forach można znaleźć moje testy progresji (od nowego roku także tutaj!). W tychże testach częstokroć rozwinęły się ciekawe i niezwykle emocjonujące dla uczestników (niestety w tym elemencie również ja dałem się ponieść) dyskusje. Niestety popełniłem kilka błędów w rozmowach z ludźmi na forach dlatego postanowiłem podsumować najczęściej pojawiające się argumenty sceptyków i odpowiedzieć na nie w tym poście najbardziej wyczerpująco jak tylko potrafię.
Wychodzę z założenia, że jeśli nie wszyscy to zdecydowana większość czytelników to zwolennicy tego systemu, dlatego niestosowny może się okazać fakt, że kieruje te słowa do was, a nie do nich pisząc długą wypowiedź na forach, jednak uważam, że bardzo przydatną zdolnością jest umiejętność rozmawiania z przeciwnikami progresji - i to chciałbym wam ułatwić (jeśli już na taki czyn się ktoś zdecyduje). Oczywiście ten post nie dotyczy tego JAK rozmawiać z tymi ludźmi, ale podsunie kilka wartościowych argumentów. Jednak od razu dodam, że Ci sceptycy, na których trafiłem najczęściej:
- mają agresywne podejście
- rozmawiają, jak gdyby mieli monopol na wiedzę
- będą upraszczać by dowieść swojej racji.
Takie rozmowy zazwyczaj nie są przyjemne, ponieważ wygląda to jak atak, a my się bronimy. Rzeczywistość jest jednak taka, że każdy odpowiada za swoje życie i nie musimy się przed nikim rozliczać z tego w jaki sposób gramy zakłady, nieprawdaż? Gdybym nie prowadził bloga, to w ogóle nie wchodziłbym w tego typu rozmowy, ale funkcja (przynajmniej w moich oczach) zobowiązuje mnie do podjęcia dyskusji.
Przechodząc do konkretów przedstawiam Wam najczęstsze zarzuty sceptyków:
1. MAŁE ZYSKI
Zyski idące z progresji są tak małe (częste używane słowo: znikome), że ryzyko inwestycji zazwyczaj sporego kapitału jest kompletnie nieadekwatne do ponoszonego ryzyka. Dodam, że jest to zdecydowanie najczęściej używany i dla wielu najmocniejszy zarzut dyskwalifikujący progresję.
2. INNE SPOSOBY GRY PRZYNOSZĄ LEPSZE REZULTATY
Inne spsoby przynoszą lepsze rezultaty. Wystarczy skutecznie dobierać typy, znać się na różnych dyscyplinach i w oparciu o tą wiedzę stawiać spore kwoty na "pewniaków". W ten sposób można zarabiać spokojnie po 20% kapitału miesięcznie. Jedynym warunkiem są dobre typy.
3. PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ PROGRESJE PRZEGRYWA SIĘ I CAŁE TRUDY IDĄ NA MARNE
Można budować kapitał miesiącami, a nawet latami, po czym i tak przegrywa się cały kapitał i wysiłki spełzają na niczym (wraz z całą zainwestowaną kasą). Nie można nie mieć pecha wiekami.
4. BUKMACHER NAKŁADA LIMITY, KIEDY WCHODZĄ DUŻE ZAKŁADY Z WYSOKICH PROGÓW
Bukmacher stawia nam limity w wypadku "wejścia" wysokich kuponów. Kiedy pozna, że grasz progresją da Ci taki limit, że tego typu gra nie będzie możliwa.
5. JEST BARDZO CZASOCHŁONNA
Ten zarzut łączy się z małymi zyskami. Czas poświęcony na taką grę jest nieadekwatny do przynoszonych zysków, ponieważ nie opłaca się siedzieć pół dnia przed komputerem, by zarobić kilka złotych. Lepiej ten czas spędzić przyjemniej.
Jest to główne pięć zarzutów, które stawiają sceptycy. Jeśli masz jeszcze jakieś koniecznie napisz w komentarzu bym mógł dopisać odpowiedzi na kolejne (jeśli posiadana wiedza mi na to pozwoli.
). Poniżej udzielam swoich wyczerpujących odpowiedzi na poszczególne zarzuty.
1. MAŁE ZYSKI
Zyski standardowych progresji można określić w przedziale 5-10%. Oto wykres przedstawiający miesięczne zyski dla progresji kapitalizowanej co miesiąc, o zysku 7% w skali miesiąca poczynając od kapitału 1000zł. Okres to 24 miesiące, czyli dwa lata.
http://www.progresjasystem.pl/images/st … ztytuu.jpg <- to nie kryptoreklama, ale nie wiem kompletnie jak kleić obrazek, więc wklejam go w ten sposób - jak ktoś wyjaśni jak to zrobić bez podawania linku (bo klikając na górze w "obrazek" wyskakuje jakiś kod, zamiast wrzucenia z dysku konkretnego obrazka) to od razu zamienię.
Jak widzicie po dwóch latach udanej progresji zyski miesięczne wynoszą więcej niż 30% początkowego stanu kapitału i stale dynamicznie rosną. Czy o takich zyskach można powiedzieć, że są małe? Co prawda to czy zysk jest mały, czy duży jest kwestią wysoce subiektywną, jednak moim zdaniem na takich "małych" zyskach można się bardzo solidnie wzbogacić w przeciągu kilku lat.
Ponadto chciałbym rozwiać według mnie uproszczoną tezę, że progresja jest hazardem. Według mnie progresja wcale nie jest hazardem i doszedłem do takich wniosków już po kilku tygodniach gry i licznych perypetiach. Myślę tak, ponieważ progresja więcej wspólnych elementów ma z jakimkolwiek innym inwestowaniem - na giełdzie czy też forexie - niż z typowym hazardem granym w kasynie. Stąd twierdzę, że na poważne inwestycje powinno patrzeć się długofalowo, a przynajmniej z kilkoma miesiącami w przód. Rozumiem, że ryzykowanie 1000zł dla 70 w miesiąc nie wydaje się pokrzepiającą wizją, ale by zwiększyć kapitał z 1000 na ponad 4000 i osiąganie miesięcznych zysków rzędu 350zł i coraz więcej po dwóch latach brzmi zupełnie inaczej, nieprawdaż?
2. INNE SPOSOBY GRY PRZYNOSZĄ LEPSZE REZULTATY
Zgadzam się w pełni z tym zdaniem, pytanie tylko ile osób potrafi wygrywać opierając się na swojej wiedzy? Fakt jest taki, że lepiej od bukmacherów mogą znać się tylko jednostki spośród graczy. Gdyby było inaczej to ciężko mówić tutaj o sukcesie bukmacherów, bowiem podejście: "stawiam na pewniaki w meczach na których się znam" preferuje bardzo duża liczba graczy, a tylko kilka procent z nich odnosi długoterminowe zyski. Nie możliwe jest, by większość wiedziała więcej, niż bukmacher, ponieważ bukmacher nigdy nie zatrudni do układania kursów ludzi gorzej znających się niż większość, ale oczywiście nie zatrudni najlepszego zgodnie z zasadą "zawsze znajdzie się ktoś lepszy od ciebie".
Progresja z kolei nie wymaga bardzo dużej skuteczności by osiągać zyski i jest to jej największa zaleta. Nigdy nie natrafiłem na inny system w bukmacherce, który nie wymaga lepszej skuteczności niż bukmacher by osiągać zyski.
3. PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ PROGRESJE PRZEGRYWA SIĘ I CAŁE TRUDY IDĄ NA MARNE
Jest to słuszna uwaga i każdy powinien zwrócić na nią uwagę przed postawieniem pierwszego kuponu. Jednakże moją odpowiedzią jest dzielenie kapitału (post znajduje się wyżej). Dzięki dzieleniu kapitału można przegrywać "później" by dalej zyskiwać i to sporo. 
4. BUKMACHER NAKŁADA LIMITY, KIEDY WCHODZĄ DUŻE ZAKŁADY Z WYSOKICH PROGÓW
Limity nie są dużą przeszkodą (póki co), ale dobrze jest zwrócić na to uwagę. Problemem zajmę się wkrótce w osobnym poście.
5. JEST BARDZO CZASOCHŁONNA
Kwestia tego, czy dużo poświęcamy na progresję jest według mnie kwestią indywidualną. Można stawiać raz dziennie i poświęcać 15 minut lub siedzieć wiele godzin, nawet wstawać w nocy. Jest to problem organizacji gry i od razu podkreślam, że poświęcanie kilka minut na grę idzie w parze z szybką porażką lub zatracanie się godzinami przynosi świetne rezultaty jeśli chodzi o zyski i bezpieczeństwo. Z mojego doświadczenia wynika, że czas jaki poświęcamy na dobór typów i postawienie ich jest bardzo płynny i głównie zależy od tego, czy długo zastanawiamy się nad typami, analizujemy, testujemy, czy po prostu stawiamy "jak leci". Jestem zwolennikiem tezy, że można stawiając większość kuponów bez analizy, a te ważniejsze dobierać starannie (ważniejsze=w drugiej części naszych progów) i odnosić sukcesy. Dla wielu może wydawać się to bardzo nieodpowiedzialne, ale ja w swojej historii gry na razie z tą koncepcją odnoszę dużo sukcesów i na razie traktuję to jako złoty środek pomiędzy zyskiem-poświęconym czasem-ryzykiem. Podkreślam jednak, że jest to kwestia indywidualna jednak z całą stanowczością mogę napisać, że na skuteczną progresję nie trzeba poświęcać dużej ilości czasu.
Więcej na moim blogu! :-)
Ostatnio edytowany przez Kurekq (2010-12-10 22:44:51)
Offline
ZASADA PITA I PARETO - JAK STOSOWAĆ W PROGRESJI?
Dziś opiszę powszechnie znaną zasadę pareto i zasadę PITA. Tą drugą zaczerpnąłem z bloga Alexa Barczewskiego (alexba.eu) - jest tam znana jako "twierdzenie Alexa". Po przeanalizowaniu obu tych zasad doszedłem do wniosku, że z powodzeniem można je stosować (i ja stosowałem).
Na początek wyjaśnię na czym polega zasada pareto i zasada PITA (twierdzenie Alexa).
Zasada Pareto.
Nazwa tej zasady pochodzi od ekonomisty żyjącego na przełomie XIX i XX wieku - Vilfredo Pareto. Ten Włoch zauważył, że 20% populacji dostarcza 80% podatków do skarbu państwa. Jak się później okazało ta proporcja występuje nagminnie wszędzie - 20% klientów firmy dostarcza jej 80% zysków, ale 20% kientów składa 80% skarg, 80% efektywności naszej pracy możemy uzyskać dzięki poświęceniu uwagi wybranym 20% zadań, które mamy do wykonania itd itd.
Wykorzystanie tej zasady w życiu polega na skupieniu 20% uwagi najważniejszym rzeczom, by uzyskać 80% rezultatów. Pozostałe 20% rezultatów możemy sobie odpuścić, ponieważ nie opłaca się angażować 80% uwagi dla uzyskania 20% rezultatów. Zasadę pareto często wykorzystują ludzie wszechstronnie wykształceni poświęcając na każdą dziedzinę wiedzy 20% energii w ten sposób uzyskując 80% rezultatów w 5 dziedzinach, co jest zdecydowanie lepsze, szczególnie biorąc pod uwagę szybko zmieniający się świat, od poświęcenia 100% energii dla uzyskania 100% rezultatów w jednej dziedzinie.
Zasadniczą trudnością w wykorzystywaniu zasady pareto jest według mnie znalezienie fundamentalnych 20% spraw, nad którymi powinniśmy się skupić by uzyskać pożądane rezultaty.
Zasada Pareto to skupienie się na najważniejszych, fundamentalnych czynnościach w celu uzyskania większości pożądanych rezultatów.
Zasada PITA (twierdzenie Alexa).
PITA to skrót od wyrażenia Pain In The Ass (ból w tyłku). Jako PITA rozumiem cały wysiłek i koszty poniesione przy uzyskiwaniu danego rezultatu. Kiedy cel swój osiągamy, ale PITA jest zbyt wysokie często mówi się, że jest to "pyrrusowe zwycięstwo" czyli zwycięstwo okupione zbyt dużymi stratami/kosztami/zbyt dużym wysiłkiem.
Zasada PITA brzmi następująco: "Jeśli inne czynniki uznamy za stałe, to możliwa jakość życia jest wprost proporcjonalna do osiąganych dochodów i odwrotnie proporcjonalna do PITA przy ich uzyskiwaniu.".
Ogólniejsza jej wersja to: "Wpływ jakiegokolwiek czynnika na jakość naszego życia będzie wprost proporcjonalny do przynoszonych nam korzyści (w bardzo szerokim znaczeniu tego słowa) a odwrotnie proporcjonalny do związanego z nim PITA."
Wnioski z zasady PITA wyciągnąć jest nie trudno. Dla przykładu lepiej czasami nie angażować tak wielkiej energii w działalność swojej firmy/swoich projektów by ponosić ogromne PITA przy równoczesnym zaniedbywaniu hobby/rodziny/związku, ale wyśrodkować, a nawet więcej czasu poświęcić temu drugiemu by jakość życia znacząco się zwiększyła!
ZASTOSOWANIE ZASADY PITA I PARETO W PROGRESJI
Jak już wspomniałem trudność w zastosowaniu zasady pareto polega na odnalezieniu 20% fundamentalnych rzeczy nad którymi trzeba się skupić. Oto według mnie te najważniejsze czynności, nad którymi trzeba się skupić by osiągać większość pożądanych wyników:
- staranne, dokładne i przemyślane ułożenie stawek oraz kapitału do przyszłej gry - to fundament!!! (jak to robić: cz. 1 i cz. 2)
- korzystanie z czasooszczędnej organizacji gry - bez tego będzie więcej niż 20% poświęconej energii (o organizacji gry tutaj)
- kapitalizacja raz w miesiącu - wtedy także podliczanie zysków. (o kapitalizacji tutaj )
- podczas gry wystarczy jedynie kontrolować na którym progu się znajdujemy i grać ten próg zgodnie ze stawkowaniem ułożonym przed rozpoczęciem gry
- pierwsze 50% progów można grać na przypadkowe kupony wybierając jedynie te z jak najniższą marżą - w przypadku wejścia na wyższe progi można analizować samemu lub korzystać z analizy innych.
UWAGA!!!
Domyślam się, że taki sposób gry skrytykuje spora liczba graczy, nawet tych którzy grają progresją. Jednakże z moich doświadczeń wynika, że z pewnością można w ten sposób grać i wygrywać (osiągać przynajmniej 70-80% zysków w porównaniu do maksymalnego wyniku). Jest to mój indywidualny pogląd i radzę poważnie się zastanowić czy chcecie w ten sposób grać.
A co z zasadą PITA? Zasada PITA związana z grą ściśle łączy się ze stresem oraz poświęcanym czasem na grę. Jeżeli czujesz, że zaniedbujesz jakieś dla Ciebie istotne fragmenty życia to lepiej wykorzystuj zasadę pareto w progresji grając tak jak opisałem powyżej lub przynajmniej większą część tych czynności by zminimalizować czas poświęcany na organizację gry.
Jeśli chodzi o stres związany z inwestowaniem to jest to zawiły i skomplikowany temat (ale bardzo, bardzo ważny!) który postaram się opisać w przyszłości. Zwrócę jednak uwagę, że osiągane zyski dzięki progresji mogą nie rehabilitować strat związanych ze stresem. Często to powtarzałem, ale powtórzę jeszcze raz: jeśli czujesz, że stres związany z grą Cię przerasta szukaj innych inwestycji.
Zasada PITA w kontekście progresji brzmiała by tak: "Przyjemność i korzyści płynące z progresji są wprost proporcjonalne do zysków, które osiągamy i odwrotnie proporcjonalna do poświęconego czasu i poniesionego stresu."
Jesteś przekonany, że Twój współczynnik PITA jest minimalny? Możesz coś zrobić by go zmniejszyć? Czy jesteś w pełni świadomy, że nie musisz poświęcać dużo czasu by osiągać większość z możliwych rezultatów?
Zapraszam do przemyśleń! Nie tylko tych odnoszących się do progresji.
Offline
